Reklama

Chrabota: Morawiecki bez balastu i z cieniem szansy

Ten rząd z nowym premierem i bez Macierewicza, Szyszki, Radziwiłła, czy Waszczykowskiego ma pewne szanse, by stać się w polskiej polityce nową jakością.
Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawiecki

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Czy tak się stanie, to jednak pieśń przyszłości. Na dziś licz się co innego. Zmiany w obsadzie resortów to zarówno zrzucenie przez Morawieckiego balastu najgorzej kojarzonych nazwisk, jak i wykluczenie z rządu ludzi, którzy jak Szyszko, czy Macierewicz najbardziej rozbijali jego jedność, bądź jak Waszczykowski, czy Radziwiłł nie umieli wybić się na polityczną samodzielność.

Czy jednak wykluczenie z rządu najważniejszych obciążeń wizerunkowych to zasługa Morawieckiego, czy tylko przebiegły plan prezesa? Tego jednoznacznie rozstrzygnąć nie można. Obstawiałbym to drugie. Trudno w tej sytuacji nie przypomnieć sobie starego żydowskiego dowcipu o wielorodzinnej rodzinie i kozie. Pozbycie się kozy niczego w poziomie życia rodziny nie zmienia, ale daje pozór komfortu.

Morawiecki może mieć przez chwilę iluzję politycznej siły i szansy przewalczenia koszmaru „Polski resortowej”, a prezes i tak wciąż  będzie układał klocki na własnych warunkach.


 

 

 

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama