fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

UOKiK hamuje zapędy banków, które chcą ujemnych depozytów

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów po tekście „Rzeczpospolitej" hamuje zapędy banków, które chciałyby wprowadzić ujemne oprocentowanie oszczędności Polaków.

– Na miejscu banków byłbym bardzo ostrożny przy tego typu działaniach – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK, w rozmowie z RMF FM. Odnosi się do naszego tekstu sprzed tygodnia, w którym pisaliśmy, powołując się na nieoficjalne informacje, że jeden z czołowych polskich banków jako pierwszy w kraju szykuje się do wprowadzenia klientom indywidualnym ujemnego oprocentowania depozytów lub prowizji od ich oszczędności. W 2020 r. polskie banki po raz pierwszy taką daniną obciążyły depozyty firm.

Stopy już realnie ujemne

– Artykuł mógł stanowić sondowanie sytuacji przez któryś z banków. Przeprowadziliśmy szybką konsultację z czołowymi bankami i obecnie nie widzimy ich skłonności do wprowadzenia ujemnego oprocentowania depozytów – mówi Chróstny. – To działanie nie powinno mieć miejsca tak długo, jak stopy procentowe nie są ujemne. Jako UOKiK będziemy się temu bardzo wnikliwie przyglądali. Nie chcemy takich sytuacji i nie będziemy ich akceptowali.

Dodaje, że gdyby konsumenci mieli płacić za depozyty przy dodatnich stopach (referencyjna wynosi 0,1 proc.), mogłoby to skutkować wycofywaniem gotówki z banków i trzymaniem ich „w skarpecie" lub szukaniem zysku gdzie indziej przy ryzyku narażenia się na działania oszustów.

Wprawdzie stopa referencyjna jest dodatnia, ale realnie, po uwzględnieniu inflacji, jest już od maja ub.r. ujemna (w 2020 r. inflacja wyniosła średnio 3,4 proc.). Nowe lokaty praktycznie już nie istnieją, więc w ujęciu realnym ujemne stopy w bankach już są. Także z perspektywy kredytodawców stopy są ujemne ze względu na konstrukcję podatku od aktywów (stawka to 0,44 proc. brutto w skali roku) i każdy udzielony w oparciu o depozyt kredyt obciążony jest tą daniną. Po cięciu stóp i wyhamowaniu akcji kredytowej z powodu pandemii, skutkujących spadkiem rentowności, banki starają się wzmocnić przychody, bo możliwości cięcia kosztów są już ograniczone.

Biuro Rzecznika Finansowego odpowiada, że wprowadzenie ujemnych depozytów dla detalu byłoby możliwe do rozważenia, o ile przepisy powszechnie obowiązujące i umowa z klientem nie sprzeciwiają się takiej możliwości.

Prawnicy twierdzą, że to możliwe. – Jeżeli chodzi o depozyty przyszłe i umowy, które mają zostać zawarte, nie ma formalnych przeszkód, aby takie reguły wprowadzać. Zgodnie z zasadą swobody umów wyrażoną w art. 353 [1] k.c., oczywiście w sposób zgodny z prawem i nienaruszający zasad współżycia społecznego, nie istnieje zakaz, aby taka formuła zaczęła funkcjonować też na polskim rynku – mówi mec. Jędrzej Jachira z Kancelarii Sobota.

Inaczej jest w przypadku umów już zawartych, zwłaszcza na czas określony, z bardziej rozbudowanymi formułami. – Wtedy banki nie mogą narzucić odgórnie i swobodnie nowych zasad o odwrotnej proporcji rozliczeń, a gdyby próbowały, klienci będą mieli możliwość odstąpienia od nowych zasad – mówi Jachira.

– Zmiana umowy może zostać dokonana przez aneks zmieniający pierwotną treść albo przez modyfikację treści regulaminu lub tabeli opłat i prowizji. W pierwszym przypadku konieczna będzie zgoda dwóch stron umowy, więc bank nie może sam dokonać zmiany. W drugim zmiana będzie uzależniona od zawarcia w regulaminie klauzuli modyfikacyjnej, która określa, kiedy, jak i w jakich okolicznościach bank może zmienić warunki regulaminu czy wysokość opłat i prowizji. Klauzula ta nie może być zbyt ogólnikowa, bo może zostać uznana za abuzywną – mówi mec. Wojciech Bochenek z kancelarii Bochenek i Wspólnicy.

Pod lupą także prowizje

Banki nie mogą już bardziej obniżać stawek depozytów, by obniżyć koszty finansowania, dostosowując do niższej rentowności aktywów po cięciu stóp, bo już teraz oprocentowanie oszczędności klientów dotarło niemal do zera i banki finansują się prawie za darmo. Banki mają wielką nadwyżkę depozytów i mogą sobie pozwolić na odpływ ich części, stąd pomysł na ujemne oprocentowanie lub prowizje od wysokich oszczędności.

Tymczasem w górę idą ceny typowych czynności bankowych, jak udzielenie kredytu, prowadzenie konta czy wypłaty gotówki. Według GUS w 2020 r. ceny usług świadczonych przez banki wzrosły aż o 50 proc. – Na bieżąco je monitorujemy i wysyłamy do banków sygnały, że nie jesteśmy zwolennikami podnoszenia opłat. Jeśli zauważymy, że podwyżki będą przekraczać racjonalną skalę, będziemy podejmować bardzo stanowcze działania – mówi prezes UOKiK.

Banki deklarują, że jeszcze za wcześnie

PKO BP przekonuje, że wprowadzenie ujemnych stawek depozytów dla klientów indywidualnych „nie jest przedmiotem jego prac". W podobnym tonie wypowiada się ING Bank Śląski. mBank wskazuje, że dopóki nominalne stopy procentowe są dodatnie, nie będzie ujemnych stawek dla detalu. Pekao i Santander odpowiadają, że obecnie nie ma planu wprowadzenia ujemnego oprocentowania depozytów klientów indywidualnych ani prowizji uzależnionej od wysokości ich oszczędności. Zaznaczają jednak, że cały czas monitorują otoczenie rynkowe i uzależniają ewentualne wdrożenie zmian w ofercie depozytowej od rozwoju sytuacji, w tym zmian parametrów polityki pieniężnej, wskaźników makroekonomicznych oraz działań konkurencji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA