Komentarze

Chrabota: Prezydent Duda wybawił PiS z kłopotu

Fotorzepa, Maciej Zienkiewicz
Prezydent wetując ustawę degradacyjną mógł wskazać na wiele różnych przyczyn. Formalne braki, jak nieistnienie ścieżki odwoławczej, czy ryzyko zaskarżenia jej do europejskich trybunałów, to raptem kilka przykładowych motywów. Podstawowy jest jednak całkiem inny: Polacy w znakomitej większości odrzucają tę propozycję.

Popiera ją – jak wykazał to ostatni sondaż IBRiS dla "Rzeczpospolitej" – ledwie jedna trzecia respondentów, a w grupie wyborców PiS około 60 procent.Byłoby więc to prawo niewygodne nie tylko z perspektywy państwowej, ale i w kontekście decyzji szerokich kręgów wyborców.

Wetując więc to prawo prezydent Duda nie tyle sprzeciwia się woli politycznej swojej macierzystej partii, ile wybawia ją z poważnego kłopotu; Morawiecki i tak ma tysiąc problemów z Brukselą i trybunałami, kolejna kwestia zapalna jest mu potrzebna jak piąte koło u wozu.

Andrzej Duda może przy okazji puścić perskie oko do centrowego wyborcy: „patrzcie jaki jestem niezależny, jaki mam fantastyczny słuch społeczny. Nie tylko buntuję się przeciw absurdom, ale i podkreślam swoją niezależność”.

Ja jednak stawiam dolary przeciw orzechom, że weto, to dogadane z liderami PiS koło ratunkowe. Radykalne skrzydło rządzącej partii może powiedzieć: „próbowaliśmy, ale się nie udało”, a centrowe potwierdzić swój realny wpływ na politykę.

Z ręką w nocniku zostaje za to po raz kolejny opozycja, bo wypadałoby jej liderom pogratulować prezydentowi. Drobny problem jednak w tym, że takie poparcie oznaczałoby zbliżenie się do PiS-owskiego centrum, co w perspektywie wyborczej byłoby samobójstwem. Zatarłoby polityczne granice, obdarło z niezależności i podkreśliło potrzebę realnej alternatywy dla aktualnego układu parlamentarnego. A na to Grzegorz Schetyna nigdy nie pójdzie.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL