fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Latem 2020 r. Polacy pojadą do Ameryki bez wiz

Wiceprezydent USA Mike Pence (w środku) spotkał się w niedzielę w Warszawie także z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Stolica stała się dyplomatycznym centrum Europy Środkowej
AFP
Za kilka tygodni zapadnie decyzja o zniesieniu wiz. To będzie ukoronowanie intensywnej współpracy Polski i USA.

Mike Pence nie ma wątpliwości, że to jest sprawa „dla szefa". W poniedziałek na konferencji prasowej z prezydentem RP Andrzejem Dudą wiceprezydent USA przyznał, że kwestia wprowadzenia Polski do programu Visa Waiver zostanie ogłoszona „w kontekście" wizyty prezydenta Donalda Trumpa w Polsce. Ta zaś nastąpi jego zdaniem jesienią tego roku.

Pence podkreślił także, że na rozpoczęcie procedury znoszenia wiz trzeba poczekać do końca obecnego roku rozliczeniowego, który upływa 30 września. Wtedy ma się okazać, czy wskaźnik odmów przyznania wiz rzeczywiście spadnie poniżej 3 proc. Ze źródeł amerykańskich „Rzeczpospolita" dowiedziała się, że według stanu na koniec ubiegłego tygodnia Polska już była poniżej tego progu. Obliczenia zostały przeprowadzone specjalnie przed przyjazdem Mike'a Pence'a.

Dowiedz się więcej: Spełniamy kryteria zniesienia wiz do USA

– Wskaźnik odmów stale spada i jest bardzo mało prawdopodobne, aby zaczął rosnąć we wrześniu. Dlatego można powiedzieć, że Polska spełnia najważniejsze kryterium zniesienia wiz – zapewniają nasi rozmówcy.

W 2017 r. 5,9 proc. wniosków wizowych zostało odrzuconych, zaś w 2018 r. było to już tylko 3,9 proc.

Zdaniem wspomnianych źródeł kluczową rolę w doprowadzeniu do likwidacji wiz odgrywa ambasador Georgette Mosbacher.

– To jej osobisty cel – mówią nasze źródła.

Kryteria dopuszczające do programu Visa Waiver mają w ogromnym stopniu charakter uznaniowy. Otrzymanie wizy do USA zależy od subiektywnej oceny konsulów, czy dana osoba może zostać w Stanach dłużej, niż to przewiduje wiza czy nie. Dlatego w praktyce ogromny wpływ na statystyki mają zalecenia, jakie w tej sprawie określi Departament Stanu.

Amerykanom zależy na zniesieniu wiz z powodów gospodarczych: coraz bogatsi Polacy mogą potencjalnie przynieść USA znaczące dochody z turystyki. Ale przynajmniej równie ważne są przyczyny polityczne. Wizy ciążą bowiem na współpracy z krajem, który odgrywa dla Waszyngtonu coraz bardziej fundamentalną rolę.

Ze względu na amerykańskie procedury wizy zostaną najpewniej zniesione w ciągu sześciu miesięcy, a więc przed najbliższym sezonem letnim.

Centrum Europy Środkowej

Po spotkaniu z prezydentem Dudą Mike Pence mówił, że „Ameryka zawsze szuka w Polsce inspiracji w walce o wolność", i zapewnił, że oba narody nigdy jeszcze nie łączyły „tak dobre" stosunki, bo są one oparte na wspólnie wyznawanych „wartościach". Donalda Trumpa nazwał zaś „mistrzem" rozwijania polsko-amerykańskich stosunków.

Nie były to tylko miłe dla gospodarzy grzecznościowe formuły. Relacje między oboma krajami, jeszcze niedawno opierające się niemal wyłącznie na sprawach bezpieczeństwa, teraz obejmują o wiele więcej obszarów.

W sobotę doradca ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton spotkał się w Warszawie ze swoimi odpowiednikami nie tylko z Polski i Ukrainy, ale nawet Białorusi. Zdaniem źródeł amerykańskich to część strategicznej ofensywy dyplomatycznej, która ma zwiększyć pole manewru Mińska w stosunkach z Kremlem.

Tego samego dnia sekretarz ds. energii Rick Perry podpisał umowę z Polską i Ukrainą o dostawach amerykańskiego gazu skroplonego dla ukraińskich odbiorców poprzez terminal w Świnoujściu, a w przyszłości – także w Gdańsku.

To wszystko sprawia, że Polska staje się dla Amerykanów centrum szerszej sieci sojuszników z Europy Środkowej – twierdzą amerykańskie źródła.

Pence zwrócił uwagę, że wśród przeszło 40 delegacji zagranicznych, które uczestniczyły w obchodach wybuchu drugiej wojny światowej, 1 września w Warszawie było 20 prezydentów z szeroko pojętej Europy Środkowej, od Albanii po Estonię. To zdaniem amerykańskiego polityka znak, jak znaczące wpływy ma Polska w tym regionie.

Amerykańskie helikoptery

Ta rosnąca rola naszego kraju w oczach Ameryki wiąże się jednak także z ochłodzeniem relacji Waszyngtonu z Berlinem. W Warszawie Pence powtórzył ataki Trumpa na Berlin, wskazując, że Niemcy, inaczej niż Polska, nie tylko nie wydają wystarczających funduszy na obronę, ale też budują gazociąg Nord Stream 2, przez co nadmiernie uzależniają się od rosyjskich dostaw.

– Polska już niedługo uwolni się od dostaw rosyjskiego gazu. Za trzy lata Ameryka będzie co roku sprzedawać polskim odbiorcom 7 mld m sześciennych LNG rocznie. Chciałbym panu pogratulować inicjatywy Trójmorza, która pozwoli ograniczyć zależność od Rosji także innym krajom Europy Środkowej – mówił do Andrzeja Dudy Pence.

Energetyka to kolejny obok współpracy z USA w budowie bezpiecznego system internetu nowej generacji (5G) i wykluczeniu z niego chińskich firm obszar, gdzie zdaniem Waszyngtonu Polska ma być prekursorem dla reszty Europy. Innym są inwestycje w zbrojenia. Pence kilka razy podkreślił, że tylko siedem państw NATO, w tym USA i Polska, spełniają natowski wymóg przeznaczania 2 proc. PKB na budżet obronny. Wysokiej rangi źródło w Białym Domu podkreśla zaś: „Polska jest na drodze do zwiększenia tego wskaźnika do 2,5 proc. PKB do 2030 r.".

Wszystko to przekłada się na kolejne kontrakty w modernizacji polskiej armii, w ogromnej mierze oparte na zakupie sprzętu amerykańskiego, jak systemy obrony rakietowej Patriot czy baterie Himars. W poniedziałek prezydent Duda zapowiedział kolejny przetarg na zakup nowych śmigłowców. I przyznał, że „cieszylibyśmy się", gdyby polscy piloci mogli używać amerykańskich maszyn, które są produkowane na „absolutnie światowym poziomie".

Ameryka takiego układu nie chce zepsuć, wchodząc w otwarty spór o praworządność z naszym kraju. Odpowiadając na pytanie „Washington Post" w sprawie niezależności wymiaru sprawiedliwości, Pence powiedział jedynie, że omawiał te kwestie z Andrzejem Dudą i uzyskał zapewnienie, że niezawisłość sądów „zostanie jeszcze wzmocniona". Podkreślił także, że jest to ważna kwestia dla napływu nowych, bezpośrednich inwestycji zagranicznych do naszego kraju.

Ale nawet te uwagi zostały przez wiceprezydenta kilkakrotnie uzupełnione zapewnieniem, że „stosunki między Ameryką i Polską nigdy nie były tak dobre jak obecnie".

Deal z Putinem

Zgrzytem we wzajemnych relacjach pozostaje stosunek do Rosji. Dążenia USA do wzmocnienia obecności wojskowej w Polsce (jeszcze przed końcem roku ma być w tej sprawie podpisana kolejna umowa między Warszawą i Waszyngtonem) wynika ze strategii przeciwstawienia się rosyjskiej agresji. Podobnie jest też, gdy idzie o eksport do Polski i Europy Środkowej gazu skroplonego.

Ale odpowiadając na pytanie, czy nasz kraj podziela starania Donalda Trumpa o przyjęcie Rosji do G7 (Moskwa została wykluczona z tej organizacji po zajęciu Krymu 5 lat temu), Andrzej Duda przyznał, że „nie można udawać, że wszystko toczy się po staremu, business as usual", gdy Kreml zajmuje terytoria i zmienia siłą granice, jak to było z Gruzją w 2008 roku i Ukrainą w 2014 r. To był jedyny moment, w którym polski przywódca nie zgodził się z wiceprezydentem USA, być może w obawie, że Biały Dom mimo wszystko może myśleć o „dealu" z Władimirem Putinem. Mike Pence sprawy nie skomentował.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA