fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koalicja Obywatelska

Budka: Szumowski nadrabia czas stracony przez premiera

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Nikogo nie będę namawiał do udziału w wyborach, jeśli wciąż będzie niebezpiecznie – mówi Borys Budka, przewodniczący Platformy Obywatelskiej.

Pójdzie pan na wybory 10 maja?

Mam nadzieję, że poseł Jarosław Kaczyński, premier Morawiecki i prezydent Duda pójdą po rozum do głowy i nie narażą zdrowia milionów Polaków na to olbrzymie niebezpieczeństwo. W obecnej trudnej sytuacji spowodowanej koronawirusem tylko nieodpowiedzialna władza może myśleć w kategoriach politycznych, a nie bezpieczeństwa obywateli. Uważam, że te wybory się nie odbędą. Natomiast jeżeli PiS nie opamięta się, to oczywiście będziemy podejmować odpowiednie decyzje. Nie wolno Polaków stawiać przed wyborem: zdrowie, czy obowiązek obywatelski.

Jeśli wybory się odbędą, KO będzie namawiała obywateli, by głosowali na Małgorzatę Kidawę-Błońską?

Żaden odpowiedzialny polityk nie może przedkładać interesu politycznego nad bezpieczeństwo osób, które miałyby brać udział w wyborach. Jeżeli to będzie niebezpieczne, nie będę nikogo namawiał do wzięcia udziału w tych wyborach.

Jeśli nie 10 maja, to kiedy?

Nie rozmawiamy dzisiaj o datach, rozmawiamy o tym, żeby Polska możliwie bezpiecznie przeszła przez ten wyjątkowo ciężki czas. My dzisiaj mówimy: bezpieczeństwo zdrowotne i ekonomiczne Polaków jest najważniejsze i tym się zajmijmy. Konstytucja wyposażyła prezydenta, premiera i Radę Ministrów w odpowiednie narzędzia i nie należy oszukiwać Polaków, tylko należy z tych narzędzi po prostu skorzystać.

Jeśli wybory zostaną przełożone i rozpocznie się nowy wyścig, kandydatem KO będzie nadal Małgorzata Kidawa-Błońska?

A niby dlaczego miałoby być inaczej? Powtarzam, dzisiaj nie zajmujemy się kampanią prezydencką, tylko proponujemy dobre rozwiązania dotyczące zwiększenia bezpieczeństwa zdrowotnego i ekonomicznego Polaków. Nie rozmawiajmy o kampanii wyborczej. To nie ten czas. Kiedy minie zagrożenie, automatycznie wróci temat kampanii wyborczej i nowego terminu wyborów.

Jak ocenia pan zachowanie prezydenta Andrzeja Dudy w czasie epidemii?

Prezydent Duda zachowuje się wyjątkowo nieodpowiedzialne. Szkoda, że nie daje dobrego przykładu w czasie epidemii, tylko usilnie próbuje wykorzystać ten czas na poprawienie swoich spadających notowań. Przez ostatnie pięć lat odebrał należną powagę urzędowi Prezydenta RP niszcząc ład konstytucyjny w Polsce. W obliczu tak trudnej sytuacji nie powinien organizować spotkań o charakterze wyborczym i narażać bezpieczeństwa osób, które muszą być zaangażowane w jego wizyty.

Jak postępowanie głowy państwa odbiorą obywatele?

Ponad 70 proc. Polaków żąda przesunięcia wyborów prezydenckich. Prezydent Duda zachowuje się w sposób nieodpowiedzialny i mam nadzieję, że wyborcy odpowiednio go za to rozliczą. Nie można w czasach kryzysowych myśleć tylko o własnym interesie politycznym. Bezpieczeństwo Polaków jest ważniejsze niż reelekcja.

A czy zgadza się pan z działaniami ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego?

To są działania poprawne, którymi minister próbuje nadrobić czas stracony przez premiera. Odnoszę wrażenie, że tylko jemu zależy na zdrowiu Polaków. Szumowski mówi, że Polacy powinni zostać w domu, a Kaczyński, Morawiecki i Duda odwrotnie, że powinni wyjść z domu i iść na wybory. W styczniu i w lutym nie podejmowano praktycznie żadnych konkretnych działań, które ograniczyłyby epidemię. Nie dokonano odpowiednich zakupów, a Agencja Rezerw Materiałowych zajmowała się zakupami węgla, a nie potrzebnych środków. Dzisiaj minister Szumowski ratuje sytuację, robi to w sposób poprawny, aczkolwiek spóźniony.

Czy podczas Rady Bezpieczeństwa Narodowego tarcza antykryzysowa została dogłębnie omówiona?

Na RBN nie zaprezentowano żadnych konkretnych rozwiązań. Do tej pory do Sejmu nie wpłynął żaden konkretny projekt ustawy ze strony rządu. Koalicja Obywatelska złożyła dwa projekty ustaw. Pierwszy, dotyczący zwolnienia przedsiębiorców i pracowników, którzy są dotknięci kryzysem, ze składek ZUS na okres trzech miesięcy. Oraz drugi projekt ustawy, który gwarantuje świadczenia w wysokości minimalnego wynagrodzenia dla wszystkich tych, którzy dotknięci są skutkami kryzysu, zarówno samozatrudnionych prowadzących działalność gospodarczą, jak i pracowników, których firmy są na przymusowych przestojach. Zaproponowaliśmy również, by 20 miliardów z pieniędzy europejskich przeznaczono na polską ochronę zdrowia. Mam na myśli wzrost liczby testów, które są wykonywane na koronawirusa, wzrost wynagrodzeń dla osób, które zajmują się walką z koronawirusem: lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych oraz doposażenie polskich szpitali. Te propozycje leżą na biurku marszałka Sejmu. Dodatkowo blisko dwa tygodnie temu Senat, przy sprzeciwie senatorów PiS, przyjął dobry projekt ustawy, gwarantujący wydłużenie okresu zasiłkowego dla rodziców i opiekunów dzieci, które z uwagi na zamknięcie szkół muszą pozostawać w domach i musi im zostać zapewniona opieka. Mogliśmy już dawno przyjąć te przepisy. Nie wiem dlaczego PiS tak zwleka.

Jak przebiegały obrady Sejmu i czy forma, w jakiej się odbyły, była bezpieczna?

Dzięki naszym naciskom udało się doprowadzić do tego, że Sejm obradował w sposób legalny. Niestety, zamiast zajmować się przyjęciem pakietu antykryzysowego dla polskich pracowników, pracodawców i służby zdrowia, jedynym punktem porządku obrad zaproponowanym przez panią Marszałek Witek, była zmiana... regulaminu Sejmu. Obecna większość parlamentarna chciała, abyśmy na tym posiedzeniu zajmowali się tylko i wyłącznie komfortem pracy parlamentarzystów. To skandal.

Jak odpowiedziała na to opozycja?

Koalicja Obywatelska złożyła wniosek o rozszerzenie porządku obrad i przyjęcie tych dwóch projektów ustaw, które zaproponowaliśmy. Chcemy, by parlament zgodnie z regulaminem i polską konstytucją przyjął te rozwiązania, ponieważ miliony Polaków są zagrożone utratą miejsc pracy. Powinniśmy zająć się tym, a nie regulaminem Sejmu jak chciał tego PiS. Zjawiliśmy się w Sejmie, ponieważ jesteśmy po to, aby w momentach krytycznych pracować dla Polaków. Te obrady Sejmu odbyły się dlatego, że wymaga tego potrzeba społeczna! Przecież Polacy codziennie wykonują swoją pracę i każdemu kto musi pracować należy się pomoc od państwa, od parlamentarzystów. Nie uchylamy się od pracy, bo zostaliśmy wybrani przez obywateli i dla obywateli. Tymczasem posiedzenie Sejmu zostało skonstruowane w taki sposób, że Polacy zostali ze swoimi lękami i obawami, a parlamentarzyści dla swojego komfortu pojechali do domów. Koalicja Obywatelska była gotowa do pracy, a formuła zaproponowana przez marszałek Witek była niedopuszczalna. Złożyliśmy poprawki do regulaminu Sejmu, ponieważ wierzymy, że to ma być jedynie rozwiązanie czasowe.

Marszałek Witek zapowiedziała, że projekty przedstawione przez Koalicję Obywatelską zostaną rozpatrzone na kolejnym posiedzeniu Sejmu.

Uwierzę, kiedy to zobaczę. Ta władza przeważnie jedno obiecuje a drugie robi.

Ale rządzący proponują pakiet pomocowy. Niestety, nie mam takiego wrażenia. Do środy nie został w Sejmie złożony żaden projekt rządowy, który mógłby pomagać osobom najbardziej potrzebującym. Polscy pracodawcy alarmują od dwóch tygodni, że jeżeli szybko nie przyjmiemy określonych rozwiązań, to na skutek faktycznego stanu nadzwyczajnego, zamknięcia możliwości prowadzenia działalności w wielu sektorach, ograniczeń związanych z działalnością gospodarczą oraz zamknięcia granic pojawią się masowe zwolnienia pracowników. Jesteśmy z tymi rozwiązaniami spóźnieni już przynajmniej dwa tygodnie, należało je przyjąć dużo wcześniej. Stanowczo o to apelowaliśmy. Rząd był nieprzygotowany na ten kryzys, ale co gorsza nie przygotował się także na kryzys gospodarczy przez ostatnie lata zadłużając finanse państwa. Zamiast konkretnych rozwiązań mamy do czynienia tylko i wyłącznie z coraz to nowymi ograniczeniami dotyczącymi obywateli.

Jak ocenia pan nowe obostrzenia?

Przede wszystkim powinien być wprowadzony stan klęski żywiołowej, o którym mówi Konstytucja. Wtedy w sposób zgodny z Konstytucją można wprowadzać określone obostrzenia. Stan nadzwyczajny daje również możliwość, aby osoby dotknięte tymi ograniczeniami mogły w przyszłości ubiegać się o odszkodowania. To bardzo ważne, aby państwo dbało o swoich obywateli, nie tylko o ich bezpieczeństwo zdrowotne, ale również o bezpieczeństwo ekonomiczne. Rząd działa w sposób chaotyczny, działa niekonsekwentnie. Z dnia na dzień zamykając granicę spowodował olbrzymie korki na granicach, w których ludzie musieli czekać kilkadziesiąt godzin, bo rząd nie zmienił procedur związanych z przekraczaniem granicy. W sposób absurdalny zakazano przylotów do kraju osobom, które wracały z zagranicy i miały wykupione loty. Te osoby musiały ponownie płacić za loty, mimo, że mogły wrócić do kraju i być poddane kwarantannie. Państwo działa w sposób chaotyczny. Każdego dnia lekarze i pielęgniarki informują o braku podstawowych środków ochrony osobistej. Lekarze nie są poddawani testom na koronawirusa w wystarczający sposób. Nasi południowi sąsiedzi Czesi potrafią bardzo szybko kupić miliony maseczek czy setki tysięcy testów na koronawirusa, a nasz rząd mówi o tym, że to nie jest potrzebne. To są rzeczy, które należy pokazywać. Powtarzam, dzisiaj jest czas działania i walki o bezpieczeństwo zdrowotne i ekonomiczne Polaków, a nie usilne dążenie do przeprowadzenia wyborów wbrew woli społeczeństwa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA