fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Przez koronawirusa ubywa wielkich sklepów nad Wisłą

hipermarket
Fotorzepa, Michał Walczak
W ubiegłym roku liczba hipermarketów w Polsce spadła najmocniej od lat. Przybywa za to sklepów o mniejszej powierzchni.

Zmiany w handlu postępują od lat, ale pandemia wiele trendów zdecydowanie przyspieszyła. Widać to po sposobie robienia zakupów spożywczych – liczba wizyt w sklepach spadła nawet o połowę, wzrosła średnia wartość koszyka zakupowego (choć największe sklepy ten trend odczuwają akurat najsłabiej).

Według badania NielsenIQ, które zostanie opublikowane we wtorek, w Polsce liczba hipermarketów spadła o 17 lokalizacji do 325 i taki trend, choć w mniejszym natężeniu, widać na rynku od lat. – Rozdrobniony rynek sprzyja temu, że Polacy chcą zakupy robić częściej, ale bliżej domu – mówi Agnieszka Górnicka, prezes firmy badawczej Inquiry. – Hipermarkety czekają zmiany, Polacy mogą kupować bliżej domu w sklepach convenience, dyskontach i innych formatach. Chętnych na długie, duże zakupy w hipermarketach będzie ubywało – przewiduje.

Duże idą pod nóż

W tym roku trend będzie nawet jeszcze bardziej zauważalny, znikną bowiem kolejne placówki działające pod marką Tesco. Część trafi do sektora dom i ogród, inne zostaną zmniejszone. Zapowiada to już firma Netto, która w czerwcu 2020 roku podpisała umowę nabycia większości sklepów Tesco w Polsce. Teraz czeka na decyzję UOKiK w sprawie transakcji, choć już wiadomo, że firma planuje zmniejszanie największych placówek.

Choć likwidacje na razie dotyczą w zasadzie jednej sieci hipermarketów, to inni operatorzy, o ile ich nie zamykają, to także w zasadzie nie mówią już o nowych. Zarówno Auchan, jak i Carrefour skupiają się teraz na mniejszych formatach sklepów, uruchamianych głównie w systemie franczyzowym. Taka elastyczność pozwala im na pojawianie się w nowych lokalizacjach.

Zmiany widać także w innych segmentach. W większości przypadków liczba placówek handlowych jednak rośnie. Ogółem liczba sklepów sprzedających ofertę FMCG spadła według NielsenIQ niemal o 1,9 tys. – do 99,4 tys. Najmocniej, bo o 1,7 tys., skurczyła się w przypadku najmniejszych sklepów spożywczych, spadki notują także kioski czy drogerie.

Są jednak również formaty notujące nawet w tak trudnym jak 2020 rok zwyżki liczby sklepów. – Supermarkety, dyskonty oraz duże i średnie sklepy spożywcze z powyżej 40 mkw. powierzchni zwiększały swoją liczebność oraz znaczenie w sprzedaży – mówi Konrad Wacławik z NielsenIQ. – Te formaty świetnie odpowiedziały na potrzebę dokonywania zakupów blisko domu, przy okazji oferując szeroki asortyment. Były to bardzo ważne cechy w ciągu roku, w którym decyzje zakupowe odejmowano przez pryzmat pandemii – dodaje.

Nowe dyskonty

Największe przyrosty liczby sklepów widać w przypadku supermarketów oraz dyskontów. To właśnie ten drugi format wyznacza teraz rynkowe trendy. Dyskontów jest już ponad 4 tys., w 2020 roku pojawiło się 200 kolejnych, a sieci już kontrolujące ponad 30 proc. polskiego rynku pod względem wartości obrotów wciąż się rozwijają. Nowe sklepy otwierają Lidl i Biedronka, ale także inni, np. Aldi.

– Będziemy zwiększać liczbę otwieranych sklepów do ok. 50 rocznie. Jeszcze w tym roku chcemy być dostępni dla klientów w każdym województwie, by zwiększać rozpoznawalność marki – mówi Tomasz Gawlik, dyrektor Obszaru Nieruchomości i Ekspansji Aldi w Polsce.

Rozwijają się także nowe sieci w tym formacie, jak choćby rosyjskie Mere. Segment dyskontowy jest daleki od nasycenia, a Polacy najmocniej zwiększają wydatki właśnie w takich sklepach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA