fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Rząd zapowiedział przyspieszenie szczepień. Czy czeka nas zamieszanie?

Fotorzepa/ Marian Zubrzycki
Ruszają masowe szczepienia Polaków. Będą realizowane za pomocą preparatów czterech firm – w tym Johnson & Johnson, która znów ma autoryzację EMA.

Szczepionka Janssen firmy Johnson & Johnson znów ma autoryzację Europejskiej Agencji Leków (EMA). Po kilku tygodniach zawieszenia spowodowanego doniesieniami o niezwykle rzadkich przypadkach nietypowej zakrzepicy u zaszczepionych eksperci znów zachęcają do jej używania, bo „korzyści znacząco przewyższają ryzyko". Tak jak w przypadku używanej już w UE szczepionki AstraZeneca.

Jednak zarówno wątpliwości medyczne, jak i trwająca już wiele miesięcy batalia z Astra-Zeneką o zrealizowanie obiecanych dostaw powodują, że UE odwraca się od szczepionek opartych na tradycyjnej technologii i koncentruje na tzw. mRNA produkowanych przez Pfizera, Modernę, a wkrótce CureVac. I to głównie z pomocą Pfizera chce wypełnić cel zaszczepienia przynajmniej 70 proc. dorosłej populacji UE do końca wakacji.

A może jeszcze wcześniej? W najlepszych krajach UE (nie ma wśród nich Polski) pierwszą dawkę dostała już przynajmniej jedna piąta ludności, a akcja szczepień zdecydowanie przyspiesza.

W Polsce, poza szczepionkami firm Pfizer, Moderna, AstraZeneca, rozpoczęto szczepienia preparatem Johnson & Johnson. Pierwsza partia – 120 tys. dawek – przyjechała do Polski tydzień temu. W poniedziałek rano do kraju trafiło 873 tys. dawek szczepionki Pfizera i 216 tys. firmy AstraZeneca. Jednak teraz dostawy tej ostatniej będą mniejsze. Prezes Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych Michał Kuczmierowski poinformował, że zamiast 268 tys. dawek szczepionki w tym tygodniu do Polski trafi 67 tys.

– Ograniczenie dostaw przez firmę AstraZeneca nie powinno wpłynąć na harmonogram szczepień – zapewniał podczas konferencji odpowiedzialny za Narodowy Program Szczepień minister Michał Dworczyk.

I zapowiedział przyspieszenie. We wtorek przedstawiono nowy harmonogram szczepień obejmujący roczniki aż do 2003 r. Od 10 maja będą mogły zapisywać się na nie wszystkie osoby powyżej 18. roku życia.

Ponadto w sytuacji, gdy zostaną szczepionki, które miałyby się zmarnować, można nimi zaszczepić wszystkich chętnych. – Obawiam się, że może zrobić się zamieszanie, a punkty szczepień zostaną zasypane chętnymi do szczepień – komentuje prof. Marcin Czech, epidemiolog i były wiceminister zdrowia.

Jest to także usankcjonowanie tego, co już dzieje się w punktach szczepień. – Łatwiej znaleźć trzydziestolatka, który w ciągu godziny dotrze na szczepienie, niż osobę 60+ – mówi dr Michał Sutkowski, rzecznik prasowy Kolegium Lekarzy Rodzinnych. – Najważniejsze, żeby szczepionka się nie zmarnowała.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA