fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Słodkie dwa miliardy z możliwego podatku

Adobe Stock
Nawet 2,2 mld zł przyniósłby budżetowi podatek od cukru. Okazuje się, że to delikatny temat – producenci odżegnują się od komentarzy, a ministerstwa milczą, choć analizują rozwój spraw.

Jeśli spojrzymy na cukier jak na surowiec, jego roczne zużycie kosztuje ok. 1,9 mld zł. Tymczasem wprowadzenie podatku od cukru mogłoby przynieść do budżetu od miliarda do nawet 2,2 mld zł – wylicza Związek Producentów Cukru w Polsce (ZPC) w prezentacji, do której dotarła „Rzeczpospolita". Przygotowali ją specjalnie na potrzeby ewentualnej debaty publicznej, której w Polsce wciąż nie ma, choć cukier stanowi coraz większy problem społeczny: liczba otyłych rośnie lawinowo, a sam koszt leczenia cukrzycy przekracza według Narodowego Funduszu Zdrowia 1,7 mld zł rocznie.

Podatkiem w otyłość

W ostatnich dniach po raz pierwszy instytucja publiczna w Polsce wezwała wprost do wprowadzenia podatku od cukru. Główny inspektor sanitarny w swoim stanowisku napisał, że z powodu „dramatycznego pogorszenia" zjawiska otyłości wśród dzieci „konieczna jest dyskusja o przepisach, które ograniczą spożycie cukru". – Można osiągnąć ten cel, wprowadzając podatek od cukru, aby jego struktura zachęcała do zmiany receptur przez producentów żywności – pisze Jarosław Pinkas, szef inspekcji sanitarnej i jednocześnie krajowy konsultant ds. zdrowia publicznego. Resort zdrowia nie odpowiedział natomiast na pytanie „Rzeczpospolitej", czy w resorcie trwają prace nad projektem.

Konsumpcja cukru jest pełna paradoksów. Jemy go coraz więcej, choć... coraz mniej – spada sprzedaż detaliczna cukru (czyli tego w torebkach w sklepach), cukier jest jednak coraz powszechniej dodawany do żywności. Nieświadomie jemy go nawet w majonezie czy wędlinach. Większość trafia jednak do napojów.

Droga słodycz

Od 1,16 mld zł do nawet 2,26 mld zł przyniesie budżetowi państwa podatek od cukru w słodkich napojach i słodyczach – wynika z raportu ZPC. Bada on różne warianty wprowadzania nowej daniny, od objęcia podatkiem tylko napojów bez alkoholu z ponad 8 g cukru na 100 ml, po wszystkie słodzone napoje, a także słodycze i wyroby cukiernicze.

Związek przeanalizował kombinacje koszyków zakupowych dla mniej i bardziej zamożnych klientów. Po tej analizie przedstawiciele branży nie wierzą w skuteczność wprowadzenia daniny. – Podatek naszym zdaniem nie przyniesie zakładanego efektu, czyli zmniejszenia otyłości pośród Polaków – mówi Michał Gawryszczak, dyrektor biura ZPC. – Jak pokazuje wiele przypadków krajów, gdzie ten podatek wprowadzono, podwyżka cen produktów zawierających cukier nie wpływa na decyzje zakupowe w sposób oczekiwany przez ustawodawcę – wyjaśnia. Jego zdaniem podatek odbije się przede wszystkim na kondycji mniejszych producentów. – Duże firmy są w stanie regulować bieżącą produkcję, tworzyć linie dla wyrobów regularnych i dietetycznych, mały producent tego pola manewru niestety nie ma – twierdzi Gawryszczak.

ZPC uważa też, że podatek zmniejszy konkurencyjność firm oraz zwiększy popyt na produkty gorszej jakości. Tym samym najmocniej trafi w najbiedniejszych konsumentów, bo to oni kupują najwięcej przetworzonej, słodzonej żywności.

Cisza nad cukrem

Na 1,8 mln ton konsumowanego w Polsce cukru przemysł zużywa 1,2 mln ton, a gospodarstwa domowe jedynie 0,5 mln ton. Jednak niekoniecznie aż tyle zjadamy. – Rosnące zużycie cukru w przemyśle spożywczym jest wynikiem rosnącego eksportu słodzonych artykułów żywnościowych – twierdzi dr Piotr Szajner z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w swojej prezentacji o konsumpcji cukru w Polsce.

Biznes oficjalnie woli nie komentować skutków ewentualnego wprowadzenia podatku. – Nie chcemy, żeby nasze produkty były kojarzone z cukrem – słyszymy. Cukier jest jednak dla producentów żywności priorytetem, bo zapewnia smak, a ten jest najważniejszy. – Są konsumenci, dla których obecność cukru nie ma znaczenia. Nie może być w branży spożywczej żywności o złym smaku, bo konsument tego nie kupi – mówią nieoficjalnie.

Jednak jeśli argumenty GIS są przekonujące, to wprowadzenie podatku może być dobrym rozwiązaniem, ocenia prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC i b. wiceminister finansów. Kwotę 2 mld zł wpływu do budżetu uważa za niewielką przy wpływach z VAT, które w 2020 r. mają wynieść ok. 200 mld zł – jednak efekty zdrowotne mogą być ważniejsze niż ewentualny mniejszy popyt na żywność. Jego zdaniem, jeśli podatek znacząco ograniczyłby konsumpcję, zwłaszcza produktów, które generują inne podatki, może trzeba by się z niego wycofać. Z drugiej strony, rząd mógłby uznać, że budżet państwa ponosi koszt, ale za to choruje i umiera mniej ludzi. – Tu trzeba ocenić skutki finansowe i zdrowotne. Nie mogą tego robić jedynie finansiści – mówi profesor.

Podatek coraz popularniejszy

Podatek od cukru w żywności jest już stosowany w kilku krajach Unii Europejskiej. W Filadelfii w USA zmniejszył zaś sprzedaż słodzonych napojów o 51 proc., informuje American Medical Association. W ciągu ostatnich ośmiu lat sześć krajów opodatkowało produkty zawierające cukier. Do fiskalnej awangardy należą w UE: Estonia, Irlandia, Wielka Brytania, Węgry i Francja. Podatek obciąża zwykle słodzone napoje, Budapeszt dodatkowo obciążył żywność z dużą ilością tłuszczu, soli czy kofeiny – informuje GIS. Nie wszędzie jednak podatek się utrzymał. ZPC informuje, że po 74 latach Dania wycofała się ze stosowania daniny, fiński rząd odwołał zapowiadaną podwyżkę po skardze tamtejszych producentów cukru do Komisji Europejskiej, a rząd Litwy zrezygnował, bo przemysł zapowiedział samoregulację.

Andrzej Gantner dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności

Ten podatek nie ma sensu i stanowiłby impuls do wzrostu cen żywności. Efekty podatków dyskryminujących są praktycznie zerowe, chociażby przez występowanie efektu substytucji – konsumenci przerzucą się na gorszej jakości produkty, nie zmniejszając spożycia. Problem nadwagi nie jest powiązany z cenami cukru, tylko ze źle zbilansowaną dietą i epidemią bezruchu. W Niemczech, gdzie nie ma podatku na cukier, wspiera się aktywność, stosując np. niskie stawki VAT na usługi fitness, a część wydatków na sport można odliczyć od podatku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA