fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Joe Biden nie porzuci Polski

Joe Biden
Przewaga Joe Bidena nad Donaldem Trumpem wynosi średnio w sondażach 8,9 pkt. proc.
AFP
Stawialiśmy dotąd na Trumpa. Jego przegrana jest jednak bardzo realna. Dla naszego kraju nie zmieni to za wiele.

Sondaże są tak złe, że prezydent pozwolił sobie na chwilę słabości. – Czy możecie sobie wyobrazić, że przegram? Jak miałbym spojrzeć w lustro i powiedzieć: pokonał cię najgorszy kandydat w historii? Chyba musiałbym wyjechać ze Stanów – przyznał w piątek w Georgii Donald Trump. RealClearPolitics.com daje Joe Bidenowi 9 pkt proc. przewagi, co może zaprowadzić demokratę do Białego Domu. Co to oznacza dla Europy Środkowej?

W 2016 r. Viktor Orbán był pierwszym przywódcą europejskim, który w trakcie kampanii poparł Trumpa. Teraz w „Magyar Nemzet” powiedział: „Znamy dobrze administracje demokratów, są zbudowane na moralnym imperializmie. Nie chcemy znów przechodzić przez to doświadczenie”.

Poszerzenie NATO

Takich deklaracji polski prezydent, premier czy szef MSZ jednak unikają. Wiedzą, że wkrótce mogą mieć nowego partnera w Waszyngtonie. Z naszych informacji wynika, że polski ambasador w USA Piotr Wilczek próbował nawiązać kontakt jeśli nie z samym Bidenem, to kimś ważnym z jego otoczenia. Bez skutku.

Kandydat demokratów nie jest też na finale kampanii Polsce przychylny. – Widzimy, co się dzieje, od Białorusi przez Polskę aż po Węgry, i powstanie reżimów totalitarnych. Ten prezydent wspiera wszystkich bandytów na świecie – atakował w czwartek Trumpa w Filadelfii. Wcześniej w „New York Times” tłumaczył przyczyny porażki demokratów w 2016 r. zaniedbaniem prostych Amerykanów, do których zaliczał Polaków: „Przestaliśmy chodzić do polsko-amerykańskich klubów. Poszliśmy do naprawdę inteligentnych ludzi”. Zaś 22 września pisał na Twitterze: „Powiem wprost: prawa osób LGBTQ to prawa człowieka i »strefy wolne od LGBTQ« nie mogą mieć miejsca w UE ani nigdzie indziej na świecie”.

To oznacza koniec uprzywilejowanych stosunków z Polską? Źródła amerykańskie wskazują „Rzeczpospolitej”, że kampania wymusza akcentowanie różnic między konkurentami, forsowanie prostych postulatów, z których po przejęciu władzy niewiele jednak zostaje. Bliska Trumpowi ambasador Georgette Mosbacher regularnie krytykuje Polskę za, jak uważa, naruszenie praw osób LGBTQ, praworządności czy niezależności mediów. Nie przeszkodziło to rozwojowi polsko-amerykańskich stosunków pod obecną administracją.

Najwięcej zrobiono w obronie, gdzie w powiązaniu z wycofaniem z Niemiec 12 tys. żołnierzy Amerykanie wzmocnili kontyngent nad Wisłą o tysiąc ludzi. Doradca Bidena przyznał, że w razie zwycięstwa demokraty redukcja sił USA w RFN może zostać cofnięta. Raczej nie spowoduje to jednak zmiany planów wobec Polski.

Po upadku komunizmu na tym polu demokratyczni prezydenci mieli większe zasługi niż republikańscy: Bill Clinton, forsując poszerzenie NATO, a Barack Obama, podejmując decyzję o skokowym (do 4,5 tys. żołnierzy) zwiększeniu amerykańskiej obecności w naszym kraju. Sam Biden, jako senator z Delaware i członek wpływowej Komisji Spraw Zagranicznych, odegrał kluczową rolę w pozyskaniu w maju 1998 r. większości 2/3 senatorów dla przyjęcia Polski do NATO. W 2014 r. jako wiceprezydent przyleciał do Warszawy z wiadomością o przerzuceniu do naszego kraju poważnych sił USA, w tym F-16 do bazy w Łasku. Taka była odpowiedź na zajęcie przez Rosję Krymu.

Wówczas zaczął się też rozwijać projekt eksportu LNG, który już za Trumpa okazał się filarem uniezależnienia Polski od dostaw Gazpromu i rozwoju współpracy w ramach Trójmorza. Biden, zwolennik wzmocnienia sankcji przeciw Rosji, o Nord Stream 2 mówił niedawno: „to fundamentalnie zły projekt dla Europy”. To zaś oznacza, że choć w Niemczech na odejście Trumpa (któremu ufa tylko 10 proc. ankietowanych) czeka się z utęsknieniem, to zwycięstwo Bidena nie rozpocznie okresu sielanki między oboma krajami, który zepchnie Polskę na drugi plan.

Priorytet: Chiny

– Po brexicie Polska odgrywa dla nas jeszcze większą rolę w Unii – wskazują Amerykanie. Demokrata chce co prawda doprowadzić do ponownego przystąpienia USA do porozumienia paryskiego o klimacie, co jest niewygodnym tematem dla Warszawy. Zamierza też odbudować układ atomowy z Iranem, co zniweczy kapitał, jaki Polska zbudowała na organizacji konferencji bliskowschodniej skierowanej przeciw Teheranowi. Ale Biden, pobożny katolik (Jan Paweł II czterokrotnie przyjmował go na audiencji), chce też powrócić do Partnerstwa Transpacyficznego, co wzmocni dobrze rozwijającą się współpracę gospodarczą Polski z USA.

Demokrata zapowiada też utrzymanie twardej linii wobec Chin, choć już nie w pojedynkę, ale w szerszej koalicji, m.in. z Australią, Koreą Południową i Japonią. Zamierza przerzucić 60 proc. marynarki wojennej USA do Azji Południowo-Wschodniej. I tu być może tkwi największe zagrożenie dla polsko-amerykańskich stosunków. – Już za Trumpa starcie z Chinami stało się absolutnym priorytetem, przez co zagrożenie Rosją i stosunki z Europą mogą zejść dla USA na dalszy plan. To nas niepokoi – mówią „Rzeczpospolitej” wysokiej rangi polskie źródła dyplomatyczne.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA