fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Powrót wzrostów na GPW

Fotorzepa, Grzegorz Psujek
Czwartek przyniósł odbicie na warszawskiej giełdzie po pięciu sesjach spadkowych z rzędu dzięki poprawom nastrojów na światowych rynkach.

Po serii spadków czwartkowa sesja przyniosła upragnione wzrosty na GPW. Notowania głównych indeksów świeciły już od rana na zielono i tym razem udało się utrzymać je do końca sesji. WIG20 zyskał 0,97 proc., a WIG 0,84 proc.

Na plusie dzień zakończyły też mWIG40 i sWIG80 - zyskały odpowiednio 0,69 proc. i 0,53 proc. Zwyżkom nie przeszkodzili gracze z za oceanu, gdzie o godz. 17.00 naszego czasu indeksy także świeciły na zielono - S&P 500 zyskiwał ponad 1 proc. a Dow Jones 0,7 proc. Poprawa nastrojów na światowych rynkach akcji udzieliła się też innym niż nasz rynkom wschodzącym, plusie dzień kończyły także DAX (1,2 proc.), CAC 40 (1,7 proc.) i FTSE 250 (0,9 proc.).

Wśród spółek z WIG20 pozytywnie wyróżniło się mocno przecenione wcześniej JSW, które zyskało 5,3 proc. i PGNiG, który urósł o 3,3 proc. Najgorzej wypadli Alior, stracił 2 proc., inwestorzy nadal obawiają się o zyski i jakość portfela kredytowego tego banku. O 1,6 proc. spadły też notowania mBanku, przecenionego mocno ze względu na sprawę kredytów frankowych.

Inwestorzy obawiają się recesji w USA, a słabe ostatnio nastroje spotęgowały mocne ruchy na rynku amerykańskich papierów skarbowych. Spread między dwuletnimi a dziesięcioletnimi UST wynosi 8 pb. zaś między amerykańskimi obligacjami 3-miesięcznymi a 10-letnimi wynosi obecnie -40 pb, najwięcej od 2007 r. Wciąż są spore obawy o eskalację chińsko-amerykańskiej wojny handlowej. Ekonomiści Morgan Stanley przewidują, że jeśli USA wprowadzą 25-proc. cła na chińskie produkty o wartości 300 mld, które zostaną utrzymane w mocy przynajmniej przez 4-6 miesięcy i spotkają się z odpowiedzią ze strony Chin, to recesja na świecie może wystąpić w ciągu trzech kwartałów. 

Bloomberg podał, że administracja prezydenta Donalda Trumpa kończy przygotowywać listę towarów importowanych z Chin o wartości 300 mld dol., które na początku września mają zostać objęte 10-proc. cłami.

Wojna handlowa ma także wymiar walutowy. Problemem jest osłabianie chińskiego juana, którego kurs spadł najniżej od ponad 10 lat, do ponad 7 za dol. Chiński bank centralny nie zareagował na tę sytuację, a USA wskazują na Chiny jako manipulatora walutowego. Ze względu na osłabienie juana chińskiego. Im mocniejsze, tym zdaniem ekonomistów większe ryzyko, że USA zareagują zwiększeniem taryf celnych i innych działań ukierunkowanych na Chiny. Z kolei Goldman Sachs podtrzymuje swoją prognozę, że w miarę eskalacji sporów handlowych pomiędzy USA a Chinami i osłabienia danych makroekonomicznych krótkoterminowe perspektywy dla akcji uległy pogorszeniu, ale luźna polityka pieniężna daje wsparcie gospodarkom, stąd recesja w USA i Europie jest ich zdaniem mało prawdopodobna.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA