fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

PKB: Gospodarka nieznacznie przyspieszyła

123rf.com
Polska gospodarka powiększyła się w III kwartale br. o 3,4 proc. rok do roku. To oznacza lekkie przyspieszenie wzrostu względem poprzedniego kwartału.

Piątkowy, wstępny odczyt GUS, okazał się nieco wyższy od mediany prognoz ekonomistów, którzy spodziewali się, że PKB urósł w tym okresie o 3,3 proc. rok do roku.

PKB skorygowany o czynniki sezonowe powiększył się w III kwartale o 0,9 proc. w porównaniu do poprzedniego kwartału, gdy – według skorygowanych przez GUS wyliczeń – urósł o 0,8 proc.

Uwzględniając korektę o czynniki sezonowe, roczne tempo wzrostu polskiej gospodarki wyniosło w III kwartale 3,6 proc., w porównaniu do 3,5 proc. w II kwartale.

Jeśli te wstępne dane GUS nie zostaną zrewidowane, to okaże się, że osłabienie koniunktury w II kwartale rzeczywiście było tylko chwilowe. Taka opinia dominowała wśród ekonomistów bezpośrednio po tym, gdy ukazały się dane za II kwartał. Późniejsze dane miesięczne sugerowały jednak, że polska gospodarka wcale nie przyspiesza.

Ekonomistka z Raiffeisen Polbanku Marta Petka-Zagajewska zaznaczyła, że spodziewała się wzrostu gospodarczego we wskazanej przez GUS wysokości. "Dane o strukturze wzrostu gospodarczego poznamy za dwa tygodnie. Sądzimy, że ponownie wskażą one na kluczową rolę konsumpcji, pewne ożywienie w aktywności inwestycyjnej względem drugiego kwartału oraz zbliżoną do neutralnej kontrybucję eksportu netto" - wyjaśniła.

"Odnosząc się do dzisiejszego odczytu warto pamiętać, że rynkowy konsensus oscylujący w różnych ankietach w przedziale 3,3-3,4 proc. rok do roku był już efektem mocno zrewidowanych w dół oczekiwań po częściowo rozczarowujących odczytach miesięcznych wskaźników w okresie lipiec-wrzesień. Na początku wakacji konsensus rynkowy kształtował się w okolicach 3,7-3,8 proc. rok do roku. O ile więc dane za III kwartał nie przyniosły oczekiwanego na początku roku ożywienia koniunktury, to wciąż wskazują one na stabilny i zrównoważony wzrost polskiej gospodarki" - dodała ekonomistka.

Wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową dr Bohdan Wyżnikiewicz zwrócił uwagę, że to siódmy z rządu kwartał, kiedy polska gospodarka rozwija się w podobnym tempie (w pierwszym kwartale tego roku PKB wzrósł o 3,7 proc., ale w pozostałych sześciu wskaźnik ten wahał się między 3,3-3,4 proc.).

"To dobra wiadomość zważywszy na różne zawirowania i niespodzianki, z którymi mamy do czynienia na świecie. Chodzi na przykład o niższe od oczekiwanego tempo wzrostu gospodarczego w Chinach, co jest odbierane jako negatywny sygnał dla gospodarek, zwłaszcza wschodzących" - powiedział.

Wyżnikiewicz zwrócił uwagę, że dane GUS świadczą także o tym, że gospodarka polska jest odporna także na wewnętrzne, polityczne, burzliwe wydarzenia. "Nie ma negatywnej niespodzianki. Myślę, że podobne tempo wzrostu gospodarczego zobaczymy w czwartym kwartale tego roku" - dodał.

Także zdaniem eksperta Pracodawców RP Łukasza Kozłowskiego dane świadczą o tym, że dynamika PKB nadal utrzymuje się na względnie stabilnym poziomie, zwłaszcza biorąc pod uwagę dane wyrównane sezonowo. "Popyt krajowy pozostaje stosunkowo silnym motorem wzrostu polskiej gospodarki, jednak niepewne otoczenie zewnętrzne wciąż nie pozwala na pełne wyzwolenie jej potencjału" - komentuje Kozłowski.

Ekspert zwrócił uwagę, co prawda struktura wzrostu PKB w minionym kwartale nie jest jeszcze znana, niemniej jego zdaniem można spodziewać się kontynuacji dotychczasowych tendencji.

"Deflacja nie zachęca polskich gospodarstw domowych do zwiększania konsumpcji, choć rosnące dochody realne temu sprzyjają. W ostatecznym rozrachunku dynamika spożycia indywidualnego powinna nieznacznie przyspieszać. Większą niestabilnością cechuje się akumulacja. Doświadczenia z poprzednich okresów pokazują jednak, że jak dotąd wszelkie gwałtowne niekorzystne zmiany stanu zapasów były rekompensowane dodatnią kontrybucją eksportu netto. Nie ma jednak przesłanek świadczących o tym, że na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy rozkład czynników wzrostu uległ znaczącym zmianom” - ocenił.

Według Kozłowskiego wzrost gospodarczy utrzymuje swój zdecydowanie "prozatrudnieniowy" charakter. "Niedawna rewizja danych o bezrobociu wskazuje wręcz na to, że ożywienie na rynku pracy ponownie zaczyna przyspieszać. Utrzymanie w przyszłym roku wzrostu gospodarczego na poziomie wyższym niż 3 proc. w ujęciu rocznym powinno pozwolić na obniżenie stopy bezrobocia rejestrowanego do poziomu 9 proc. do połowy 2016 r." - uważa ekspert.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA