O otrzymaniu wezwania Tomczyk poinformował na Twitterze.
Zgodnie z wezwaniem, opisanym jako "pilne", poseł ma się stawić przed komisją jutro o 13.
"Ta Komisja już dawno powinna być zlikwidowana. Po czterech latach ustaliła...No właśnie. Nic nie ustalila. Zmarnowała za to miliony złotych polskich obywateli" - skomentował Tomczyk, dodając, że 'wątpliwe prawnie" wezwanie jest "kuriozalne".
W "kropce nad i" w TVN24 Tomczyk zapowiedział, że jutro o wyznaczonej godzinie to on będzie miał do podkomisji kilka pytań.
Ma zamiar zapytać przede wszystkim o to, na jakiej zasadzie komisja bada przyczyny katastrofy smoleńskiej, skoro nikt z jej członków nie był na miejscu wypadku i nie badał wraku.
Tomczyk twierdzi, ze przez 4 lata funkcjonowania komisja nie ustaliła nic, a jedynie wydała miliony z publicznych pieniędzy.
- To jest komisja, która przeprowadzała kuriozalne eksperymenty, że proponowała ustawiać brzozę na samochodzie, który rozpędzony miał nią wjeżdżać w samolot - mówił Tomczyk. - Ta komisja to jedna z największych patologii w naszym kraju.