fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Banki pobierają od firm opłaty za przyjęcie lokat

Adobe Stock
Powodem wprowadzenia w grudniu opłat za depozyty spółek warte ponad 20 mln zł jest głównie sposób liczenia opłat na Bankowy Fundusz Gwarancyjny.

Polskie banki w grudniu wprowadziły opłaty za przyjmowanie dużych depozytów firm.

Kłopotliwa składka

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że zrobiły to m.in. Pekao, mBank i ING Bank Śląski. Chodzi o depozyty większe niż 20 mln zł, od których pobierana była opłata rzędu 0,15–0,30 pkt proc., co skutkowało zmniejszeniem w takim stopniu realnego oprocentowania lokaty. To sporo, bo w grudniu średnie oprocentowanie lokat firm spadło od listopada aż o 0,17 pkt proc., do 0,88 proc.

Zapytane przez nas banki przyznają, że w grudniu zaoferowały niższą stawkę lub wprowadziły opłatę. Pekao informuje, że ma taryfę prowizji i opłat, zgodnie z którą jest uprawniony do pobrania opłat od depozytów gromadzonych przez klientów korporacyjnych, jeśli ich wartość jest wyższa niż 20 mln zł. „Dotychczas jednak bank nie skorzystał z przysługującego mu uprawnienia" – deklaruje Pekao, informując, że opłata jest pobierana w cyklu rocznym. Oznacza to, że na razie banki pobierają je tyko w grudniu. Dlaczego akurat wtedy?

To głównie skutek sposobu liczenia składek na Bankowy Fundusz Gwarancyjny: mówiąc w uproszczeniu – zależą one od udziału danego banku w rynku depozytów niegwarantowanych, czyli głównie pieniędzy firm. Duży napływ depozytów korporacyjnych na koniec roku, bo na danych bilansowych za ten okres bazuje BFG, oznacza więc wzrost podstawy naliczania składek. Dlatego banki starają się „wypychać" duże depozyty firm, zdecydowanie wykraczające poza limit środków gwarantowanych. Mogą to robić bez obaw, bo mają dużą płynność, która w dodatku jeszcze się poprawia. Wypychają depozyty firm także z powodu – choć ten czynnik ma mniejsze znaczenie – ich mniejszej wagi przy uwzględnianiu środków branych pod uwagę do obliczenia wskaźnika płynności LCR.

Przyjmowanie depozytów to podstawa działalności banków, klienci tego oczekują i banki nie mogą sobie pozwolić na zupełne odwrócenie się od firm. Nie mogą odmówić przyjęcia ich depozytów, aby nie zepsuć z nimi relacji. Dlatego w grudniu proponują im opłaty lub cięcie stawek lokat, aby przyjęcie dużego depozytu, przekładające się na wyższą składkę na BFG, zostało zrekompensowane. Według naszych informacji stawki te są negocjowane.

To nowa norma?

– Prawdopodobnie pobieranie opłat przez banki od dużych depozytów korporacyjnych widoczne będzie także w innych miesiącach niż w grudniu. Grudzień to newralgiczny moment, gdyż na koniec roku liczona jest baza do składek na BFG. Pod koniec innych miesięcy, jeśli bankom nie uda się kupić obligacji skarbowych, duże depozyty podbijają podatek bankowy. Firmy wnoszą już takie opłaty od depozytów w euro, teraz pewnie będą musiały robić to w przypadku tych złotowych – uważa Kamil Stolarski, analityk Santander BM.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA