fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Grecja najpopularniejszym kierunkiem wakacyjnym dla Europejczyków

Bloomberg
Bardzo droga Hiszpania, drożejąca Portugalia i nie do końca dopracowana oferta turystyczna w Czarnogórze i w Albanii, ale przede wszystkim ostatnie wydarzenia w Turcji. To bardzo zawęziło wakacyjne wybory Europejczyków.

Od początku roku Turcja zanotowała 22,9 proc. spadek przyjazdów turystów zagranicznych. Oczywiście pomoże odmrożenie kontaktów turystycznych zadeklarowane w zeszłym tygodniu przez prezydenta Rosji, ale i tak urlopowicze z tego kraju nie są już tak bogaci, jak byli kiedyś, bo bardzo mocno dotknął ich spadek wartości rubla.

- Grecja to nasza nowa gwiazda, wycieczki do tego kraju sprzedają się w tym roku coraz lepiej - mówił Małgorzata Stańczyk z sieci biur podróży - wyszukiwarki wakacji My Travel. Największy popyt jest na wyjazdy last minute, oczywiście ze względu na cenę, ale nie ma w niej ofert na pobyty dwutygodniowe, które w wakacje wybiera większość osób.

Z kolei Grecy twierdzą, że właśnie zaczęli odnotowywać wzrost rezerwacji również na koniec letniego sezonu i początek jesieni. Druga połowa września do połowy października potrafią być w tym kraju wyjątkowo ciepłe, zwłaszcza dla przylatujących z północnej Europy.

Na razie jednak Grecy przyznają, że są jeszcze problemy z wynajęciem miejsc w hotelach w sierpniu, miesiącu kiedy na wakacje tradycyjnie wyjeżdżali Grecy. Teraz jeśli wyjeżdżają, to na krócej , a spadek greckich rezerwacji w sierpniu wynosi ok 10 proc. Grigorios Tasios szef stowarzyszenia hotelarzy Chalkidiki mówi, że o ile jeszcze rok temu, kiedy kraj był już pogrążony w kryzysie Grecy przyjeżdżali tam na przynajmniej 10 dni, teraz jest to góra połowa tego okresu. To na ten sierpień właśnie można trafić na wyjątkowe okazje cenowe, zwłaszcza w kwaterach wyższej klasy i w tej chwili nie warto czekać na last minute.

Na wielkie zniżki nie ma co liczyć, bo grecka branża od początku roku została obłożona wysokimi podatkami. Wzrósł VAT od wszystkich usług związanych z turystyką, co odczuwalne jest przede wszystkim na wyspach, które dodatkowo ucierpiały z powodu napływu uchodźców. Stawka na usługi hotelowe poszła w górę z 6 na 13 proc., a w restauracjach z 13 na 23 proc. najbardziej boleśnie ta podwyżka dotknęła branże na wyspach, które dotychczas korzystały ze specjalnego statusu i obniżek. Tam drożeje najbardziej.

Dlatego operatorzy promowi, nie chcąc tracić przewozów i zapewnić sobie przynajmniej zabezpieczenie kosztów stałych wprowadzili 30-procentową obniżkę na przewozy osób i samochodów dla wszystkich, którzy wybierają się na Kos, Lesbos, Leros i Kios. Ale uwaga - zniżka dotyczy tylko tych, którzy mają tam zarezerwowane noclegi na przynajmniej cztery dni. Według informacji wyszukiwarki hotelowej Trivago jeśli pojedziemy na Kos na własną rękę, to średnio za nocleg w pokoju dwuosobowym zapłacimy w te wakacje 341 złotych. To taniej, niż na Krecie ( 394 złote) i dużo taniej, niż na Santorini, gdzie hotelarze nieustannie windują ceny i trzeba tam zapłacić przynajmniej 846 złotych.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA