Tysiące uczniów i studentów mają wyjść ze szkół i uczelni w całej Wielkiej Brytanii w piątek, 15 lutego, domagając się walki o ratowanie klimatu Ziemi.

Ruch protestu uczniów narodził się w sierpniu, gdy 16-letnia Greta Thunberg ze Szwecji przed wyborami parlamentarnymi zamiast iść na lekcje siadała przed szwedzkim parlamentem tłumacząc, że nie warto się uczyć, jeśli politycy doprowadzą do tego, że dla młodych ludzi nie będzie przyszłości.

Obecnie co tydzień na całym świecie protestują w taki sposób dziesiątki tysięcy uczniów. Do protestów nastolatków wzorowanych na proteście Thunberg dochodzi od kilku tygodni co czwartek w Belgii. Takie protesty miały też miejsce w Australii.

W piątek 15 lutego w Wielkiej Brytanii ma dojść do dużego, skoordynowanego protestu młodych ludzi. Uczniowie mają protestować w ponad 30 miasteczkach i miastach.

"Guardian" cytuje 14-letnią Zoe Bonnett, organizatorkę strajku w Bristol, która przekonuje, iż "ludziom wydaje się, że to (zmiany klimatu) kwestia, którą rozwiążą kiedy indziej, ale nie będzie kiedy indziej".  - Muszę coś zrobić - dodaje tłumacząc, dlaczego organizuje protest.

14-letnią Zoe wspiera jej matka, Joanna. Dziewczynka chce napisać o proteście do dyrektora swojej szkoły i zaoferować mu dyskusję na temat strajku.