Małgorzata Gosiewska wybrała się na Białoruś, by uczestniczyć m.in. w rozpoczęciu roku szkolnego w polskiej szkole społecznej w Wołkowysku na Grodzieńszczyźnie, która jest prowadzona przez Związek Polaków na Białorusi.
Ponadto odwiedzała groby bohaterów obrony Grodna i innych żołnierzy poległych w 1939 r. oraz w latach 1919-1920.
Podczas kontroli na granicy polsko-białoruskiej samochód konsula generalnego na Białorusi, z którym podróżowała Gosiewska, został dokładnie skontrolowany, a Gosiewska szczegółowo przepytana, w jakie miejsca się wybiera i w jakim celu.
Gosiewska zapewnia, że Mińsk był poinformowany o szczegółach jej podróży.
Po półgodzinnym przetrzymywaniu na granicy białoruscy strażnicy stwierdzili, że nie ma przeszkód, aby wicemarszałek Sejmu wjechała na Białoruś.
- Po jakichś konsultacjach poinformowano mnie, że oczywiście na Białoruś to jak najbardziej, ale panowie mają obowiązek poinformować mnie również o tym, że do Federacji Rosyjskiej wjechać nie mogę, ponieważ obowiązuje mnie tam zakaz wjazdu – powiedziała Gosiewska.
– Była to swego rodzaju manifestacja - stwierdziła, dodając, że nie wiadomo jeszcze, czy i jakie kroki w tej sprawie podejmie MSZ.