fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

Produkcja w Polsce trzyma się mocno

AdobeStock
W październiku produkcja przemysłowa w Polsce rosła niemrawo, napędzana wyłącznie zamówieniami eksportowymi. Firmy przemysłowe zwiększyły zatrudnienie najbardziej od połowy 2018 r. To może być przejaw ich optymizmu albo problemów kadrowych w związku z kwarantannami pracowników.

Taki obraz sytuacji w przemyśle maluje PMI, wskaźnik koniunktury bazujący na ankiecie wśród menedżerów logistyki przedsiębiorstw. W październiku, jak podała w poniedziałek firma IHS Markit, utrzymał się on na tym samym co we wrześniu poziomie 50,8 pkt.

Biorąc pod uwagę zmienność PMI, październikowy odczyt był zgodny z oczekiwaniami. Ankietowani przez „Rzeczpospolitą” ekonomiści przeciętnie spodziewali się bowiem minimalnej zwyżki PMI, do 50,9 pkt.

Każdy odczyt powyżej 50 pkt oznacza teoretycznie, że w odczuciu ankietowanych menedżerów logistyki przemysł przetwórczy rozwija się w ujęciu miesiąc do miesiąca, dystans od tej granicy to miara tempa tych zmian. Październikowy wynik sugeruje więc, że polski przemysł wciąż się rozwija, choć wyraźnie wolniej niż w lipcu, gdy gospodarka wracała do formy po wiosennym zamknięciu. Wtedy PMI sięgnął 52,8 pkt.

Czytaj także: Ekonomiści: Stać nas na 100 mld zł pomocy gospodarce 

W praktyce taka interpretacja PMI może być myląca. PMI w Polsce poniżej 50 pkt. był stale od października 2018 r. do czerwca br., a mimo to minione dwa lata były dla sektora przemysłowego bardzo udane. PMI był poniżej 50 pkt także w czerwcu i w maju br., gdy sytuacja w przemyśle z pewnością poprawiała się w ujęciu miesiąc do miesiąca wraz ze stopniowym wycofywaniem antyepidemicznych ograniczeń z wiosny.

Ankietowane przez IHS Markit firmy odpowiadają m.in. na pytania, jak w porównaniu do poprzedniego miesiąca zmieniły się ich produkcja, portfel zamówień i zatrudnienie. Październikowa ankieta sugeruje, że wzrost produkcji praktycznie ustał w związku z pierwszym od czerwca br. spadkiem wartości nowych zamówień. To odzwierciedlenie słabnącego popytu wewnętrznego, bo zamówienia eksportowe rosły najszybciej od początku 2018 r.

Firmy przemysłowe zgłosiły też pierwszy od połowy 2018 r. wzrost zaległości produkcyjnych. Jak skomentowali analitycy IHS Markit, to może być odzwierciedlenie rosnącego portfela zamówień eksportowych. Firmy wskazują jednak też na braki kadrowe spowodowane kwarantannami pracowników. Rosnąca liczba osób objętych kwarantanną może częściowo tłumaczyć również to, że w październiku różnica między odsetkiem firm zgłaszających wzrost zatrudnienia a odsetkiem firm raportujących spadek zatrudnienia była największa od połowy 2018 r. Może to jednak również być przejawem utrzymującego się w przemyśle optymizmu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA