fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Przedsiębiorstwa równych szans

Kobiety-szefów wyróżniają kompetencje, które zyskują na znaczeniu w dzisiejszym biznesie.
123RF
Liczba kobiet-kierowników wzrosła do 40 proc., ale 92 proc. najwyższych stanowisk wciąż należy do mężczyzn.

Coraz więcej przedsiębiorców stawia na kobiety. Zajmują już prawie połowę kierowniczych stanowisk. Jak wynika z raportu „Women in Business 2017", jesteśmy pod tym względem w światowej czołówce – wyprzedzają nas tylko Rosja i Indonezja. Średni odsetek w Unii Europejskiej wynosi 25 proc. Według badań Work Service w 2016 r. podwyżkę dostało 40 proc. kobiet i prawie połowa mężczyzn. Stąd różnice płacowe – mężczyźni zarabiają wciąż o 8 proc. więcej. Jeszcze większe dysproporcje są w Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii. Kobiety dobrze sprawdzają się w roli nadzorujących zespoły małych firm. Zdolności komunikacyjne i skrupulatność przekładają się na wyniki przedsiębiorstw. Mimo większego udziału Polek w biznesowej pierwszej lidze, wciąż czują się mniej pewnie niż mężczyźni.

Przywódcza skuteczność

Czy kobieta może być dobrym wspólnikiem? Czy warto przekazać firmę córce? Przed takimi pytaniami stają tysiące polskich przedsiębiorców i coraz częściej odpowiadają twierdząco. Co więcej, to właśnie córki (7,7 proc.) zdecydowanie częściej niż synowie (5,5 proc.) myślą o przejęciu rodzinnego biznesu. Tylko w 13 proc. firm kobieta nigdy nie kierowała zespołem. Najczęściej zarządzają działem finansowym, controllingu i HR. Na tle innych krajów polski biznes jest dość sfeminizowany. Wśród 36 państw znaleźliśmy się na trzecim miejscu – liczba kobiet stojących na czele działów lub zasilających zarządy firm wzrosła z 34-37 proc. do 40.

Ale to nie koniec dobrych prognoz. Polski rynek pracy oferuje kobietom coraz lepsze warunki. W rankingu PwC „Women in Work Index", analizującym sytuację kobiet w 33 krajach OECD, awansowaliśmy aż o 3 pozycje i znaleźliśmy się na 9. miejscu. Skąd ten skok? To wynik spadku bezrobocia, wzrostu zatrudnienia w pełnym wymiarze godzin i jednej z najmniejszych dysproporcji w wynagrodzeniu w zależności od płci. Według danych GUS kobiety pracują krócej niż mężczyźni o średnio 4 godziny tygodniowo. Przy godzinowym systemie wynagradzania dysproporcje płacowe są nieuniknione. Według prognoz PwC – jeśli obecny trend się utrzyma – uda nam się je zniwelować najszybciej spośród badanych państw, bo już w przeciągu 4 lat.

Żeńska część kadry kierowniczej ma kilka asów w rękawie. – Kobiety zarządzające wyróżnia większa wrażliwość na potrzeby pracowników. Częściej wybierają styl demokratyczny niż autorytarny. Zapraszają do dyskusji, są otwarte na różnorodność poglądów. Rozumieją emocje innych i potrafią okazać zrozumienie – mówi Katarzyna Lorenc, prezes spółki 4 Business&People. – Część kobiet swoją wrażliwość postrzega jako przeszkodę w realizacji celów i wtedy ograniczają interakcje, bardziej naśladując mężczyzn-kierowników. Badania 4 Business&People z 2016 r. pokazują, że największą skuteczność przywódczą uzyskują osoby, które łączą ukierunkowanie na cele z koncentracją na ludziach. Dlatego to kobiety-kierowniczki często osiągają bardzo dobre wyniki – dodaje ekspert.

Niewykorzystany potencjał

Niektóre bariery w polskim biznesie wydają się nie do pokonania. Funkcje liderów przedsiębiorstw są w 90 proc. zajęte przez mężczyzn. Według Work Service tylko jedna na trzy osoby zasiadające w radach nadzorczych to kobieta, co bezpośrednio przekłada się na niższe uśrednione wyniki wynagrodzeń. Domeną kobiet jest niepewność – jedna czwarta boi się o utratę pracy. Nie są też mistrzyniami biznesowych negocjacji – w ciągu ostatniego roku tylko 6 proc. wystąpiło z prośbą o wyższe wynagrodzenie. Co więcej, tylko 18 proc. Polek otrzymało podwyżkę z inicjatywy pracodawcy. Jednocześnie co czwarty mężczyzna dostał premię na wniosek przełożonego.

Badania nad odpornością pracowników pokazują, że pewność siebie kobiet jest mniejsza niż mężczyzn zarówno na stanowiskach szeregowych, jak i kierowniczych. Dlaczego na zawodowym polu kartą przetargową kobiet nie jest stanowczość i determinacja w walce o awans czy wyższą płacę? – Ekonomia dość klarownie tłumaczy to zjawisko tym, że mają one po prostu słabszą pozycję na rynku pracy, co wynika z uwarunkowań biologicznych, wciąż dominującego podziału ról rodzicielskich oraz z decyzji politycznych. Warto przy tym pamiętać, że o ile nie jesteśmy w stanie zmienić kwestii biologicznych, a podział ról rodzicielskich zmienia się dość szybko na naszych oczach, o tyle możemy wpływać na decyzje polityczne, a przynajmniej powinniśmy być świadomi ich kosztów. Nie miejmy pretensji do pracodawców, bo kierują się rachunkiem ekonomicznym – zauważa dr Marek Radzikowski, adiunkt SGH, członek Rady Towarzystwa Ekonomistów Polskich.

Kobiety unikają konfrontacji, bo już od dziecka oczekuje się od nich większego posłuszeństwa i stygmatyzuje się ich ewentualną roszczeniowa postawę. Już na poziomie praktyk czy stażu oczekują mniejszego wynagrodzenia niż mężczyźni, a później ta przepaść tylko sukcesywnie się pogłębia. Dodatkowo przez wiele lat kształtował się stereotyp kobiety-matki, która jako pracownik nie jest elastyczna, bo częściej korzysta ze zwolnień i urlopów. – Kobiety często pozostają bierne. Przez lata uczono je skromności i skrupulatności, więc czekają na docenienie i promowanie za pracę i wysiłek. Często doświadczają zawodu i wtedy zamiast wyartykułować swoje aspiracje, pozostają na tym samym stanowisku i poziomie zarobkowym, jednocześnie zadając sobie pytania: Co robię źle? Jak mogę robić więcej i lepiej? – zauważa Iwona Georgijew, liderka Klubu SheXO i Programu Różnorodności w Deloitte w Polsce i Europie Środkowej. Kobiety muszą sobie uświadomić, że im wyżej awansują, tym większe będą miały perspektywy elastycznego zarządzania czasem, tym większe zdobędą doświadczenie i możliwość decydowania o własnym losie. Nie doceniają swoich kompetencji i w efekcie nie żądają awansu, a pewność siebie, rozumiana jako otwarte prezentowanie swojego zdania i zdolność do konfrontacji, jest w tym wypadku warunkiem koniecznym.

Komunikacja tajną bronią

Kobiety często popełniają błąd, próbując naśladować męski styl zarządzania. Dysponują narzędziami potrzebnymi do zbudowania własnego systemu kierowania zespołem, a ich najmocniejszą stroną są umiejętności komunikacyjne. Demokracja zamiast autorytaryzmu – tak chyba w największym skrócie można określić biznesową strategię liderek. – Kobiety wyróżniają kompetencje, które zyskują na znaczeniu w dzisiejszym biznesie – elastyczność, długofalowe relacje, mniejsza skłonność do ryzyka, umiejętność budowania przynależności w zespole, empatia. Lubimy pracować z liderami ekspresyjnymi, otwartymi, którzy szczerze dzielą się emocjami – to wpływa na transparentność relacji i buduje bardziej osobiste nastawienie nie tylko do przełożonego, ale też do projektu, nad którym pracujemy. Kobiety dbają o  różnorodność i tworzenie kultury przynależności – w obecnych czasach są to kompetencje menadżerskie niezbędne w zarzadzaniu generacjami, przyciąganiu i utrzymaniu talentów – mówi Iwona Georgijew.

Jak wynika z badań Deborah Tannen – amerykańskiej socjolingwistki – kobiety opierają relacje na szukaniu podobieństw, zacieśnianiu więzi i budowaniu wspólnoty. Tworzą sieci powiązań i unikają izolacji, a rozmowę traktują w kategoriach dialogu zawsze zmierzającego do kompromisu. Mężczyzna z kolei – z komunikacyjnego punktu widzenia – sytuuje się zawsze nad kimś lub pod kimś w porządku społecznym. Walczy o niezależność i unika niepowodzeń. Wynikiem prowadzonych przez niego negocjacji ma być udowodnienie racji i utrzymanie pozycji. W biznesowej strategii kobiety kładą więc większy nacisk na partnerskie powiązania i zażyłość, a mężczyźni stawiają na status i hierarchię. Kobiety oddziałują słownie, mężczyźni – informują i udowadniają. Kobiety szukają podobieństw, mężczyźni – niezależności. Sprawna komunikacja jest fundamentem małej firmy i dużej korporacji. Atuty kobiet w tym obszarze nie przekładają się na ich udział w kadrze zarządzającej. Do forsowania własnych projektów wciąż brakuje im determinacji i stanowczości.

Precyzja i sumienność - Witold Kempa, CEO firmy Netizens

Rz: Jaki układ sił kobiety-mężczyźni panuje w waszej firmie?

Witold Kempa: Kobiety stanowią około 35 proc. kadry. W działach projektowanie graficzne i obsługa klienta dominują kobiety, za to programistami są sami panowie. W ścisłym, pięcioosobowym zespole zarządzającym jest jedna kobieta.

Jakie są wyznaczniki ustalania pensji i przyznawania podwyżki?

Zaryzykuję twierdzenie, że zachowujemy równorzędność wynagrodzeń stosowną do kompetencji i zajmowanych stanowisk. Każda prośba o podwyżkę jest rozważana indywidualnie i rozpatrywana pod kątem rozwoju pracownika oraz wartości, które wnosi do firmy lub kompetencji, które u nas pozyskał.

Jakie atuty wyróżniają kobiety w waszym zespole?

Przede wszystkim sumienność, zaangażowanie i precyzja – to trzy najmocniejsze strony żeńskiej części załogi. Dużym atutem jest też dbałość o relacje z klientami i umiejętności komunikacyjne ułatwiające biznesowe kontakty.

A czego mogłyby nauczyć męską część kadry?

Umiejętności dostosowywania się do zmian i otwartości na nowe zagadnienia. Nie brakuje im też entuzjazmu niezbędnego przy nowych projektach. Warto podkreślić, że kobiety – w przeciwieństwie do niektórych kolegów, to niewyczerpane źródło optymizmu. —rozmawiała Anna Czyżewska

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA