fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Grudzień fatalny dla sprzedawców

Fotorzepa, Robert Gardziński
Mimo otwarcia sklepów w szczycie sezonu świątecznego ruch w centrach w grudniu spadł w ujęciu rocznym o 40 proc. Trudno o gorsze podsumowanie i tak trudnego roku.

Wyniki badania ShopperTrak Index Polska pokazują, że mimo otwarcia centrów handlowych od ostatniego weekendu listopada sezon świąteczny pod względem liczby klientów wypadł blado. W listopadzie spadek liczby gości w efekcie lockdownu wynosił 55,8 proc., ale w grudniu mimo szczytu sezonu świątecznego nadal przekraczał 40 proc.

– W ostatnim tygodniu przed świętami, kiedy zwyczajowo ruch był największy, frekwencja była o 35,9 proc. niższa niż rok temu. W przypadku dużych centrów spadek przekroczył 40 proc. – mówi Anna Szmeja, prezes Retail Institute.

– Trudno przewidzieć, jak będzie wyglądać sytuacja w styczniu, choć wiadomo już dzisiaj, że na żadne rekordy sprzedażowe nie ma co liczyć. Od września obserwujemy spadek liczby klientów na zbliżonym poziomie 30 proc. Początek roku oznaczał zwykle mniejszy ruch i niższe obroty – dodaje.

Galerie w tarapatach

Najgorsza jest sytuacja dużych galerii, gdzie liczba wizyt klientów spadła ponad 40 proc. – Wyniki jednostkowe poszczególnych firm z 2020 wskazują na cofnięcie nas jako branży kilka lat wstecz – różnie dla różnych grup produktowych. W szczególnie dramatycznej sytuacji są przedsiębiorcy, którzy nie prowadzą sprzedaży online, a pozbawieni są wsparcia z tarczy, mimo że rząd zmusił ich do zaprzestania działalności – mówi Zofia Morbiato, dyrektor generalna Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług.

Z danych Polskiej Rady Centrów Handlowych wynika, że odwiedzalność w grudniu 2020 r. była o około 30 proc. niższa niż przed rokiem. W zależności od dnia tygodnia i wielkości obiektu spadała nawet o 40 proc. w porównaniu z 2019 r. Najwięcej klientów odwiedziło centra handlowe w pierwszym tygodniu grudnia – był to także pierwszy tydzień w pełni otwartych galerii po listopadowym lockdownie. Tzw. footfall wyniósł wówczas 76 proc. ubiegłorocznego, a w kolejnych tygodniach odwiedzalność systematycznie spadała, osiągając wartość ok. 70 proc. w porównaniu z analogicznymi tygodniami 2019 r.

– Wstępnie szacujemy, że luka w dochodach najemców centrów handlowych tylko w grudniu może wynieść około 5 mld zł, a w perspektywie najbliższych tygodni jeszcze znacznie się powiększy z powodu trzeciego lockdownu, trwającego do 17 stycznia. Tylko dwa tygodnie lockdownu w styczniu mogą spowodować lukę w obrotach najemców rzędu kolejnych około 3,5 mld zł – mówi Radosław Knap, dyrektor generalny Polskiej Rady Centrów Handlowych.

– Efektem trzykrotnego ograniczania działalności centrów handlowych w czasie pandemii będzie luka w obrotach branży sięgająca ponad 30 mld zł. Dodatkowo problemem staje się niesprzedany towar zarówno z sezonu wiosenno-letniego, jak i jesienno-zimowego, pogłębiając straty branży – dodaje.

Kłopoty gastronomii

– Dla większości firm z sektora HoReCa jednorazowe narzędzia wsparcia publicznego, takie jak „postojowe" czy bezzwrotne pożyczki, okazują się niewystarczające. Restauracje nie są w stanie utrzymać płynności bez zmiany modelu biznesowego, a hotele po kilku dobrych, letnich miesiącach, znów generują ogromne koszty utrzymania – mówi Małgorzata Anisimowicz, kwalifikowany doradca restrukturyzacyjny i prezes zarządu PMR Restrukturyzacje. – Branża cateringowa uzależniona jest z kolei od eventów – dodaje.

Zdaniem branżowych analityków od stycznia 2021 lawinowo zacznie rosnąć odsetek pustych lokali w galeriach, bo firmy przestały już wierzyć w poprawę sytuacji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA