fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

#RZECZoBIZNESIE: Janusz Steinhoff: Perspektywa stanu finansów publicznych nie jest dobra

Oscylowanie na krawędzie 55 proc. zadłużenia w stosunku do PKB jest bardzo niebezpieczne – mówi Janusz Steinhoff, b. wicepremier i minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka, gość programu Pawła Rożyńskiego.

„Rzeczpospolita” oceniła 2 lata rządu na słabą trójkę.

- Zgodziłbym się z tą notą, ale część gospodarcza może być wyżej oceniona - stwierdził Steinhoff.

- Kierunek reform w służbie zdrowia czy edukacji oceniam źle. Jest to powrót do czasów PRL i nieracjonalnych rozwiązań – dodał.

Przyznał też, że nie kwestionuje potrzeby bardzo głębokich reform wymiaru sprawiedliwości, ale w sposób racjonalny, który nie narusza konstytucji.

Steinhoff zaznaczył, że ten rząd wykazuje się dużą aktywnością na różnych polach.

- Odróżnia się od swoich poprzedników, którzy w różnych obszarach nie podejmowali reform. Myślę o gospodarce, problemach, które ma elektroenergetyka czy górnictwo węgla kamiennego, gdzie procesy restrukturyzacji ruszyły. W makroekonomii przestrzegałbym przed nadmiernym optymizmem – mówił gość.

Przyznał, że spadek bezrobocia cieszy, ale jest to też sygnał, iż z demografią i jej konsekwencjami trzeba się liczyć. - W polskiej gospodarce będzie coraz bardziej widoczny brak rąk do pracy – prognozował.

Steinhoff przypomniał, że cały czas oscylujemy w granicach 55 proc. zadłużenia w stosunku do PKB. - Perspektywa stanu finansów publicznych w dalszym ciągu nie jest dobra – ocenił.

- 2,4 proc. deficytu finansów publicznych, przy bardzo wysokim zadłużeniu w stosunku do PKB jest w dalszym ciągu niebezpieczne. To przełoży się na rentowność obligacji, która już jest bardzo wysoka, na poziomie 3,4 proc., Niemcy mają 10 razy mniejszą. Płacimy bardzo wysoko za pożyczanie pieniędzy, które nam pozwalają finansować deficyt – dodał.

Podkreślił, że oscylowanie na krawędzie 55 proc. jest bardzo niebezpieczne. - Polityka budżetowa ostatnich kilkunastu lat nie cieszy się moją dobrą oceną. Pamiętajmy, że przejedzono 150 mld zł z OFE – mówił.

Plusy

Steinhoff zaznaczył, że sukcesem tego rządu jest uszczelnienie systemu podatkowego. - Szczególnie cieszy luka w VAT, która się zmniejszyła – mówił.

- Do sukcesu zaliczyłbym też ruszenie sprawy górnictwa. Trudne w społecznym odbiorze, ale konieczne decyzje o likwidacji trwale nierentownych kopalń. Zobaczymy czy rządowi starczy konsekwencji – tłumaczył.

Kolejna sprawa to elektroenergetyka. - Wielkie wyzwania związane z pakietem klimatyczno-energetycznym i koniecznością substytucji węgla. Myślę, że będziemy mieli te 15 proc. udziału OZE w miksie energetycznym – mówił.

Gość pochwalił też Morawieckiego za jego podejście do stref ekonomicznych i zapowiedź zróżnicowania pomocy publicznej. - Musimy przejść do bardziej wyrafinowanych sposobów wspierania inwestycji, które niosą sobą postęp techniczny. Druga sprawa to konstytucja dla przedsiębiorców – wyliczył.

 

Minusy

Po stronie negatywów gość wymienił odbiór Polski za granicą. 

- Fatalna polityka zagraniczna ma wpływ na gospodarkę. Potrzebna jest atmosfera uspokojenia namiętności politycznych, szczególnie w UE – ocenił.

Również wiele decyzji personalnych w spółkach skarbu państwa ocenił negatywnie. - Tylko względy profesjonalne i etyczne w polityce kadrowej powinny decydować - mówił Steinhoff.

- Krytycznie oceniam również bałagan w strukturze rządu. Pomieszano funkcje regulacyjne z funkcjami właścicielskimi. Widać nadmierny obszar własności państwa w niektórych branżach – dodał.

Przyszłość

Steinhoff ma nadzieję, że rząd będzie w większym stopniu uwzględniał, co może się dziać w finansach publicznych za 2-5 lata i będzie redukował poziom naszego zadłużenia w stosunku do PKB.

- Oby rząd wykazał się w dużo większą aktywnością w materii infrastruktury. Polska nie będzie atrakcyjnym miejscem lokowania inwestycji, szczególnie przemysłowych, bez dobrej infrastruktury. Niestety po 20 latach transformacji nie mamy na tym polu sukcesów – mówił.

- Nie ma racjonalnej koordynacji między remontami na kolei, remontami dróg itd. Tworzy się wielkie problemy z transportem kruszyw. Wracamy czasem do problemów PRLu. To jest efekt skumulowania się remontów. Nikt nad tym od dłuższego czasu nie panuje – dodał.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA