W poniedziałek władze Korei Południowej po raz pierwszy przyznały, że kraj jest w trakcie walki z "drugą falą" zakażeń koronawirusem na terenie obszaru metropolitalnego Seulu, gdzie ogniska koronawirusa pojawiają się od maja.

- Jest wiele państw, które odniosły sukces w powstrzymaniu transmisji i sprowadzeniu transmisji z człowieka na człowieka do niskiego poziomu, które obecnie obserwują wzrost liczby zakażeń - przyznała Van Kerkhove wskazując m.in. na Koreę Południową.

Van Kerkhove nie użyła jednak określenia "druga fala epidemii".

- Wirus wykorzysta każdą szansę, jaką otrzyma - podkreśliła przedstawicielka WHO wzywając państwa świata do "zrobienia wszystkiego co mogą", żeby izolować zakażonych i nie doprowadzić do ponownej transmisji poziomej wirusa.

Inny przedstawiciel WHO, Mike Ryan stwierdził, że wygląda na to, iż w Korei Południowej pojawiły się nowe ogniska koronawirusa związane z klubami nocnymi i parkami rozrywki, ale - jak dodał - liczby zakażonych są "bardzo, bardzo stabilne i obecnie spadają". Ryan pochwalił też to, jak Korea Południowa radzi sobie z nawrotem epidemii.

- Z tego co rozumiem zdecydowana większość przypadków wykrywanych jest wiązana z istniejącymi i rozpoznanymi ogniskami, w związku z czym władze Korei Południowej nadal wiedzą dobrze, gdzie jest wirus i jaka jest dynamika transmisji - stwierdził.