fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koleje

Niespodziewany wpływ pandemii na polskie pociągi

Pociąg
Adobe Stock
Prawie 95 proc. pociągów osobowych i niemal połowa towarowych meldowała się punktualnie na stacjach docelowych w 2020 r. – informuje Urząd Transportu Kolejowego (UTK).

Nie jest to jednak efekt poprawy organizacji funkcjonowania transportu kolejowego. To jedynie skutek mniejszego ruchu na torach spowodowanego niską frekwencją pasażerów i wycofaniem części składów. W rezultacie zwiększyła się przepustowość linii i dzięki temu pociągi były mniej narażone na opóźnienia. W porównaniu z rokiem 2019, gdy punktualność pociągów pasażerskich wynosiła 92,5 proc., w ub. roku odsetek tych docierających o wyznaczonym czasie zwiększył się do 94,6 proc.

Słabnący ruch pasażerski pomógł pociągom towarowym. Te drugie notują zawsze dużo większe opóźnienia, bo w razie jakichkolwiek komplikacji w ruchu muszą zawsze ustępować pociągom pasażerskim. W 2020 r. ich punktualność wzrosła do 46,1 proc. z 41,6 proc. w roku 2019.

Wśród przyczyn opóźnień pociągów pasażerskich nadal duży udział mają te związane z taborem. - W 2020 r. ponad jedna czwarta łącznego czasu opóźnień pociągów spowodowana była przez usterki i defekty składów i wynikające z tego problemy – mówi Ignacy Góra, prezes UTK.

W ostatnich tygodniach problemem okazuje się także ostra zima i awarie urządzeń sterowania ruchem oraz problemy na sieci trakcyjnej. Przykładowo na początku drugiej połowy stycznia trzeba było odwołać ponad 150 pociągów, punktualność zmalała do poziomu poniżej 50 proc., opóźnienia w ruchu sięgały kilku godzin. Największy problem z punktualnością mają pociągi dalekobieżne. W czwartym kwartale 2020 r. punktualność PKP Intercity wyniosła 87,2 proc., gdy np. w lokalnej Warszawskiej Kolei Dojazdowej było to 99,5 proc., a w trójmiejskiej PKP SKM 98,8 proc. Średni czas opóźnień dla pociągów pasażerskich wyniósł 8 minut i 14 sekund.

W przypadku składów towarowych opóźnienia wciąż pozostają potężne. W ostatnim kwartale ub. roku średni czas opóźnień przekraczał 10 godzin (637 minut). na ten fatalny wynik zapracowały przede wszystkim przewozy krajowe, gdzie średnie opóźnienia w ostatnich trzech miesiącach 2020 r. wyniosły 705 minut, gdy w ruchu międzynarodowym były niemal o połowę mniejsze i wynosiły 393 minuty.

UTK za punktualne uznaje pociągi, które przyjeżdżają na stację docelową z opóźnieniem do 5 minut i 59 sekund. Taki limit punktualności wprowadzony został w 2019 r. Było to poluzowanie wcześniejszych wymogów: w 2018 r. za punktualne uznawano pociągi, które przyjeżdżały na stacje z opóźnieniem nie większym niż 4 minuty i 59 sekund.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA