fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

Ceny. Na zakupy trzeba brać coraz grubsze portfele

Adobe Stock
Katarzyna Kucharczyk
Mocno drożejąca żywność winduje koszt produktów i usług nabywanych przez rodziny. Czy w drugim półroczu dynamika cen wyhamuje?

„Rzeczpospolita" co miesiąc szacuje wartość koszyka zakupów hipotetycznej czteroosobowej rodziny, uwzględniając najnowsze dane dotyczące cen publikowane przez GUS. Tych za styczeń jeszcze nie ma, natomiast według grudniowych wartość koszyka poszła w górę rok do roku aż o 8,3 proc. do 1247,31 zł. W ujęciu miesiąc do miesiąca wzrost wynosi prawie 3 proc.

Susza podbije ceny

W koszyku uwzględniliśmy ceny 37 artykułów i usług, z jakich najczęściej korzystają rodziny. Koszty w dużej mierze zależą od miejsca zamieszkania. Najmniej na zakupy wyda rodzina mieszkająca w województwie podkarpackim – 1187 zł, o ponad 117 zł mniej niż rodzina z zachodniopomorskiego. Osoby zamieszkałe w woj. mazowieckim wydadzą 1248,7 zł. Jeśli porównamy ceny rok do roku, to zobaczymy, że najbardziej wzrosły w województwie zachodniopomorskim i warmińsko-mazurskim, a najmniej w lubuskim i pomorskim.

Czytaj także: Inflacja uderzy w budżety gospodarstw domowych

Czy w tym roku należy spodziewać się dalszego wzrostu cen podstawowych produktów konsumpcyjnych, w tym żywności? – Tak, z wielu powodów: począwszy od wysokiej dynamiki płac, rosnących cen energii, przez suchą zimę i nierozwiązany problem z ASF, aż do podatku cukrowego – wymienia Sonia Buchholtz, ekspertka ekonomiczna Konfederacji Lewiatan.

Ceny żywności są w dużym stopniu uzależnione od pogody, a ta jest nieprzewidywalna. Dlatego wszystkie prognozy tej zmiennej obarczone są dużą niepewnością. Większość ekonomistów zakłada, że szybki wzrost cen żywności wyhamuje w drugiej połowie 2020 r. Dlaczego? – Bo żywność zaczęła dynamicznie drożeć w drugiej połowie 2019 r. i trudno spodziewać się, że w drugiej połowie 2020 r. ceny mogą być jeszcze wyższe. Niepokojące są jednak sygnały, że już teraz mamy do czynienia z ogromną suszą, która będzie wpływała na jakość upraw – podkreśla Jakub Sawulski, kierownik zespołu makroekonomii Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Dodaje, że jeśli susza będzie większa niż w 2019 r., to żywność będzie nadal drożeć w rekordowym tempie.

Wirus pod lupą

Czas pokaże, czy na ceny w Polsce będzie mieć wpływ epidemia koronawirusa. Po pierwsze, ekonomiści uspokajają, podkreślając, że jak dotąd siła uderzenia wirusa jest ograniczona. Po drugie, nasz import z Chin odbywa się w branżach, w których zmian podaży konsumenci szybko nie odczują: właściwie nie sprowadzamy żywności, ale importujemy surowce.

– W zakresie eksportu potencjalnie pomaga nam zawieszenie produkcji w Chinach, jednak otwartym pytaniem jest, czy i w jakich obszarach mielibyśmy zapełnić krajową chińską lukę w produkcji. Naturalnym kandydatem jest wieprzowina, ale tu istotniejsze są konsekwencje ASF niż koronawirusa – mówi ekspertka Lewiatana. Dodaje, że polski konsument może cieszyć się natomiast ze spadku cen ropy na światowych rynkach. Spadek ten powinien przełożyć się m.in. na ceny paliw. Warto odnotować, że największym kosztem w koszyku cen szacowanym przez „Rzeczpospolitą" jest właśnie paliwo.

Z kolei Łukasz Czernicki, kierownik zespołu strategii PIE podkreśla, że z pewnością jedną z kategorii, która może drożeć z powodu koronawirusa, jest odzież, której import z Państwa Środka jest stosunkowo wysoki.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA