Europejski Kongres Gospodarczy

Liderzy polskiego rynku stają się graczami w globalnej gospodarce

Punktem wyjścia do debaty „Narodowe czempiony – ambicje i perspektywy” był raport określający kryteria doboru oraz ranking firm mających największe znaczenie w polskiej gospodarce.
Fotorzepa, Tomasz Jodłowski TJ Tomasz Jodłowski
Dwa rodzime koncerny, które są już międzynarodowymi czempionami, to KGHM i Orlen. Rozwijają swój biznes za granicą, pomagają w ekspansji mniejszym partnerom, kierują się zasadami społecznej odpowiedzialności biznesu.
Z udziałem przedstawicieli największych polskich firm odbyła się debata poświęcona narodowym czempionom. Jej uczestnicy odpowiadali m.in. na pytania, czym jest czempion narodowy, jakich czempionów mamy, a jakich powinniśmy mieć, a także w jaki sposób ich wspierać.
Dyskusja była zarazem okazją do omówienia roli największych polskich firm jako partnerów dla małych i średnich przedsiębiorstw oraz ich wkładu w promowanie Polski za granicą. Debatę poprzedziła informacja o badaniu przeprowadzonym przez Politykę Insight, która sporządziła ranking przedsiębiorstw, które spełniają warunki do określenia ich mianem narodowych czempionów.

Duzi, rentowni, innowacyjni

– W pojawiających się rankingach czempioni są analizowani pod kątem ich wpływu na gospodarkę – mówił Adam Czerniak, główny ekonomista Polityki Insight.
To musi być duża firma, ale nie tylko: liczy się także rentowność, aktywna działalność za granicą i innowacyjność. W pierwszej dziesiątce zestawienia, na miejscach od trzeciego do dziesiątego znalazły się Ciech, Synthos, Polpharma, Asseco, Comarch, Grupa Azoty i Boryszew. A pierwszą trójkę stanowią: KGHM, Orlen i PGNiG. Przy czym dystans między pierwszą dwójką a PGNiG okazał się bardzo duży. – KGHM i Orlen w naszej ocenie zasługują na coś więcej niż tylko miano narodowego czempiona. To już czempioni międzynarodowi, aktywnie działający za granicą, budujący tam swój biznes i starający się działać na całym świecie – relacjonował Czerniak. – Branża, w której działamy, od samego początku zmuszała nas do obecności na zagranicznych rynkach – potwierdzała Danuta Tuchorska, dyrektor naczelny ds. handlu i logistyki w KGHM. O ile w I etapie był to element dotyczący przede wszystkim sprzedaży (np. za granicę trafia 90 proc. produkowanego przez KGHM srebra), o tyle później doszły także inwestycje. Zdaniem Tuchorskiej z punktu widzenia rozwoju i strategii, którą firma musi obierać, bardzo istotne jest przyrównywanie się do benchmarków i firm, do których można aspirować. – W Polsce nie mieliśmy takiej konkurencji. Punktem odniesienia do tego, z kim się porównujemy i w jaki sposób rośniemy, jest zdecydowanie zagranica – mówiła Tuchorska.

Liczy się zagraniczna ekspansja

O znaczeniu obecności za granicą mówił także Zbigniew Leszczyński, członek zarządu Orlenu ds. sprzedaży. Podkreślił zarazem szczególne znaczenie, jakie ma wspieranie internacjonalizacji małych i średnich firm przez duże przedsiębiorstwa, które międzynarodową aktywność już mocno rozwinęły. – Naszą rolą jako czempiona narodowego jest pomaganie mniejszym polskim firmom w wychodzeniu za granicę. Przez to, że współpracują z nami na rynku krajowym, ich zagraniczna ekspansja jest znacznie łatwiejsza – stwierdził Leszczyński. Dużą rolę zagranicznej ekspansji potwierdzał też Markus Sieger, prezes Zakładów Farmaceutycznych Polpharma. – Jest potrzebna, by porównywać się z innymi – mówił. Dodał, że aby stać się narodowym czempionem, nie trzeba być wielką firmą. – Bycie czempionem zależy od innowacyjności, zyskowności czy kierowania się w działalności biznesowej zasadami społecznej odpowiedzialności – powiedział Sieger. Wysokie miejsce w opracowanym przez Politykę Insight rankingu czempionów okazało się niespodzianką dla biorącego udział w debacie prezesa Synthosu, Zbigniewa Warmuza. On, podobnie jak wcześniej przedstawiciel KGHM, zaliczył do atrybutów, jakimi powinien charakteryzować się narodowy czempion, odpowiedzialność społeczną. – W dzisiejszej rzeczywistości staje się ona coraz ważniejsza – stwierdził Warmuz.

Mogą konkurować globalnie

Czy polscy czempioni mogliby pełnić podobną rolę także na innych większych rynkach? – to pytanie zadano przedstawicielowi Orlenu. Leszczyński przypomniał, że jeszcze kilkanaście lat temu płocki koncern był spółką tylko paliwową. Obecnie jego działalność obejmuje m.in. petrochemię, chemię czy energetykę, a także sprzedaż towarów innych niż paliwa. – Dajemy sobie radę w konkurowaniu na rynku niemieckim, czeskim, poradzilibyśmy sobie na rynku francuskim – mówił Leszczyński. Istotną kwestią poruszaną w dyskusji było wsparcie, jakiego państwo może udzielać czempionom, a także firmom, które takimi czempionami mogłyby dopiero zostać. Odpowiednie narzędzia dla realizowania takiej pomocy ma Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK). Wspiera zarówno eksport, jak i ekspansję inwestycyjną polskich firm. – Jesteśmy dziś w 58 krajach na sześciu kontynentach – tam finansujemy transakcje naszych klientów. Będziemy także rozwijać obecność instytucjonalną – w tym roku uruchomimy pierwsze zagraniczne biuro w Brukseli, powstaną też kolejne – zapowiedział Wojciech Hann, członek zarządu BGK. BGK współpracuje także z bankami komercyjnymi, gdzie bierze na siebie część ryzyka ograniczającego te banki w finansowaniu eksportu swoich klientów. – W oparciu o zabezpieczenie, jakim są aktywa międzynarodowe, jesteśmy w stanie udzielić finansowania, np. na zakup firmy za granicą lub inwestycje w zagraniczny projekt. Rozwijamy kolejne produkty, np. w dziedzinie złóż: to finansowanie projektowe w oparciu o zabezpieczenie, jakim są same złoża, czego żaden polski banki nie robi. To pokazuje, że aktywnie staramy się wspierać ekspansję polskich firm – relacjonował Hann.

Państwowa pomoc

Jednym z wątków dyskusji był państwowy interwencjonizm: gdy państwo wspiera firmy, w których ma decydujący udział. Jak się działa na takim rynku? – o to pytany był prezes Synthosu. – Nie mamy konkurentów wśród firm państwowych. Żadna z nich nie produkuje kauczuku, półproduktów do wytwarzania styropianu itd. Firmy państwowe są za to naszymi bardzo dobrymi partnerami biznesowymi. Im lepiej im się wiedzie, tym lepiej wiedzie się także nam. Jeśli więc państwo im pomaga, to mogę się z tego cieszyć – mówił Warmuz. Zaznaczył jednak, że trzeba pamiętać, by w tym interwencjonizmie nie utracić konkurencyjności. W dyskusji pojawiła się również kwestia rozpoznawalności Polski za granicą jako marki gospodarczej. Według członka zarządu BGK brand, jakim jest Polska, staje się coraz lepszy. – Możemy to zmierzyć skalą ekspansji polskich firm na międzynarodowych rynkach. Tam polskość nie przeszkadza – powiedział Hann. ©?

Opinie

Zbigniew Leszczyński, członek zarządu PKN Orlen ds. sprzedaży Silne polskie firmy to silna polska gospodarka. Orlen funkcjonuje na rynkach europejskich, działa także kapitałowo w Ameryce Północnej. Nasze produkty dostarczamy do blisko 80 krajów świata. Jesteśmy więc widoczni za granicą w znaczący sposób, jeśli chodzi zarówno o kapitał, jak i naszą aktywność sprzedażową. Narodowi czempioni to firmy będące gospodarczym stabilizatorem, które także stymulują do rozwoju małe przedsiębiorstwa. Takim podmiotom dajemy szanse wyjścia na międzynarodowe rynki. Robimy to poprzez sieć naszych stacji, m.in. w Niemczech, w których oferowanych jest coraz więcej polskich towarów. Jesteśmy z nimi także w Czechach i na Litwie. Dla ich wytwórców wychodzenie za granicę bez współpracy z nami byłoby znacznie trudniejsze. ©? Wojciech Hann, członek zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego O byciu czempionem decyduje znaczenie firmy dla gospodarki, a także wartość dodana, którą mierzyłbym wartością ekonomiczną przedsiębiorstwa oraz jego podejściem do innowacyjności, bo to właśnie innowacyjność jest czynnikiem coraz bardziej decydującym o długoterminowym sukcesie gospodarczym. Co do kryterium obecności za granicą: jest co prawda istotna, ale pamiętajmy, że po 1989 roku Polska była dużym rynkiem, w odróżnieniu od Czech, Słowacji czy Węgier. A to sprawiało, że nie mieliśmy bezpośredniego wyzwania związanego z międzynarodową ekspansją. Nasi czempioni czy przedsiębiorstwa aspirujące do tego miana mogły się bowiem koncentrować na rynku krajowym bez konieczności szybkiego podejmowania działalności międzynarodowej. ©?
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL