Wpływy z turystyki stanowią 20 procent PKB w tym kraju, a w branży zatrudnionych jest około miliona ludzi.

Żeby wypocząć w Grecji można pojechać tam już teraz. Granice są otwarte od 19 kwietnia nie tylko dla mieszkańców krajów UE, ale i dla Izraelczyków, Amerykanów, Australijczyków, Brytyjczyków i Koreańczyków.

Wszystko wskazuje, że 14 maja rząd w Atenach pójdzie o krok dalej i otworzy granice już dla wszystkich. Warunkiem jest, aby przedstawili zaświadczenie o szczepieniu pełną dawką preparatu zaakceptowanego przez Europejską Agencję Leków, bądź negatywny wynik testu na COVID-19.

Wszyscy przylatujący muszą się liczyć, że na lotniskach mogą być robione wyrywkowo testy, a w wypadku, gdyby wynik okazał się pozytywny, przyjezdny będzie skierowany do wyznaczonego hotelu na 10-dniową kwarantannę, której koszt pokryje państwo.

Amerykański Departament Stanu jednak ostrzega: „Nie podróżuj do tego kraju".

Sami Grecy przekonują, że oni sami są w większości zaszczepieni, a jeśli wszyscy w tym kraju będą stosować się do zasad bezpieczeństwa sanitarnego, poddadzą się testom, to problemu nie ma. Podobnie jak Grecy zrobili to również Cypryjczycy i Chorwaci.

Prezydent Francji Emmanuel Macron zapewnia, że jest gotów otworzyć kraj od 9 czerwca. Amerykanów i obywateli UE chcą przyjmować Serbia, Czarnogóra i Islandia.

Foto: Bloomberg

— Bardzo nam się podoba, że Bruksela jest gotowa do otwarcia całej UE w czerwcu. Tyle, że nas nie stać, aby czekać tak długo — mówił w CNN Harry Teocharis, minister turystyki Grecji. — Oczywiście ochrona greckich obywateli przed koronawirusem jest naszym priorytetem. Ale równie ważne jest wsparcie dla gospodarki, która jest w poważnych kłopotach. Turystyka i eksport żywności, to dwie dziedziny, które musimy wspierać w tym kryzysie. Zeszłoroczne wpływy z turystyki wyniosły 4,2 mld dolarów, a rok wcześniej 18,1 miliarda.

Linie lotnicze już są gotowe do wożenia turystów. Amerykańska Delta wystartuje do Aten z nowojorskiego JFK jeszcze w maju. Na początku czerwca polecą z różnych amerykańskich miast United i American Airlines. Kilka greckich kierunków mają w swoich rozkładach Lufthansa, LOT, British Airways, Wizz Air i Ryanair.

Foto: AFP

Na razie tłoku nie ma. Greccy touroperatorzy pracujący z Amerykanami i Europejczykami przyznają, że mieli już jakieś rezerwacje na maj, ale zostały one przesunięte na późniejsze terminy. Chociaż lipiec, sierpień i potem jesienne miesiące wyglądają obiecująco.

W czerwcu raczej tłoku nie będzie, bo wiele osób chce zobaczyć, jak rozwinie się sytuacja.

Więcej niż rok temu, jest połączeń promów kursujących pomiędzy wyspami, a najwięcej chętnych jest do odwiedzenia Skiatos, Alonissos, Skopelos. Wszyscy, którzy będą chcieli podróżować promami muszą się liczyć z koniecznością wypełnienia kwestionariusza, zanim jeszcze wsiądą. Początkowo promami będzie mogła pływać połowa zwyczajowej liczby pasażerów, a przepisy mają się zmieniać zależnie od sytuacji epidemiologicznej.

Foto: Bloomberg