fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekologia

"Piątek dla przyszłości". Strajk młodzieży na całym świecie

Fotorzepa/Jagoda
W ponad 2 tysiącach miast 123 państw trwa dziś młodzieżowy strajk przeciwko bierności w sprawie ochrony klimatu. "Warto pamiętać, że zmiany zaczyna się od małych kroków" - piszą organizatorzy strajku. Młodych ludzi zmobilizowała 16-letnia Szwedka Greta Thunberg, co piątek protestująca przed parlamentem w Sztokholmie, niedawno nominowana do Pokojowej Nagrody Nobla.

Młoda Szwedka w ubiegłym roku, przed wyborami parlamentarnymi w tym kraju, prowadziła samotny protest. Co piątek siadała na schodach wiodących do parlamentu, domagając się od polityków zajęcia się sprawą klimatu.

Jej determinacja spowodowała, ze dziewczynka została zaproszona na szczyt klimatyczny, który odbywał się w zeszłym roku w Katowicach. Spotkała się wówczas z sekretarzem generalnym ONZ Antonio Guterresem.

To największy kryzys w historii ludzkości z jakim się mierzymy. Najpierw musimy zdać sobie sprawę z tego, a potem - najszybciej jak to możliwe - zrobić coś, by wstrzymać emisję (CO2) i spróbować uratować to, co da się ocalić - podkreśliła po spotkaniu.

Jej śladem poszły tysiące młodych ludzi na całym świecie, a kulminacja protestu odbywa się dziś - uczniowie w 2052 miastach w 123 krajach wyszli na ulice, by protestować przeciwko obojętności polityków na zmiany klimatyczne.

Czytaj także:

Tomasz Pietryga: Młodzieżowy Szczyt Klimatyczny, czyli wagary w obronie nie wiadomo czego

W tym tygodniu Greta Thunberg została zgłoszona jako kandydatka do Pokojowej Nagrody Nobla.

Dlaczego strajkują?

"Dostrzegliśmy, że mimo wagi problemów związanych z naszą planetą i jej klimatem, temat ten nadal nie jest priorytetem dla osób, które mają możliwość, żeby go zmienić" - napisali organizatorzy strajku w Polsce na facebookowym profilu Młodzieżowy Strajk Klimatyczny.

"Zaczynaliśmy od przeprowadzania lekcji i rozmów o klimacie w szkołach. Kiedy pierwszy raz podłączyliśmy się do akcji zapoczątkowanej przez Gretę Thunberg – ,,Fridays for climate’’- w jednej ze szkół zrobiliśmy dzień bez plastiku; a osoby z innej szkoły rozmawiały o klimacie z przechodniami" - tłumaczą.

Wyjaśniają też, dlaczego strajk odbywa się w godzinach lekcyjnych: "Pomysł opuszczenia dnia nauki w celu zwrócenia uwagi na powagę zmian klimatu wywołuje poruszenie i rozmowy wśród ludzi. Moment, w którym ją na prawdę opuścimy na jeden dzień wywoła jeszcze większe zainteresowanie tematem."

W Polsce demonstracje odbywają się m.in. w Warszawie, Krakowie, Szczecinie, Wrocławiu i Katowicach.  

Polscy naukowcy: krzyk rozpaczy i bezradności

"Chcemy przekazać podziękowania każdemu, kto głośno mówi o potrzebie przeciwdziałania ociepleniu klimatu" - napisała grupa naukowców w oświadczeniu opublikowanym na łamach "Nauki Polskiej".

"Niniejszym zdecydowanie potwierdzamy, że w środowisku naukowym panuje konsensus, wskazywany przez młodzież jako podstawa ich oburzenia i protestu: klimat się ociepla, a przyczyną tego jest działalność człowieka" - czytamy w oświadczeniu.

Naukowcy wyrażają nadzieję, że osoby odpowiedzialne za podejmowanie decyzji, które nie słyszą lub nie chcą słyszeć głosu nauki, nie pozostaną obojętne na  "krzyk rozpaczy i bezradności" protestujących młodych ludzi, którzy zrozumieli, że ich przyszłość jest zagrożona.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA