Reklama

Ile kosztuje życie z chorobą?

Decydenci ds. zdrowia zrozumieli, że należy liczyć koszty pośrednie i brać je pod uwagę w decyzjach refundacyjnych, dzięki nim możemy lepiej planować leczenie. Przeciętnie osoba płacąca składki w ciągu roku jest 37 dni na zwolnieniu. To ważne dane szczególnie w przypadku życia z chorobą przewlekłą.

Publikacja: 10.09.2018 21:00

Polskie społeczeństwo się starzeje – przypominali uczestnicy debaty

Polskie społeczeństwo się starzeje – przypominali uczestnicy debaty

Foto: Fotorzepa, Piotr Guzik

W chorobie Leśniowskiego-Crohna, która należy do nieswoistych zapaleń jelit, czyli do chorób cywilizacyjnych, ważne jest, by zabezpieczyć w nowoczesne leki pacjentów w zaawansowanym stadium choroby, u których wykorzystano dostępne opcje terapeutyczne.

Czym są koszty pośrednie choroby? Jak wiedza o kosztach pośrednich może pomóc w planowaniu leczenia? O tym między innymi dyskutowali eksperci w czasie zorganizowanej przez naszą redakcję debaty na zakończonym w zeszłym tygodniu Forum Ekonomicznym w Krynicy.

Punktem wyjścia do rozmów w Krynicy na ten temat był najnowszy raport PEX Pharma Seqence, dotyczący choroby Leśniowskiego - Crohna.

Jak wskazał dr Stefan Bogusławski – Leśniowski-Crohn to choroba ludzi młodych, zaczynających życie zawodowe, przebiega z okresami zaostrzeń, prowadzi też często do trwałego inwalidztwa. Istotnie wpływa na sytuację finansową chorych i ich produktywność – udział w budowaniu gospodarki kraju. Dlatego tak ważne jest unikanie zaostrzeń choroby i ograniczenie cierpienia pacjentów – wtedy też koszty po prostu są mniejsze.

Mówiąc najprościej, koszty pośrednie to po prostu strata finansowa z powodu tego, że ktoś choruje – tłumaczył dr Bogusławski. Według naszych szacunków Polska traci z powodu choroby Leśniowskiego-Crohna ok. 140 mln zł. To duża kwota, biorąc pod uwagę, jak nieduża jest to grupa chorych.

Reklama
Reklama

Są też koszty bezpośrednie (czyli ponoszone przez samych chorych) – koszty dopłaty do leków, porady dodatkowe, płacenie za leki nierefundowane. Chorzy często mają depresje, płacą za transport, żeby pojechać do lekarzy, czy środki higieniczne związane z powikłaniami tej choroby.

To kolejny wydatek – średnio 900 zł, a przy zaostrzeniu ponad 1300 zł.

Jeśli tak jest, to pojawia się pytanie, czy decydenci decydujący o refundacjach leków i podejmujący kluczowe decyzje w ochronie zdrowia biorą te koszty pod uwagę?

Z tym pytaniem zmierzył się w czasie dyskusji dr Marcin Czech, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia.

– Koszty pośrednie są ważne. Wychodzimy powoli z silosowości ministerstw i patrzymy na całą gospodarkę globalnie. Nieobecność w pracy to jedno, obniżona produktywność to druga sprawa – trzeba je połączyć. Formalnie patrzymy na te koszty przez analizy HTA i analizy AOTiM. – Prawda jest taka, że w praktyce patrzymy głównie na koszty medyczne bezpośrednie.

Dla pełnego obrazu tej choroby powinniśmy jednak brać też pod uwagę koszty pośrednie. – Ja osobiście patrzę na te koszty – kontynuował minister – szczególnie w tej chwili, kiedy na rynku brakuje rąk do pracy. Praktycznie nie mamy przecież bezrobocia. Ale pamiętajmy, to jest koszt utraconych korzyści i nie ma on wartości bezpośrednio monetarnej.

Reklama
Reklama

Z tym stwierdzeniem nie zgodził się ekspert PEX Pharma Seqence: – To nie są koszty wirtualne, przekładają się one na konkretne koszty gotówkowe – wydatki, renty, emerytury – tłumaczył.

Jak wskazał podczas debaty prof. Maciej Gonciarz, gastroenterolog, ordynator Oddziału Gastroenterologii i Onkologii Przewodu Pokarmowego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. św. Barbary w Sosnowcu – dziś choruje około 10 tys. pacjentów i chorych wciąż przybywa, są to głównie osoby młode. Przyczyny choroby nie są dokładnie znane, oprócz czynników autoimmunologicznych jest jeszcze środowisko. Dlatego lawinowy wzrost notujemy w krajach wysoko rozwiniętych. Na szczęście zmienia się trochę strategia leczenia choroby Leśniowskiego - Crohna.

Szerszy aspekt spojrzenia na koszty pośrednie w aspekcie zdrowia publicznego zaprezentował słuchaczom dr Grzegorz Juszczyk, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. – Utrata produktywności to absencja w pracy – mamy ją w Polsce bardzo wysoką. Według danych ZUS w 2017 roku zanotowano łącznie 280 mln dni zwolnienia lekarskiego, jeden ubezpieczony przebywał w ciągu roku ok. 37 dni na zwolnieniu.

Większość z tych zwolnień jest krótkotrwała – wyjaśniał – ale nie możemy nie uwzględniać tych informacji, patrząc na służbę zdrowia.

Coraz poważniejszym problemem staje się też depresja – wyjaśniał dr Juszczyk. Co ciekawe, choroby układu krążenia nie są tak dużym problemem, jak się wydaje, a coraz większym stają się choroby układu mięśniowego i kostno-stawowego.

Społeczeństwo się starzeje. Co trzeci Polak za kilka lat będzie miał ponad 65 lat, a młodych ludzi będzie znacznie mniej niż obecnie. Dlatego musimy dobrze wszystko bilansować i analizować.

Reklama
Reklama

To ostatnie zdanie, jak się wydaje, było najlepszym podsumowaniem tej debaty. Liczenie wszystkich kosztów wydaje się niezbędne, jeśli nie chcemy w najbliższych latach doprowadzić do katastrofy systemy ochrony zdrowia i ubezpieczeń społecznych.

 

Ile kosztuje życie z chorobą i jak lepiej planować leczenie?

 

Biznes
Polscy konsumenci chcą więcej lokalnej produkcji
Biznes
Koniec dopłat do elektryków, Trump grozi Francji, NBP stawia na złoto
Biznes
Totalizator to firma technologiczna
Biznes
UE stawia na dyplomację, boom medtechów i wzrost nierówności
Biznes
Grenlandia i cła Trumpa, plany rozwoju polskiej armii i blackout Kijowa
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama