fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Cywilizacja

Żywność może przynieść ludzkości zarazę

Shutterstock
Dystrybucja żywności wiąże się z rozprzestrzenianiem się chorób zakaźnych. Wzrost populacji ludzkiej i konieczność wykarmienia wszystkich, może wiązać się z wysokim zagrożeniem epidemią.

Szacuje się,że w ciągu najbliższych 80 lat  populacja ludności na świecie ma przekroczyć 11 miliardów mieszkańców. To spowoduje wzrost globalnego popytu i będzie stanowić nieuniknione wyzwanie dla produkcji i dystrybucji żywności, co według autorów opracowania pociągnie za sobą gwałtowne rozprzestrzenianie się chorób zakaźnych. Autorzy artykułu, opublikowanego w „Nature Sustainability” uważają, że wzrost zapotrzebowania na żywność i związane z nim rozprzestrzenianie chorób zakaźnych to „dwa z najbardziej groźnych wyzwań dotyczących ekologii i zdrowia publicznego w XXI wieku”. To pierwsze badanie łączące wzrost populacji, rozwój rolnictwa i choroby zakaźne.

"Jeśli zaczniemy badać, w jaki sposób wzrost populacji i rolnictwa wpłynie na choroby człowieka, możemy przygotować się na skutki i złagodzić je", twierdzą autorzy, naukowcy Uniwersytetu Notre Dame. "Musimy przewidzieć niektóre problemy, które mogą pojawić się w wyniku gwałtownego wzrostu populacji w krajach rozwijających się".

Według badań, najszybszy wzrost liczebności populacji nastąpi w krajach rozwijających się. Niestety już teraz  kontrola chorób, nadzór i dostęp do opieki zdrowotnej jest tam poważnym problemem.

Niektóre szacunki wskazują, że w tych krajach, w regionach tropikalnych, choroby zakaźne stanowią przyczyn ę 75 procent zgonów. Każdego roku w Stanach Zjednoczonych około 48 milionów ludzi cierpi na infekcje przenoszone wraz z żywnością, z tej liczby 128 000 osób jest hospitalizowanych, a około 3 000 osób umiera. Infekcje te są często związane z importem pożywienia z krajów rozwijających się, gdzie normy bezpieczeństwa żywności są słabo egzekwowane.

- Istnieje wiele współczesnych przykładów, gdzie kontakt człowieka ze zwierzętami gospodarskimi lub zwierzętami łownymi jest prawdopodobną przyczyną nowych chorób ludzkich, które stały się globalną pandemią, takich jak grypy ptasia i świńska, oraz choroba szalonych krów - powiedział jeden z autorów artykułu, Jason Rohr.

Dobrym przykładem wpływu rolnictwa na rozprzestrzenianie się chorób jest schistosomatoza, infekcja występująca w tropikach, a przenoszona przez ślimaki. Rozwijające się rolnictwo wymagało wody. Budowano więc rowy nawadniające, które stały się znakomitym siedliskiem dla ślimaków. W tym samym czasie zwiększano zużycie nawozów. Te, spływając do rowów, zwiększały żyzność wody i namnażanie się ślimaczego pokarmu. Jednocześnie ograniczono populację krewetek, głównego drapieżnika żerującego na ślimakach, poprzez spiętrzanie rzek, które musiały dostarczyć wody rowom nawadniającym. W efekcie schistosomatozą zagrożonych jest 500-700 mln ludzi a, choruje na nią około 200 mln.

Aby poprawić bezpieczeństwo żywności naukowcy sugerują zachowanie równowagi biologicznej, zwiększenie świadomości zdrowotnej, poprawę higieny,  ograniczenie używania antybiotyków, a także wprowadzenie genetycznej różnorodności upraw i hodowli, ponieważ część epidemii jest wywołana przez monokultury i zbyt wiele blisko spokrewnionych zwierząt żyjących w sąsiedztwie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA