fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Nowy Ład PiS: Bogatsi mają płacić większe podatki

Podatki
Adobe Stock
Tak zapowiada minister finansów Tadeusz Kościński. Szczegóły mają zostać przedstawione w programie PiS Nowy Polski Ład.

– Nasza strategia nie polega na tym, by podnosić podatki, bo jest to sprzeczne z tym, co chcemy zrobić. W Polsce mamy tak ustawiony system, że procentowo ci, co mniej zarabiają, płacą więcej podatków niż ci bogatsi. Tutaj będzie taki troszeczkę reset – stwierdził Tadeusz Kościński, minister finansów, funduszy i polityki regionalnej we wtorek na antenie Polskiego Radia.

Czytaj także: Budżet 2021: będą nowe podatki i nowe ulgi

Dodał, że chodzi o to, by mniej zarabiający „płacili mniej podatku procentowo, a ci, co więcej zarabiają, to będą procentowo więcej płacić". I wskazał, że system podatkowy powinien być bardziej sprawiedliwy.

Ciekawe, że wpisuje się to w wyniki najnowszych badań „Co Polacy sądzą o podatkach?", przeprowadzonych na łamach serwisu Livecareer.pl, w których 83 proc. Polaków uznaje swój podatek dochodowy za zbyt wysoki, a 80 proc. sądzi, że podatki w Polsce są niesprawiedliwe.

Szczegóły proponowanych rozwiązań mają zostać upublicznione po prezentacji Nowego Polskiego Ładu (co ma nastąpić najwcześniej po świętach), nie wiadomo więc, na czym konkretnie ma polegać „reset" i czy osoby o wyższych dochodach powinny już się zacząć przygotowywać na najgorsze.

Przecieki medialne wskazują, że rząd chce znacząco podnieść kwotę wolną od podatku, a za to np. zwiększyć składki na NFZ płacone przez bogatszych lub składki na ZUS płacone przez zamożniejszych samozatrudnionych czy pracujących na umowach cywilnoprawnych.

– Trudno powiedzieć, czego można się spodziewać – komentuje Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich. – Ale wygląda na to, że rząd zmierza do zmian dotyczących tzw. klina podatkowego, czyli obciążeń podatkowo-składkowych nakładanych na dochody z pracy – dodaje.

Rzeczywiście, w Polsce ten klin podatkowy przy niskich wynagrodzeniach jest niewiele niższy niż przy wysokich wynagrodzeniach. Wynika to m.in. z tego, że choć po przekroczeniu pewnego progu dochodów stawka podatkowa rośnie (z 17 do 32 proc.), to jednocześnie znika obowiązek odprowadzenia składek na ZUS.

Zdaniem Kozłowskiego w polskim systemie rzeczywiście przydałyby się zmiany prowadzące do obniżenia łącznego opodatkowania najniższych wynagrodzeń. – Najlepiej poprzez wzrost kosztów uzyskania przychodów. To lepsze rozwiązanie niż np. wysoka kwota wolna dla wszystkich, także osób niepracujących. Znacznie gorszym pomysłem jest też np. jakaś dodatkowa stawka podatkowa dla najbogatszych. Jeśli już mowa o wyższych dochodach, to przede wszystkim należałoby się przyjrzeć rozwiązaniom, które dziś powodują arbitraż na rynku pracy i zachęcają do ruchów optymalizacyjnych w wyższych przedziałach podatkowych – dodaje Kozłowski.

– Badania pokazują, że klin podatkowy dla osób najniżej zarabiających rzeczywiście powinien być niższy, w Polsce jest on zbyt wysoki, co zniechęca do podejmowania pracy – przyznaje Sławomir Dudek, główny ekonomista Fundacji FOR. – Ale wcale nie znaczy to, że reforma powinna polegać na zwiększaniu podatków dla bogatych. Bo na naszym poziomie rozwoju może to być niebezpieczne – zaznacza.

Jak wylicza Dudek, w Polsce w ogóle pojęcie bogactwa może być mocno zachwiane. Przykładowo tylko 3 proc. podatników przekracza II próg podatkowy (ok. 85 tys. dochodów rocznie). Z kolei do grona 10 proc. najlepiej wynagradzanych pracowników zalicza się już osoby z płacą ok. 7 tys. na miesiąc, a do 30 proc. – z płacą powyżej średniego wynagrodzenia. – Proszę pamiętać, że u nas ok. 70 proc. pracujących zarabia mniej niż średnia krajowa. Czy można wysunąć z tego wniosek, że pozostałe 30 proc. ze średnią płacą lub niewiele wyższą to już osoby bogate? – pyta retorycznie Dudek.

Dlatego jego zdaniem, jeśli rząd myśli o resecie, to przede wszystkim należałoby uprościć i uporządkować nasz system podatkowy, który przez dodawanie kolejnych łatek stał się absolutnie nieprzejrzysty. Jak przypomina, przy obecnej konstrukcji nikt nie jest w stanie samodzielnie obliczyć kwoty wolnej od podatku, milionerzy płacą dodatkową daninę, której nie nazywa się podatkiem, właściciele firm mogą liczyć składki ZUS na kilka sposobów itp.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA