fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Skrajnie różne nastroje na rynku funduszy inwestycyjnych

Adobe Stock
Bardziej ryzykowne fundusze niezmiennie pozostają pod presją umorzeń i mało kto liczy, że sytuacja w najbliższym czasie się zmieni.

Niebawem minie rok od czasu, gdy aresztowano byłego prezesa Altusa TFI. Wydarzenie to skłoniło wiele osób do wycofania pieniędzy z funduszy grupy Altusa TFI, ale i z innych towarzystw. I choć wcześniej od kilku miesięcy część TFI zmagała się z wyższymi umorzeniami w następstwie problemów z GetBackiem, to wówczas nastąpiło prawdziwe trzęsienie ziemi i od września umorzeń w funduszach było już zdecydowanie więcej. Jak dziś przedstawia się obraz rynku?

Z końcem lipca aktywa zgromadzone w funduszach krajowych TFI, zrzeszonych w Izbie Zarządzających Funduszami i Aktywami, sięgały 258,5 mld zł. Przed rokiem było to 281,4 mld zł, natomiast w porównaniu z końcem 2017 r. kapitał pod zarządzaniem funduszy spadł o 7,3 proc. Oczywiście na poziom aktywów składa się zarówno sprzedaż, jak i wyniki zarządzania. Te akurat w tym roku są niezłe, szczególnie w przypadku funduszy dłużnych, w których zgromadzonych jest ponad 40 proc. pieniędzy ulokowanych w TFI.

Jak wynika z danych IZFiA oraz serwisu Analizy Online, w samym lipcu saldo sprzedaży funduszy inwestycyjnych było około 76 mln zł nad kreską. Nie zmienia to jednak istotnie wyniku od początku roku – w ciągu siedmiu ostatnich miesięcy klienci TFI wycofali z funduszy o blisko 2,4 mld zł więcej, niż do nich wpłacili.

Z głównych kategorii funduszy jedynie strategie dłużne notują w tym roku dopływ kapitału. Po ponad pół roku fundusze obligacji mają na koncie 1,52 mld zł więcej wpłat niż wypłat, a w samym lipcu do takich funduszy trafił okrągły miliard złotych. Z pozostałych kategorii w najtrudniejszej sytuacji są strategie absolutnej stopy zwrotu. Pieniądze odpływały z nich już 20 miesięcy z rzędu. O ile teraz zarządzają 7,2 mld zł, o tyle na początku 2018 r. miały ponad 15 mld zł. Z funduszy akcji inwestorzy wycofali od początku roku 1,33 mld zł netto, a aktywa spadły do 26 mld zł w porównaniu z 33,2 mld zł na przełomie 2017 i 2018 r.

Oczywiście powyższe dane dotyczą całego rynku, natomiast każde TFI radzi sobie w tym roku inaczej. W najlepszej sytuacji pod względem sprzedaży jest NN Investment Partners TFI, którego aktywa w tym roku wzrosły o blisko 2 mld zł. – Od początku roku do końca lipca inwestorzy wpłacili do funduszy NN Investment Partners TFI aż o 1,4 mld zł więcej, niż z nich wypłacili. Pod względem sprzedaży solidnie stoimy na dwóch nogach – napływy netto za pośrednictwem naszych partnerów zewnętrznych oraz pracowniczych programów emerytalnych (PPE) dzielą się mniej więcej po równo – wyjaśnia Małgorzata Barska, prezes NN Investment Partners TF.

Tymczasem największe, PKO TFI, odnotowało zniżkę aktywów o 0,9 mld zł. Drugie na rynku Pekao TFI zyskało 1,2 mld zł w siedem miesięcy.

Jeśli zaś chodzi o procentowy wzrost aktywów, to dobrze pod tym względem radzą sobie BNP Paribas TFI oraz Caspar AM, który zanotował zwyżkę kapitału pod zarządzaniem o ponad 30 proc.

– Pierwsze siedem miesięcy tego roku było dla naszego TFI bardzo dobre. Napływy netto wyniosły w tym okresie ponad 560 mln zł, a nasze aktywa w zarządzaniu wzrosły o 42 proc. – podsumowuje Jarosław Skorulski, prezes BNP Paribas TFI. – Była to jedna z najwyższych na rynku dynamik wzrostu aktywów – dodaje.

Kłopoty wciąż nie omijają małych, prywatnych towarzystw. – Pierwsze siedem miesięcy roku było dla branży prywatnych TFI bardzo trudne. Na całym rynku funduszy inwestycyjnych brak znaczących napływów od kilkunastu już miesięcy, a ewentualne zwyżki aktywów bankowych towarzystw są realizowane kosztem prywatnych TFI – zauważa Adam Dakowicz, prezes AgioFunds TFI.

Jak dodaje, w przypadku jego towarzystwa sprzedaż i wzrost aktywów w tym okresie były realizowane dzięki niezależnym podmiotom licencjonowanym.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA