fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

„Piątka” PiS spowoduje wzrost podatków? Przedsiębiorcy są przerażeni

Fotolia
Za szczodrą politykę socjalną rządu PiS zapłacimy wyższymi podatkami, a te już teraz są największą barierą dla firm – uważają przedsiębiorcy badani przez IBRiS.

W badaniu dla „Rzeczpospolitej" IBRiS zebrał opinie przedsiębiorców na tematy z pogranicza gospodarki i polityki. Właścicieli firm pytał o preferencje polityczne i o to, jak w związku z nimi oceniają działania poszczególnych ugrupowań politycznych.

Czytaj także:  „Piątka” PiS bije w miasta 

Socjal podbije podatki

Okazuje się, że z polityką socjalną właścicielom firm zdecydowanie kojarzy się PiS. Ugrupowanie to aż 72 proc. z nich kojarzy się z transferami socjalnymi. Druga w tej klasyfikacji Koalicja Europejska złożona z PO, PSL, SLD, Nowoczesnej i Zielonych z polityką socjalną kojarzy się 30 proc. badanych przedsiębiorców. Tuż za nią znalazły się Kukiz'15 i Wiosna Roberta Biedronia. W zdecydowanie największym stopniu z polityką socjalną nie kojarzy się badanym Konfederacja KORWiN Braun Liroy Narodowcy (75 proc.). Wysoki odsetek wskazań negatywnych obserwujemy również w przypadku RPE – Europa Christi (60 proc.) oraz Polska Fair Play Bezpartyjni Gwiazdowski (59 proc.).

Nie wiadomo jednak, czy PiS, które w tym zestawieniu zebrało zdecydowanie najwięcej odpowiedzi na tak, ma powody do radości. Żadna bowiem partia nie lubi być kojarzona z podnoszeniem podatków.

Tymczasem w następnym kroku IBRiS zapytał o to, czy polityka socjalna przyczyni się do wzrostu podatków. Zdecydowanie tak odpowiedziało na nie aż 59 proc. badanych przedsiębiorców. Kolejne 9 proc. odpowiedziało: raczej tak. Oznacza to, że niemal siedmiu na dziesięciu przedsiębiorców uważa, że polityka socjalna przełoży się na wzrost podatków. Przeciwnego zdania jest 14 proc. właścicieli firm.

Oceny badanych w zakresie PO jako partii, która przeciwstawia się polityce socjalnej, są względnie podzielone. Co prawda czterech na dziesięciu pytanych zgadza się z powyższym twierdzeniem, ale już niespełna trzech na dziesięciu twierdzi przeciwnie. Więcej niż co piąty ulokował swoją odpowiedzieć po środku skali ocen.

Bariery dla firm

IBRiS zapytał też przedsiębiorców, czy w Polsce istnieją bariery dla prowadzenia działalności gospodarczej. Zaskoczenia nie ma: 77 proc. badanych odpowiedziało, że przedsiębiorczość napotyka w naszym kraju na przeszkody. 19 proc. jest przeciwnego zdania. Czy barier jest dużo, czy mało? – drążyli dalej ankieterzy. Mnogość barier dostrzega blisko sześciu na dziesięciu badanych. Przeciwnego zdania jest ledwie 16 proc. przedsiębiorców, a precyzyjnej odpowiedzi na to pytanie nie znalazło 27 proc. z nich.

Dalej IBRiS zapytał o największe bariery. Tu zdecydowanie wygrały wysokie podatki. Wskazało na nie 43,9 proc. właścicieli firm. Do top 3 załapały się też rozbudowana biurokracja (30,3 proc.) oraz niestabilne i skomplikowane przepisy (24,2 proc.). Dopiero na czwartym miejscu znalazły się wysokie koszty pracy i zatrudnienia pracownika (wskazało je 13,1 proc. badanych). Na kolejnych miejscach, ze znacznie już niższym odsetkiem wskazań, znalazły się drogie i trudno dostępna kredyty, brak pomocy dla małych firm i młodych przedsiębiorców, trudności ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników, brak zaufania do rządu, zbyt duża liczba kontroli, trudny dostęp do pieniędzy z UE, brak kapitału czy niskie nakłady inwestycyjne.

Złe pomysły rządu

Przedsiębiorcy ocenili też różne zmiany przepisów zgłaszane przez rząd. Najgorzej wypadła możliwość przejęcia firmy przez państwo na podstawie jednoosobowej decyzji prokuratora. Negatywnie postrzega ją dwie trzecie ankietowanych. Niespecjalnie podoba im się też rozszerzenie 500+ na pierwsze dziecko. Źle ten pomysł oceniło 55 proc. badanych, dobrze 30 proc. Także trzynastka dla emerytów, która ma być wypłacona 1 maja, nie zyskała wielkiej aprobaty właścicieli firm. Negatywnie ten pomysł rządu oceniło 45 proc. ankietowanych, przeciwnego zdania 32 proc. Przychylniej przedsiębiorcy przyjęliby za to ujednolicenie stawek VAT na poziomie 16,5 proc. Takie rozwiązanie poparłoby więcej niż sześciu na dziesięciu badanych. Przeciwnych takiemu pomysłowi jest 16 proc. właścicieli firm.

Właściciele firm skarżą się na niestabilność prawa i orzeczeń urzędów w sprawach związanych z przedsiębiorczością. Sześciu na dziesięciu uważa, że administracja państwowa jest nieprzyjazna dla firm. Lepiej oceniają w tym zakresie sądy. Ich zdaniem jednak orzeczenia sądów są często trudne do zrozumienia. Tu lepiej wypadają orzeczenia organów administracji państwowej, choć i tu daleko do ideału.

IBRiS przepytał 500 przedsiębiorców, w tym właścicieli spółek oraz osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą. Badanie zostało przeprowadzone w dniach 19–21 marca.

Mniej zmian prawa, ale nie podatkowego

W 2018 r. w Dzienniku Ustaw opublikowano 14,6 tys. stron maszynopisu nowych aktów prawnych najwyższej rangi (ustaw i rozporządzeń), czyli o 46 proc. mniej niż w 2017 r. i o 54 proc. mniej niż w rekordowym 2016 r. Pod względem produkcji prawa Polska wróciła do poziomu z 2008 r. – wynika z raportu Grant Thornton. Przyczyną tego wyraźnego wyhamowania jest głównie silny spadek liczby rozporządzeń, czyli aktów wykonawczych rządu. Ich objętość spadła w 2018 r. do 11,3 tys. stron, co jest najniższym wynikiem przynajmniej od 2012. Jeszcze w 2017 r. uchwalone rozporządzenia składały się z 24,5 tys. stron, czyli ministerstwa w rok ograniczyły swoją produkcję przepisów o 56 proc. Nie znaczy to jednak, że system prawny w Polsce jest już wystarczająco stabilny. 14,6 tys. stron nowych przepisów to nadal jeden z najwyższych wyników od 1918 r. Produkcja prawa w naszym kraju jest wciąż kilkakrotnie wyższa niż w latach 90., mimo że Polska przechodziła wówczas transformację ustrojową, co wiązało się z licznymi gruntownymi zmianami w systemie prawnym. – Przedsiębiorca czy obywatel, który chciałby czytać wszystkie nowo przyjmowane akty prawne, musiałby w 2018 r. poświęcić na to 1 godzinę i 57 minut każdego dnia roboczego – policzył Grant Thornton. Ponadto, choć ogólna produkcja prawa zmalała, to nie można tego powiedzieć o legislacji dotyczącej podatków, czyli najważniejszej z punktu widzenia przedsiębiorców dziedziny prawa. 2018 r., a właściwie samo jego drugie półrocze, przyniósł wiele istotnych zmian w przepisach podatkowych. Uchwalone przez Sejm ustawy dotyczące podatków miały 362 strony, co jest najwyższym wynikiem od 2004 r., kiedy wchodziła w życie nowa ustawa o VAT.

Witold Michałek Ekspert BCC ds. gospodarki i legislacji

Nieco dziwi znaczna przewaga w kojarzeniu PiS-u z polityką socjalną, bo inne partie też mają tu wiele na koncie. Ale członkowie Koalicji Europejskiej atakują PiS za elementy polityki socjalnej, więc na zasadzie przeciwieństwa uważani są za partie antysocjalne. Przedsiębiorcy na co dzień walczący z nadmiernym lub nieuzasadnionym opodatkowaniem nie mają wątpliwości, że transfery socjalne spowodują dodatkowy wzrost podatków. Przecież umieją liczyć.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA