fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekologia

Oslo: Urzędnik radzi oszczędzać wodę przez oddawanie moczu pod prysznicem

AdobeStock
Można zaoszczędzić wodę i pomóc środowisku, oddając mocz pod prysznicem - radzi mieszkańcom Oslo szef miejscowego Inspektoratu Wodociągowo-Kanalizacyjnego.

- Musimy przestać marnować (wodę) - powiedział w rozmowie z nadawcą NRK Frode Hult, szef urzędu zajmującego się dostawą wody do mieszkań i kanalizacją, w rozmowie, która wywołała żywe komentarze u Norwegów.

Według norweskiego odpowiednika GUS-u, statystyczny mieszkaniec tego kraju zużywa dziennie aż 182 litry wody - czyli dwa razy więcej, niż np. w Danii albo w Polsce (100 litrów). Wciąż to mniej, niż najbardziej rozrzutni w Unii Europejskiej Grecy (227 litrów) czy tym bardziej Amerykanie (330 litrów), ale nawet Norwegia czasem odczuwa skutki niedoboru wody. Np. w 2017 roku z tego powodu wprowadzono chwilowy stan nadzwyczajny, ze rozwiązaniami służącymi oszczędzaniu wody.

Tymczasem według NRK, długoterminowe zmiany klimatyczne oraz starzenie się rur, to powody, dla których woda może się stawać w Norwegii coraz droższa. W związku z tym Inspektorat Wodociągowo-Kanalizacyjny gminy Oslo (Vann- og avlopsetaten) zaproponował wskazówki, które mają zmniejszyć marnotrawstwo wody.

Frode Hult zgodził się, że sugerowanie oddawania moczu podczas korzystania z prysznica brzmi jak dziwna sugestia. - Ale to świetny pomysł - bronił. - Możemy również myć zęby pod prysznicem - proponował.

Jeśli nie pod prysznicem, to przynajmniej zakręcenia wody podczas mycia zębów - radził dalej Hult. Sugerował też ścieranie resztek z talerzy i sztućców przed użyciem zmywarki (zamiast płukania) oraz używanie samej zmywarki tylko wtedy, gdy jest wypełniona po brzegi. Zmywarkę (lub pralkę) można też wymienić na bardziej ekonomiczną. Ostatni punkt porad to powstrzymanie się od podlewania trawników.

Krytycy, których nie brakowało po kontrowersyjnym wywiadzie, zwracają uwagę - poza aspektami higienicznymi - że Norwegia ma problem ze starymi, nieszczelnymi rurami. Szacunki mówią o nawet 30 proc. nieszczelnych rur. - To duży problem. Dużo wody znika z powodu wycieków - przyznał w rozmowie z NRK Marius Fjellas, który pracuje dla gminy w Trondheim, a którego zdaniem jest lokalizowanie takich przecieków.

Fjellas nie zgodził się jednak z urzędnikiem miejskim z Oslo i jego teorią o oszczędnościach związanych z oddawaniem wody pod prysznicem. Zwrócił uwagę, że to prawdopodobnie nie jest najlepszy pierwszy krok w kierunku rozwiązania problemu niedoborów wody. - Nie od tego bym zaczął - powiedział.

Źródło: rp.pl/ NRK
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA