fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Deficyt niższy nawet o 20–30 mld zł

123RF
Zmniejszenie wielkości dziury w kasie państwa o 30–50 proc. to spory wyczyn, ale w tym roku może się udać – prognozują ekonomiści.

Po maju deficyt w budżecie państwa wyniósł 0,2 mld zł i był rekordowo niski. Ale w tym roku resort finansów może pobić jeszcze jeden rekord.

– Oczekujemy, że deficyt na koniec 2017 r. będzie poniżej 30 mld zł – mówi Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista mBanku. Oznaczałoby to ograniczenie luki wobec planowanych 60 mld zł o połowę, czego nie dokonał jeszcze żaden rząd.

Przestrzeń do obniżki

Inni ekonomiści nie są aż takimi optymistami, ale i tak oceniają, że tegoroczna realizacja budżetu będzie nadzwyczaj dobra. – Deficyt może być o 20 mld zł niższy od planu – mówi „Rzeczpospolitej" Piotr Bujak, główny ekonomista Pekao SA.

– Naszym zdaniem, będzie to o 15–20 mld zł mniej – zauważa Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku.

– Stosunkowo niski deficyt w budżecie państwa jest o tyle ważny, że da zarówno przestrzeń do wzrostu inwestycji w samorządach, jak i do utrzymania deficytu całego sektora finansów publicznych na poziomie ok. 2,5 proc. PKB wobec założonych przez rząd 2,9 proc. PKB – podkreśla Bujak.

Pomagają konsumenci

Co może być przyczyną aż tak dobrego wyniku budżetu? Tu ekonomiści podkreślają zgodnie dwie kwestie: dobra koniunktura gospodarcza, zwłaszcza po stronie popytu konsumentów, i uszczelnienie systemu podatkowego wpływają na wyjątkowo wysokie dochody podatkowe, po stronie wydatków zaś rysują się spore oszczędności.

– Dochody z podatków mogą być o 4 proc. (12 mld zł – red.) wyższe od założonych, chociaż i tak plan zakłada wpływy z uszczelniania systemu na ok. 10 mld zł – analizuje Pytlarczyk. – Wcześniej szacowaliśmy, że uszczelnienie może w tym roku przynieść 10–12 mld zł, obecnie uważamy, że w połączeniu z bardzo dobrą koniunkturą gospodarczą może to być 20 mld zł – dodaje Benecki. Do tego w lipcu do kasy państwa wpłynie ok. 8,6 mld zł zysku z NBP.

Po stronie wydatków także można liczyć na pozytywne, kilkumiliardowe niespodzianki. – Po części pomaga doskonała sytuacja na rynku pracy. Wzrost funduszu wynagrodzeń może jeszcze przyspieszyć, co przełoży się na poprawę sytuacji finansowej w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i znacznie mniejsze dotacje do FUS z budżetu – wyjaśnia Bujak.

Po części zaś można się spodziewać też niższych inwestycji współfinansowanych z kasy państwa, co akurat jest mniej pozytywną informacją. – Uruchamianie projektów inwestycyjnych nie idzie specjalnie dobrze. W I kwartale były mniej więcej na takim poziomie jak w I kwartale 2016 r., czyli niskim – zauważa Bujak.

Jakie wydatki udźwignie budżet

W tym roku rząd może więc spać spokojnie, znacznie gorzej może być jednak w przyszłym. Planów budżetu jeszcze nie ma, ale wiceminister finansów Leszek Skiba już sygnalizuje, że ciężko będzie zmieścić tam wszystkie oczekiwane wydatki.

– W 2018 r. dynamika dochodów podatkowych nie będzie już tak wysoka, trudno też będzie liczyć na jakieś dodatkowe wpływy, takie jak w tym roku z zysku NBP. Oczekujemy, że rząd podejmie jakieś działania w zakresie racjonalizacji wydatków, np. wprowadzając mechanizmy zachęcające potencjalnych emerytów do pozostania na rynku pracy. Ale i tak według naszej opinii deficyt całego sektora wzrośnie do 2,7–2,9 proc. PKB – wykłada Bujak. Tymczasem plany rządu na 2018 r. to zbicie deficytu do 2,5 proc. PKB.

– By zmniejszyć napięcie w budżecie na 2018 r., resort finansów prawdopodobnie będzie starał się przerzucić część wydatków z przyszłego roku na rok obecny – dodaje Pytlarczyk. W 2016 roku takie przesunięcia sięgnęły około 6 mld złotych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA