Reklama

Zakaz handlu – szansa na kompromis

Jest plan odejścia od zakazu handlu na rzecz skrócenia czasu pracy sklepów – wynika z informacji „Rz".

Aktualizacja: 06.06.2017 07:37 Publikacja: 05.06.2017 20:29

Zakaz handlu – szansa na kompromis

Foto: 123RF

Nowe podejście do regulacji handlu w niedzielę zostanie zaprezentowane na środowym posiedzeniu Parlamentarnego Zespół na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego. Zgodnie z nim sklepy mogłyby w niedzielę pracować, ale tylko na jedną zmianę, w efekcie więc musiałyby zamknąć się w godzinach 13–14. Wyłączenia dotyczyłyby tylko aptek i stacji benzynowych.

Związki kontra sklepy

– Wariant zamknięcia sklepów w niedzielę o 12–13 popiera cała branża handlowa. Pozostaje przekonanie do niej związkowców, na co liczymy podczas posiedzenia zespołu – mówi poseł Adam Abramowicz, jego przewodniczący.

Jak zauważa Adam Abramowicz, rząd już w marcu opowiedział się za wariantem wprowadzenia stopniowych ograniczeń pracy w niedzielę, np. dwie handlowe w miesiącu i dwie wolne, a następnie sprawdzenia, jak taki system funkcjonuje.

– Zamykanie sklepów w dwie niedziele w miesiącu oznacza cztery zmiany pracownicze. Nasza propozycja daje to samo bez zamieszania z określaniem, które niedziele będą pracujące w handlu, a które nie, oraz bez konieczności szczegółowego opisywania wyjątków, których jest bardzo dużo w projekcie. Widzimy tylko pozytywne strony takiego rozwiązania – dodaje.

Nowa propozycja idzie po myśli handlowców zarówno z sieci z kapitałem krajowym jak i zagranicznym. – Dotychczasowa dyskusja pokazuje, że poparcie dla zakazu handlu w niedzielę spada – mówi jeden z przedstawicieli branży. – Projekt „Solidarności" nie ma szans, jest zbyt skomplikowany, związek nie może już składać do niego poprawek, a posłowie się do tego nie palą – dodaje.

Reklama
Reklama

Oficjalnie największe organizacje branżowe nie chcą się w tej kwestii wypowiadać przez oficjalnym przedstawieniem propozycji we środę.

– Podtrzymujemy poparcie dla naszego projektu, nie możemy zignorować ponad 500 tys. podpisów osób popierających zamknięcie sklepów w niedzielę – mówi Alfred Bujara, przewodniczący sekcji handlowej NSZZ Solidarność. – Nie możemy też zawieść oczekiwań miliona pracowników handlu.

Co zrobi rząd?

Z nieoficjalnych informacji „Rz" wynika, że rząd do nowego pomysłu na handel w niedzielę jest nastawiony pozytywnie. – Stanowisko do projektu Solidarności było dość krytyczne, a związek nie zgadza się na usunięcie wielu zapisów, jak zamykanie stacji benzynowych czy sklepów internetowych – twierdzi nasze źródło w resorcie pracy. Wiele rozwiązań jest też zbyt skomplikowanych, jak te dotyczące ograniczenia pracy hurtowni czy centrów logistycznych oraz wyłączenia dla sklepów z dewocjonaliami czy pamiątkami. – Projekt trafił zamrażarki, od miesięcy nic się nie dzieje, prace miały zakończyć się przed wakacjami, ale przez kongresem PiS nikt się za tak niewygodny temat nie zabierze – mówi nam jeden z posłów klubu.

Według szacunków PwC zamknięcie sklepów w niedzielę może kosztować gospodarkę niemal 10 mld zł. Jak podaje Konfederacja Lewiatan, straty Skarbu Państwa wyniosą 1,8 mld zł.

Partia rządząca w kampanii wyborczej popierała zakaz handlu w niedzielę, ale projekt „S" niezbyt jej odpowiada. W toku prac nad nim krytyczne uwagi zgłosiło kilka ministerstw, np. Transportu, Rozwoju czy Cyfryzacji. – Niezrozumiałe jest pozbawianie pasażerów podróżujących różnymi środkami komunikacji możliwości zakupienia posiłku, gdy podróż przypada w niedziele – podał rząd w swoim marcowym stanowisku do ustawy.

- W tym kontekście należy rozważyć wyłączenie spod zakazów przewidzianych ustawą wszystkich obiektów handlowych znajdujących się na terenach punktów obsługi pasażerów – czytamy w dokumencie. Skutki ustawy odczułyby też kwiaciarnie czy zakłady pogrzebowe. Rząd zwrócił uwagę, że w projekcie brakuje wielu podstawowych definicji, np. czym jest towar.

Reklama
Reklama

W przypadku kompromisu nowe przepisy weszłyby w życie najpewniej z nowym rokiem.

Europa zmienia podejście

W wielu państwach UE obowiązują uregulowania odnośnie do handlu w niedzielę, choć różnią się ich zakresy. W ostatnich latach jedynym krajem, jaki zdecydował się na wprowadzenie zakazu, były Węgry. Po roku został on uchylony z uwagi na niskie poparcie społeczne oraz obawę przed rozpisaniem w tej sprawie referendum, które rząd by przegrał. Zakaz poluzowała też Francja, w miejscowościach turystycznych czy Paryżu zakupy można robić w ten dzień w miarę normalnie. Najbardziej rygorystyczne zakazy obowiązują w Austrii czy Niemczech, gdzie toczy się dyskusja nad ich zakresem. Władze największych sieci domów towarowych, czyli Karstadt, Kaufhof i KaDeWe, zaapelowały o rozpoczęcie debaty w tej kwestii. Ich zdaniem obecny kształt regulacji powoduje, że potencjalni klienci zamiast zakupów w niemieckich sklepach robią je teraz w niedzielę przez internet bądź w placówkach zagranicznych.

Handel
Mercosur szansą na ekspansję polskich firm
Handel
Cła odwetowe za Grenlandię rozpalają wojnę handlową
Handel
Emmanuel Macron odpowiada na cła Donalda Trumpa. UE sięgnie po handlową „bazookę”?
Handel
UE odpowiada na nowe cła Donalda Trumpa. Umowa handlowa z USA zawieszona
Handel
Mercosur podpisany. UE: Sukces, powstaje największa strefa wolnego handlu na świecie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama