fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Spółki z WIG20. Budżet w potrzebie, to i dywidendy biją rekordy

Fotorzepa, Robert Gardziński
Wyniki spółek państwowych z WIG20 nie wypadły najlepiej, za to niejedna dywidenda sięgnie rekordowego poziomu. W sumie do akcjonariuszy może trafić jakieś 10 mld zł.

Najhojniejszą spółką roku będzie PZU: na dywidendy chce przeznaczyć ponad 2,4 mld złotych. Rekordowe dywidendy – jak na swoją dotychczasową historię – zapowiadają PKN Orlen i Lotos (1497 mln zł i ponad 554 mln zł). Pierwszy z tych koncernów chce wypłacić 3,50 zł na akcję – przeszło dwa razy więcej niż w 2014 r. (1,65 zł), drugi: 3 zł za akcję. Po raz pierwszy od wielu lat dywidendę wypłaci Jastrzębska Spółka Węglowa (1,71 zł za akcję), która zapewne chce zademonstrować rynkowi, że pomimo sporów w firmie i krążących plotek o nieprawidłowościach pozostaje firmą dochodową.

Czytaj także: Te spółki planują wypłacić dywidendę w 2019. Zobacz ile

Niewątpliwie, państwowe koncerny muszą szukać sposobów poprawy rynkowego wizerunku. – Obserwując w ostatnich latach notowania firm z GPW z udziałem Skarbu Państwa, można stwierdzić, że wiele z tych spółek nie cieszy się wystarczająco dużym zainteresowaniem inwestorów, czego konsekwencją jest słabe zachowanie notowań wielu z nich, w tym słabe zachowanie indeksu WIG20, szczególnie na tle najważniejszych światowych indeksów giełdowych – podkreśla w rozmowie z „Rzeczpospolitą" Piotr Cieślak, wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych. – Zaufanie do wielu z tych podmiotów w ostatnich latach zostało nadszarpnięte m.in. w związku z różnego rodzaju decyzjami politycznymi. Miały one też wpływ na postrzeganie rynku jako całości – kwituje.

Niektóre firmy odpuściły jednak temat. Z wypłaty dywidend zrezygnowało siedem dużych firm z WIG20, w tym cztery państwowe: Alior Bank, KGHM, PGE i Tauron. W przypadku KGHM było to dla analityków i komentatorów niemałe zaskoczenie. Z kolei spółki energetyczne zostały na tyle zaangażowane w realizację rządowych koncepcji inwestycyjnych, że na dywidendy w oczywisty sposób już im nie wystarczyło.

Jak pisaliśmy wcześniej, rząd i tak może być zadowolony: skala zaangażowanych środków przekracza pulę dywidendy, jaka mogłaby trafić do budżetu.

Analitycy mBanku prognozują jednak, że to zaciskanie pasa nie potrwa długo. – Nie można lekceważyć „ryzyka" powrotu dywidend, szczególnie że w kolejnych latach budżet państwa może być bardziej potrzebujący – piszą. Cóż, status spółki dywidendowej czyniłby je atrakcyjniejszymi dla inwestorów. – Gdy Energa wchodziła na giełdę, w jej prospekcie był zapis, że będzie spółką dywidendową – przypomina w rozmowie z „Rzeczpospolitą" Michał Sztabler z Noble Securities.

– Dywidenda może być dla inwestorów bodźcem pozytywnym, zwłaszcza w połączeniu ze stabilnością biznesową firm, ale niewystarczającym dla trwałej odbudowy zaufania do spółek i do rynku – zastrzega Piotr Cieślak. – Inwestorzy potrzebują większej przewidywalności biznesowej podmiotów z udziałem SP, większej przewidywalności decyzji kadrowych, a w szczególności przewidywalności w zakresie decyzji politycznych, których od lat rynkowi brakuje – dodaje.

Według niego, jeśli wyniki spółek na tle ich wycen będą wyglądały bardzo korzystnie, jeśli spółki będą się rozwijać, wypłacając przewidywalną dywidendę, a do tego będziemy mieli do czynienia z trwałym poszanowaniem standardów dobrych praktyk, to niewątpliwie można będzie liczyć na wyraźny wzrost zainteresowania takimi podmiotami.

Nie sposób jednak pominąć korzyści płynących wprost z wypłaty dywidend dla budżetu. Nawet pobieżne szacunki pokazują, że z najważniejszych firm państwowych może popłynąć do budżetu strumień pieniędzy rzędu 4–5 mld złotych, w czym należałoby uwzględnić wpływy z tytułu 19-procentowego podatku od dywidend.

– Nie przypuszczam, żeby decyzja o wypłacie wyjątkowych dywidend była próbą kuszenia inwestorów do zmiany zdania na temat spółek SP – mówi nam niezależny analityk Piotr Kuczyński. – Jeżeli już o coś chodzi, to o zabezpieczenie wpływów do budżetu. Minister finansów powiedział wyraźnie: damy sobie radę w przyszłym roku, tylko podatki muszą wzrosnąć. A jak podatki, to i dywidendy – podsumowuje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA