fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Piotr Woźny odejdzie z resortu cyfryzacji

Piotr Woźny, podobnie jak Anna Streżyńska, jest prawnikiem. Być może teraz wróci do zawodu.
Fotorzepa/Robert Gardziński
Wiceminister odpowiedzialny za telekomunikację odda tekę z końcem marca – dowiedziała się „Rzeczpospolita".

Według nieoficjalnych informacji Piotr Woźny, prawa ręka minister cyfryzacji Anny Streżyńskiej od jesieni 2015 roku, a wcześniej znany prawnik, partner w kancelarii GWW, miał rozstać się z resortem już pod koniec ubiegłego roku. Tak się jednak nie stało. Kilka projektów, które prowadził, przesunęło się na kolejny rok. Tym razem rezygnuje ostatecznie i z końcem tego miesiąca ma przekazać ostatnie obowiązki.

Kto będzie jego następcą, na razie nie wiadomo. Według naszych informacji obowiązki Woźnego przejmuje w resorcie na razie Marek Zagórski. Nie można jednak wykluczyć, że Streżyńska doprosi do zespołu kogoś nowego.

Woźny zajmował się w resorcie kilkoma ważnymi tematami. Przede wszystkim przygotowywał wraz z Centrum Projektów Polska Cyfrowa konkursy na dotacje dla operatorów budujących sieci szybkiego dostępu do internetu. To on odpowiadał także za przygotowanie projektu Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej, czyli cyfryzację – ze środków POPC – szkół. Trzecim – również związanym z POPC – tematem, którym zajmował się wiceminister, są instrumenty finansowe dla małych i średnich operatorów telekomunikacyjnych. Przy wsparciu Woźnego w porozumieniu z Ministerstwem Rozwoju z POPC wydzielona została pula nieco ponad 1,1 mld zł, które trafić mają do małych telekomów w ramach pożyczek.

Woźny odchodzi z resortu w chwili, gdy trwa ocena wniosków operatorów złożonych w konkursie o 3,2 mld zł, a BGK wybierać ma pośredników, który będą udostępniać pożyczki małym i średnim firmom telekomunikacyjnym. Z elementów, które miał przygotować, został jeszcze tylko projekt ustawy o OSE. Akt ten ma regulować funkcjonowanie operatora sieci dla szkół.

Wiceminister nie chciał komentować naszych informacji. W branży mówi się jednak, że odchodzi z własnej woli z powodów rodzinnych i finansowych (w resorcie obowiązują ograniczenia płacowe).

Czy jednak mógł stracić czyjeś zaufanie lub popaść z kimś w konflikt?

Według naszych informacji wiceminister nie był zwolennikiem pomysłu, aby ostatnia firma telekomunikacyjna – Exatel, kierowana od wiosny ub.r. przez b. szefa Centralnego Ośrodka Informatyki Nikodema Bończę-Tomaszewskiego – trafiła pod skrzydła Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Miał widzieć raczej w Exatelu ośrodek konsolidacji regionalnych sieci szerokopasmowych, wybudowanych za środki publiczne w poprzedniej perspektywie unijnej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA