fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Brexit

Kolejne daty brexitu

AFP
Wielka Brytania nie wyjdzie z UE 29 marca. Unijni przywódcy zaoferowali jej kolejne daty na wyjście z politycznego kryzysu: 12 kwietnia i 22 maja.

Unijni przywódcy przyjechali w czwartek na szczyt do Brukseli, gdzie mieli odpowiedzieć na wniosek premier Theresy May o przedłużenie brexitu do końca czerwca. Bez tego brexit będzie chaotyczny, bo wiadomo, że do pierwotnej jego daty — 29 marca — nie da się zakończyć prac nad porozumieniem o uporządkowanym wyjściu. 

Czytaj także: 

Siedem godzin rozmów. Tusk: May zaakceptowała ofertę

Morawiecki: Uniknęliśmy postawienia Wielkiej Brytanii pod ścianą

Spiker Izby Gmin: Nikt z was nie jest zdrajcą

Macron: Zaakceptować twardy brexit, jeśli znów odrzucą umowę

- Propozycja 30 czerwca ma swoje uzasadnienie, ale tworzy serię pytań natury politycznej i prawnej - oświadczył przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk w odpowiedzi na wniosek Theresy May o przedłużenie brexitu o trzy miesiąca. Chodzi głównie o to, że 23 maja zaczynają się w UE wybory do Parlamentu Europejskiego i musi być jasne, czy Wielka Brytania jest wtedy w UE i organizuje wybory u siebie, czy też już z niej wystąpiła.

Dlatego przywódcy 27 państw UE w trwających do nocy obradach postanowili złożyć brytyjskiej premier następującą propozycję. Jeśli Izba Gmin przegłosuje w przyszłym tygodniu wynegocjowaną już kilka miesięcy umowę o wyjściu z UE, to Wielka Brytania ma dodatkowy czas na jej ratyfikację i wyjdzie z UE w sposób uporządkowany 22 maja. Jeśli umowa padnie po raz kolejny, to Wielka Brytania musi do 11 kwietnia poinformować, czy organizuje wybory do PE. Jeśli nie, to wychodzi z UE w sposób nieuporządkowany 12 kwietnia. Jeśli wybory zorganizuje, to wtedy UE odpowie propozycją przedłużenia brexitu na dłuższy czas. W kuluarach mówiło się o 9-12 miesiącach

Premier Wielkiej Brytanii prosiła o 30 czerwca, bo uważa, że tyle czasu potrzeba na ratyfikację porozumienia, jeśli zostanie one przegłosowane w przyszłym tygodniu w Izbie Gmin. Jednak UE uważa, że w tak nadzwyczajnej sprawie Londyn może przyspieszyć procedury. A jeśli tego nie zrobi, to musi zorganizować u siebie wybory do Parlamentu Europejskiego, który w całej UE rozpoczynają się 23 maja. — Legalność PE wyłonionego bez wyborów w jednym państwie członkowskim i legalność wszystkich decyzji podejmowanych potem będzie zakwestionowana — mówi wysoki rangą unijny dyplomata uczestniczący w pracach nad brexitem. Niektórzy argumentują, że przecież pierwsza sesja PE odbywa się na początku lipca, więc nawet jeśli Wielka Brytania złamie prawo nie organizując wyborów, to będzie już wtedy poza UE i konsekwencji nie będzie. Ale Bruksela obawia się, że sytuacja może się skomplikować. Bo wcale nie ma pewności, czy Wielka Brytania wyjdzie do końca czerwca. Nawet jeśli Izba Gmin zaakceptuje szybko porozumienie, to potem następują głosowania nad szczegółowymi aktami prawnymi. I one mogą brexit zablokować lub opóźnić, co nie jest scenariuszem abstrakcyjnym, biorąc pod uwagę co dzieje się w Wielkiej Brytanii. — Unia nie może się stać zakładnikiem wewnętrznych rozgrywek w Wielkiej Brytanii — uważa dyplomata. Musi więc przed wyborami mieć pewność, czy Wielka Brytania jest w UE, czy już poza. 

Obecnie mało kto jednak wierzy, że po dwóch upokarzających porażkach w Izbie Gmin Theresa May będzie w stanie przekonać deputowanych do poparcia tego samego traktatu o wyjściu z UE. Jeśli w przyszłym tygodniu zostanie on odrzucony, to pojawia się konieczność dłuższego przedłużenia brexitu. — Nie ma już normalnych drzwi do wyjścia z tej sytuacji. Teraz szukamy drogi przeciwpożarowej — powiedział przed spotkaniem przywódców premier Luksemburga Xavier Bettel. Szefowie państw i rządów, nawet ci o interesach zawsze zbliżonych do brytyjskich, okazywali rosnącą frustrację brakiem zdecydowania Londynu. — Nie ma sensu dawania komuś czegoś, skoro on sam nie wie, czego chce — powiedziała prezydent Litwy Dalia Grybauskaite. Paradoksalnie, jak mówił nam jeden z dyplomatów, najtwardszymi partnerami Wielkiej Brytanii stały się kraje o najbardziej ścisłych więzach gospodarczych, które mogłyby najwięcej stracić na bezumownym brexicie. — Mają już dosyć niepewności, ich firmy proszą o jakieś jednoznaczne wyjaśnienie tej sytuacji — mówi dyplomata.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA