fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Kruchy rozejm między Waszyngtonem a Pekinem

Adobe Stock
Chiny i USA deklarują, że wycofają się z karnych ceł, które nałożyły na siebie kilka tygodni temu. To daje inwestorom powód do optymizmu.
Wiadomość o tym, że USA i Chiny wstrzymują się z wojną handlową, została dobrze przyjęta przez rynki.

Amerykańskie indeksy zaczęły poniedziałkową sesję od wzrostu. Większość europejskich umiarkowanie zyskiwała, a brytyjski FTSE 100 ustanowił nowy rekord. Drożały m.in. miedź i soja (jeden z amerykańskich produktów objętych chińskimi cłami karnymi), a dolar umocnił się wobec koszyka walut do najwyższego poziomu od pięciu miesięcy.

– Zawieszamy wojnę handlową. Zgodziliśmy się zawiesić podwyżki ceł, gdy będziemy się starali wdrożyć nasze ustalenia – zapewnił w niedzielę wieczorem Steven Mnuchin, sekretarz skarbu USA.

W weekend zakończyła się w Waszyngtonie druga tura amerykańsko-chińskich rozmów handlowych. Według komunikatu chińskiego kraj ten zdecydował się na większy import amerykańskich dóbr.

„Chiny zgodziły się kupować dodatkowe ogromne ilości amerykańskich surowców rolnych. To będzie najlepsza rzecz, jaka się przydarzyła amerykańskim farmerom od wielu lat!" – napisał na Twitterze prezydent USA Donald Trump.

Nie ujawniono jednak, o ile ma ten import wzrosnąć. W trakcie pierwszej tury negocjacji Amerykanie zwrócili się do Chin o zmniejszenie amerykańskiego deficytu w handlu z ChRL o 200 mld dol. rocznie (w 2017 r. wyniósł on 375 mld dol. w handlu dobrami). Chiny wówczas odrzuciły to żądanie.

Z komunikatu po drugiej turze rozmów wynika, że konkretne działania w sprawie amerykańskiego deficytu zostaną dopiero wypracowane. Wkrótce do Chin na dalsze negocjacje ma się udać sekretarz handlu Wilbur Ross. Mnuchin ostrzega zaś, że administracja Trumpa znów może nałożyć cła na chińskie towary, jeśli USA nie dostaną tego, czego chcą. Może się więc za jakiś czas okazać, że rozejm w wojnie handlowej jest kruchy.

– Oczekiwanie, że dojdzie do fundamentalnego porozumienia w sporach między USA i Chinami, jest nierealistyczne. Relacje polityczne i ekonomiczne między nimi zmieniły się dramatycznie przez ostatnie kilka lat – twierdzi Vincent Chan, szef działu analiz chińskich akcji w Credit Suisse. Jego zdaniem co roku może dochodzić do sporów handlowych między oboma krajami.

– Chiny i USA zgodziły się, by na razie unikać podwyżek ceł. Zawarte przez nie porozumienie jest jednak podejrzanie ubogie w szczegóły. Ogólny amerykański deficyt handlowy powinien w tym roku wzrosnąć – prognozuje Paul Donovan, analityk z banku UBS.

– Przykłady historyczne wskazują, że USA znów pójdą na konfrontację handlową z Chinami, jeśli zobaczą, że kraj ten zwleka z wypełnieniem swoich obietnic. Co więcej, ostatnie trzy miesiące jeszcze bardziej ujawniły obawy Waszyngtonu dotyczące chińskiego postępu technologicznego oraz zagrożenia, jakie stanowią Chiny jako konkurent zarówno handlowy, jak i strategiczny – przypomina Tai Hui, strateg z banku JPMorgan Chase.

Kwestia ochrony amerykańskich technologii przed ich kradzieżą przez Chińczyków była przedstawiana jako jeden z głównych motywów wprowadzenia amerykańskich karnych ceł na chińskie produkty. Mogła się też przyczynić do zawarcia obecnego rozejmu handlowego.

Tuż przed drugą turą negocjacji chiński prezydent Xi Jinping interweniował u Trumpa w sprawie koncernu technologicznego ZTE. Ta oskarżana o powiązania z chińskim wywiadem spółka musiała wstrzymać produkcję, bo amerykańscy regulatorzy odcięli ją od dostaw podzespołów z USA (w ramach kary za naruszenie sankcji nałożonych na Iran).

Trump zadeklarował Xi, że zniesie tę technologiczną blokadę. Nie wiadomo, co prezydent Chin obiecał mu w zamian.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA