Finanse

Polacy mają już 73 mld zł złych długów

Adobe Stock
Ponad 2,7 mln konsumentów nie spłaca terminowo zobowiązań, a wśród nich ok. 400 ma zaległości powyżej miliona złotych.

Wraz z rosnącymi dochodami Polaków paradoksalnie rośnie też wartość niespłacalnych długów. Na koniec III kwartału było już ich 73,4 mld zł – wynika z najnowszego raportu BIG InfoMonitora „InfoDług: Indeks Zaległych Płatności Polaków – listopad 2018". To o 2,4 mld zł więcej niż kwartał wcześniej i ponad 10 mld zł więcej niż rok temu.

Najszybciej rośnie wartość tzw. długów pozakredytowych, czyli niezapłaconych rachunków za telefon, media, czynsz, alimentów itp. To już prawie 40 mld zł (czyli o 7,2 mld zł więcej niż rok wcześniej). Jak wyjaśniała na naszych łamach Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, po części może to być efekt rosnącego konsumpcjonizmu i silnego efektu naśladownictwa. Każdy chce mieć coraz więcej rzeczy, ale nie zawsze zaspokojenie tej potrzeby oparte jest na racjonalnej kalkulacji własnej sytuacji finansowej.

Z kolei z badań przeprowadzonych na zlecenie BIG InfoMonitora wynika, że najczęstszą przyczyną kłopotów z regulowaniem bieżących zobowiązań jest choroba i problemy zdrowotne (wskazuje na to 36 proc. ankietowanych). Ale też co czwarty Polak wskazuje na... konieczność spłaty rat kredytów i pożyczek. Lista przyczyn i okoliczności życiowych wpływających na problemy ze spłatą jest dosyć długa, a ciekawsze to brak umiejętności planowania swojego budżetu (przyznaje się do tego 15 proc.) czy zbyt duże wydatki pod wpływem dzieci (7 proc.).

Długów kredytowych Polacy mają trochę mniej i rosną one nieco wolniej (33,6 mld zł na koniec III kwartału wobec 29,7 mld zł rok wcześniej), ale mocno zwiększyła się liczba dłużników kredytowych. Obecnie jest ich już prawie 1,2 mln, rok temu – poniżej miliona. Ciekawe, że co dziesiąta osoba mająca problem ze spłatą długów wyjaśnia, że zaciągnięty kredyt okazał się zbyt wysoki w stosunku do możliwości finansowych.

W sumie już 2,7 mln Polaków nie spłaca długów. – Co ważne, kolejny już kwartał wzrost kwoty zaległości znacznie wyprzedza wzrost liczby dłużników, co oznacza, że osoby, które już mają kłopoty finansowe, powiększają ich wymiar – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitora.

Zwiększa się też udział osób, które nie radzą sobie ze spłatą zobowiązań o wartości ponad 10 tys. zł. Na koniec minionego roku tak znaczące problemy miało 38,5 proc. osób, teraz jest ich 40,2 proc. A im większy dług, tym większe kłopoty ze spłatą. 5 proc. dłużników (133 tys.) ma zaległości przekraczające 100 tys. zł. Wśród nich są rekordziści, w tym 62-letni mężczyzna z woj. lubelskiego, który ma na koncie 68,5 mln zł złych długów. W sumie dłużników milionerów jest w bazach BIG InfoMonitora oraz BIK ok. 400.

– Z drugiej strony warto zaznaczyć, że 27,3 proc., czyli 1,25 mln osób, ma do oddania nie więcej niż 2 tys. zł. Przy dyscyplinie i odpowiednim zaplanowaniu to kwota możliwa do spłaty – podkreśla Grzelczak. W porównaniu z zeszłym rokiem ta grupa jednak delikatnie się skurczyła.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL