- Deksametazon był stosowany w Polsce już przed epidemią, to lek przeciwzapalny, który nie jest niczym nowym dla Polski - mówił Andrusiewicz.
Rzecznik resortu zdrowia podkreślił, że lek produkowany jest przez trzy polskie firmy, jest tani i łatwo dostępny na polskim rynku.
Andrusiewicz zaznaczył przy tym, że lek jest stosowany w leczeniu objawowym, a nie w prewencji COVID-19. Podaje się go po zaleceniu lekarza leczącego chorego na COVID-19.
Rzecznik skomentował też dobowy wzrost liczby zakażonych o 506 osób.
- To wynik pierwszego testowania kopalni "Budryk". Teraz robimy drugie wymazy w kopalni "Borynia", w kopalni "Bolesław Śmiały" - mówił. Jak dodał drugie wymazy "na pewno będą obejmowały mniej wyników dodatnich".
- Na dzisiejsze wyniki rzutują też zamknięte ogniska w województwie mazowieckim i łódzkim - dodał wskazując m.in. na ogniska w szpitalach w Radomiu, w Sieradziu i Tomaszowie Mazowieckim. - To są osoby wymazywane z kwarantanny, a więc te osoby nie zakażały na ulicach - podkreślił.
- W najbliższych dniach powinniśmy obserwować delikatny spadek wyników pozytywnych ze Śląska. Jeszcze jutro będzie ich pewnie ponad 100, ale potem powinniśmy obserwować spadek - mówił Andrusiewicz.
