fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Standard&Poor's wierzy w solidność Niemiec

Fotorzepa/Urszula Lesman
Agencja ratingowa Standard&Poor's potwierdziła najwyższą ocenę AAA gospodarki Niemiec i przewiduje dla niej stabilne perspektywy. Rząd w Berlinie zakłada, że wzrost wyniesie w tym roku tylko 0,5 proc. PKB

Mimo fazy zwolnienia tempa gospodarczego, wynikającego zdaniem agencji z przejściowych przyczyn, sytuacja budżetu i rozliczenia z zagranicą są solidne. Stabilne perspektywy wskazują z kolei, że ta solidność budżetowa potrwa przez najbliższe 2-3 lata. S&P uważa, że popyt wewnętrzny będzie czynnikiem napędzającym wzrost wraz z dobrą sytuacją na rynku zatrudnienia i ekspansjonistyczną polityką budżetową.

Agencja ocenia, że sektor przemysłu, który przechodzi gorszy okres, powinien ożywić się w ciągu bieżącego roku. Trudności strukturalne mogą jednak osłabić pozycję tego kraju jako bardzo konkurencyjnego europejskiego ośrodka przemysłowego, o ile nie zostaną sprawnie rozwiązane.

Niższa prognoza

Rząd federalny szykuje się tymczasem do obniżenia prognozy wzrostu w bieżącym roku w związku ze zwolnieniem tempa sektora przemysłowego — podał Reuter za źródłem związanym z rządem.

W prognozie przedstawionej w Wielkim Tygodniu uwzględniającej nowe dane rząd spodziewa się wzrostu o 0,5 proc. PKB wobec 0,8 proc. niedawnej prognozy największych instytutów badania koniunktury. W styczniu resort gospodarki podawał 1 proc. Minister Peter Altmaier spodziewa się natomiast dla 2020 r. wzrostu o 1,5 proc.

Resort gospodarki wyjaśnił teraz, że firmy przemysłowe nastawione na eksport zostaną ukarane spadkiem zamówień zagranicznych, więc gospodarka będzie zależeć głównie do popytu wewnętrznego. Prężność sektora usług i budownictwa powinna bardziej niż zrównoważyć zwolnienie w przemyśle w I kwartale. „Niemiecka gospodarka przedstawia zróżnicowany obraz. Usługi i budownictwo są w szczególnie dobrej sytuacji, sektor przemysłu przeżywa chwile słabości na skutek zwolnienia tempa gospodarki światowej" — stwierdza jego kwietniowy raport.

Prezes Bundesbanku, Jens Weidmann stwierdził na konferencji prasowej w Waszyngtonie, że wzrost w 2019 r. może być mniejszy od 1 proc. z powodu niepewności wokół brexitu i handlu na świecie. Jego bank zakładał w grudniu wzrost o 1,6 proc., ale zdaniem Weidmanna nowa ocena MFW w wysokości 0,8 proc. jest bardziej prawdopodobna. To oznaczałoby drugi kolejny rok spadku tempa wzrostu.

Minister finansów Olaf Scholz dodał na tej samej konferencji, że gospodarka traci rozpęd, ale nadal rośnie, bo zapewniają go konsumpcja i wydatki państwa. Rząd zamierza zmniejszać pobór podatków o 10 mld euro rocznie i przeznaczać 1,25 mld euro rocznie na zachęty na prace badawczo-rozwojowe firm. — Realnym zagrożeniem dla gospodarki jest niepewność polityczna wywoływana przez człowieka — powiedział.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA