Jak informuje białoruski portal Nasza Niwa, 28-letni mężczyzna zniknął 12 sierpnia, po przyjeździe z rodzinnego Żodina do Mińska.

Zaniepokojona rodzina rozpoczęła poszukiwania, o zaginięciu informując dziennikarzy i obrońców praw człowieka. Sprawdzano również listy osób zatrzymanych podczas demonstracji przeciwko Łukaszence.

Początkowo nie było dowodów, że Kryucou brał udział w protestach. Portal Nasza Niwa opublikował jednak nagranie, na którym widać mężczyznę stojącego z flagą przed funkcjonariuszami OMON-u. 

Wczoraj ciało Kryucoua, wiszące na drzewie, znaleziono wczoraj w kompleksie leśnym przy ul. Parnikowej.

Jak pisze w mediach społecznościowych członek Zarządu Głównego Związku Polaków na Białorusi Andrzej Poczobut, służby twierdzą, że mężczyzna popełnił samobójstwo, a jego śmierć nie ma nic wspólnego z protestami.

Nasza Niwa z kolei informuje, że policja przekazała rodzinie Kraucoua, że na jego ciele nie ma widocznych obrażeń.

Przez antyłukaszenkowską opozycję Kraucou jest uważany za czwartą ofiarę protestów.