fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Fundacja Viva! zawiadamia prokuraturę w sprawie decyzji Głównego Lekarza Weterynarii

Adobe Stock
Żywe ryby można sprzedawać bez wody? Decyzja Głównego Lekarza Weterynarii z oczywistych względów nie spodobała się obrońcom zwierząt.

Grudzień to czas, gdy sprzedaż karpi osiąga swój szczyt – ryba ta jest tradycyjnym wigilijnym daniem. Wiele sklepów wciąż sprzedaje żywego karpia, a wytyczne co do sposobu sprzedaży żywej ryby wydaje Główny Lekarz Weterynarii, który w tym roku znów zgodził się na sprzedaż żywych ryb w foliowych workach z kratką dystansującą, ale bez wody. GLW powołał się przy tym na badania Zakładu Ichtiologii i Gospodarki Rybackiej w Gołyszu, które stwierdzają (po dwóch eksperymentach), że ryby mogą w takich kratkach oddychać przez skórę.

Fundacji Viva! decyzja Głównego Lekarza Weterynarii się nie spodobała. Zajmująca się na co dzień ochroną zwierząt organizacja postanowiła, że złoży zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Głównego Lekarza Weterynarii. W imieniu Fundacji Viva! zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa znęcania się nad zwierzętami złożyła mecenaska Katarzyna Topczewska.

- Ryba do życia potrzebuje wody, to wiedza na poziomie szkoły podstawowej – mówi Cezary Wyszyński, prezes Fundacji Viva! – Ale jak widać Główny Lekarz Weterynarii nie odrobił tej lekcji. Dlatego poprosiliśmy o opinię w tej sprawie profesora Andrzeja Elżanowskiego. Przeanalizował on badania, na podstawie którym wymyślono to oddychanie ryb przez skórę i porównał je z badaniami z całego świata. To porównanie jest dla naukowców z Gołysza miażdżące – tłumaczy.

Czyta także: Auchan na dobre rezygnuje ze sprzedaży żywych karpi

Według Fundacji Viva! Badania naukowe wskazują, że ryby faktycznie oddychają przez skórę, ale nie pozwala to na dotlenianie ich narządów wewnętrznych i mózgu, co oznacza, że ryba w takiej torbie powoli i w męczarniach się dusi. Wyniki tych badań były przedstawiane na obradach Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt, a przedstawiciele GLW mieli obiecać wziąć je pod uwagę. Niestety, nic się nie zmieniło.

- W związku z tym dziś zawiadomiliśmy prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez 2 kolejnych Głównych Lekarzy Weterynarii, którzy mając świadomość, że badania nad kratkami do oddychania przez skórę zostały zmanipulowane, świadomie nie zmienili wytycznych, czym dopuścili do cierpienia milionów ryb, sprzedawanych w okresie przedświątecznym – mówi pełnomocniczka Fundacji Katarzyna Topczewska.

Zdaniem Fundacji Główny Lekarz Weterynarii uległ lobby producentów karpi, dla których ograniczenia sprzedaży żywych ryb nie są wygodne.

Każdego roku w Polsce sprzedawanych jest 9 milionów karpi, większość w okresie Bożego Narodzenia. Od lat obserwowany jest jednak odwrót od kupowania żywych ryb, które kiedyś dominowały w sprzedaży. Z przytaczanych przez Fundację badań opinii społecznej wynika, że 86 procent Polaków chce wprowadzenia zakazu sprzedaży żywych ryb bez wody. Za tym trendem podążają sieci handlowe, które ograniczają taką formę sprzedaży lub wprost z niej rezygnują.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA