fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Kim Dzong Un miał opowiedzieć Trumpowi jak zabił wuja

AFP
W nowej książce Boba Woodwarda "Gniew", opartej na 18 wywiadach przeprowadzonych przez doświadczonego dziennikarza z Donaldem Trumpem, Woodward opisuje, że Trump stwierdził, iż był pod wrażeniem Kim Dzong Una, gdy spotkał się z nim po raz pierwszy w Singapurze w 2018 roku. Trump ocenił przywódcę Korei Północnej jako "znacznie sprytniejszego" niż się wydaje.

Fragmenty nowej książki Woodwarda publikuje "Washington Post", redakcja dziennikarza oraz CNN.

Trump w rozmowie z Woodwardem stwierdził też, że Kim Dzong Un w czasie ich spotkań "mówił mu o wszystkim" - w tym miał "barwnie opisać" jak zabił swojego własnego wuja. Chodzi o Dzang Song Teka, oskarżonego w 2013 roku o działalność kontrrewolucyjną i zdradę. Wuja Kim Dzong Una usunięto wówczas z wszystkich zdjęć, a mąż jedynej córki Kim Ir Sena, który miał współrządzić krajem w ostatnich 2-3 latach rządów ojca Kim Dzong Una, Kim Dzong Ila, został stracony.

Trump w rozmowach z Woodwardem odrzucał też krytykę swoich spotkań z Kim Dzong Unem, które - według przeciwników prezydenta - nie przyniosły żadnych korzyści. Według prezydenta USA CIA, które od początku alarmowało, że Korea Północna nie wyrzeknie się broni atomowej "nie ma pojęcia" jak radzić sobie z Pjongjangiem.

- To zajęło mi dwa dni. Spotkałem się. Nic nie straciłem - mówił o szczycie w Singapurze Trump.

Prezydent USA porównał też przywiązanie Korei Północnej do posiadanej przez ten kraj broni atomowej do kogoś kto "kocha swój dom i nie jest w stanie go sprzedać".

Woodward w książce ujawnia też, że Kim Dzong Un w listach do Trumpa tytułował prezydenta USA "ekscelencją" i pisał, że wierzy w "głęboką i specjalną przyjaźń między nimi, która może działać jak magiczna moc".

Źródło: AP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA