fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Sondaż: Rośnie liczba Polaków, którzy chcą się zaszczepić przeciw COVID-19

Pierwsze szczepienie przeciwko Covid-19 personelu medycznego
Fotorzepa/ Marian Zubrzycki
Zwiększa się odsetek osób, które chcą się zaszczepić przeciwko Covid-19.

W środę minął rok od zarejestrowania przez WHO wirusa SARS-CoV-2 i choroby Covid- 19 – przypomniał w mediach społecznościowych Uniwersytet Warszawski. Po 12 miesiącach walki z patogenem stoimy u progu trzeciej fali epidemii. Nadzieję na jej łagodniejszy przebieg dają rozpoczęte 27 grudnia w Polsce szczepienia, do których coraz bardziej się przekonujemy.

Z najnowszego sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej" przeprowadzonego w dniach 8–9 stycznia wynika, że obecnie chce się zaszczepić 60,9 proc. ankietowanych. Przy czym zdecydowanie chcących jest aż 37,2 proc. respondentów. Kolejne 23,7 proc. osób odpowiedziało, że raczej się zaszczepi. Zdecydowanie przeciwnych szczepieniu jest 16,3 proc. respondentów, a 11,8 proc. odpowiedziało, że raczej się nie zaszczepi.

Rzeczpospolita

Styczniowy sondaż pokazał wzrost chętnych na szczepienia, w porównaniu z drugą połową grudnia (poprzednie badanie wykonano 22 grudnia) aż o 14 punktów procentowych. Przy czym największy spadek odnotowano wśród osób, które przed świętami twierdziły, że „raczej się nie zaszczepią". W grudniu odpowiedziało tak 27,1 proc. respondentów. Trzy tygodnie później grupa ta stopniała do 11,8 proc.

Nie zmieniła się natomiast za bardzo grupa osób zdecydowanie sceptycznych wobec szczepienia. W grudniu wynosiła ona 17,1 proc. W styczniu – 16,3 proc.

Mają dość obostrzeń

– Zauważam dwie przyczyny tego zjawiska. Pierwsza to fakt, że szczepienia już ruszyły i nie ma zbyt wielu sygnałów o działaniach niepożądanych. Ludzie obawiali się, że szczepionka przygotowana w tak krótkim czasie może nie być bezpieczna – mówi „Rz" Marcin Duma, szef IBRiS.

Zdaniem prof. Zbigniewa Nęckiego, psychologa społecznego z Uniwersytetu Jagiellońskiego, znaczenie mają też dobre wzorce. – Jeśli osoba znana i szanowana mówi o tym, że się zaszczepiła, to jest to zachętą także dla innych. Najwyższy wzorcem jest obecnie zaszczepiony papież. Chociaż nasi celebryci też mieli wpływ na myślenie ludzi – tłumaczy ekspert.

Jednak zdaniem Marcina Dumy afera z celebrytami zaszczepionymi na WUM nie przełożyła się zbytnio na wzrost chęci szczepienia. – Możliwe, że gdyby tej sprawy nie było, wzrost zainteresowania szczepieniami byłby taki sam – tłumaczy.

Drugim powodem wskazanym przez eksperta jest coraz większe zmęczenie obostrzeniami sanitarnymi. A szczepienie wydaje się jedynym sposobem na odzyskanie kontroli nad własnym życiem.

Podobnego zdania jest także prof. Nęcki. – Ludzie zauważyli, że pandemii nie da się przeczekać. Covid-19 sam nie odejdzie, więc szczepienia traktowane są jako radykalny sposób radzenia sobie z kolejnymi, męczącymi wszystkich lockdownami – tłumaczy.

– Gdyby teraz te rygory zostały poluzowane, zainteresowanie szczepieniem może spaść – dodaje Duma.

70 proc. chorych przedszkolanek

W środę rząd przedstawił plan powszechnego szczepienia Polaków. Zgodnie z zapowiedziami w pierwszej kolejności szczepionkę otrzymają osoby powyżej 80. roku życia. I chociaż nauczyciele też są w pierwszej grupie osób uprawnionych do szczepień, otrzymają je prawdopodobnie na przełomie pierwszego i drugiego kwartału. – Nauczyciele zostaną zaszczepieni, jak zwiększy się grupa szczepionek – mówił w środę na konferencji minister Michał Dworczyk odpowiedzialny za Narodowy Program Szczepień.

– Według nas jest to złe rozwiązanie. Nauczyciele powinni być zaszczepieni w pierwszej kolejności, jeszcze przed powrotem dzieci do szkół – mówi Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty. – Inaczej będziemy mieć w szkołach powtórkę sytuacji przedszkolnej – dodaje.

Z szacunków OSKKO wynika, że aż 70 proc. nauczycieli przedszkolnych i 50 proc. dyrektorów zachorowało na Covid-19.

– W niektórych placówkach w porozumieniu z rodzicami przeprowadzane były badania. Dodatnie testy otrzymał co trzeci przedszkolak – mówi Pleśniar. – Same testy, którym w tym tygodniu poddawani są nauczyciele, to za mało – dodaje. I podkreśla, że nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej jest około 70 tys. – Zaszczepienie wszystkich to kwestia kilku dni – dodaje.

Za zaszczepieniem nauczycieli w pierwszej kolejności opowiada się także Społeczne Towarzystwo Oświatowe.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA