fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Niebezpieczne słowa senatora PiS

Fotorzepa, Piotr Nowak
Wypowiedź Grzegorza Biereckiego można by uznać za niefortunną, gdyby nie wcześniejsze liczne słowa obecnie rządzących, którzy chcieli odszczurzania Polski i nowych elit.

Senator nie zdradził, kto miałby decydować o wyborze osób, które nie są godne, aby należeć do wspólnoty narodowej i z kogo należy oczyścić Polskę. Nie powiedział też, w jaki sposób „oczyszczenie” maiłoby nastąpić. Eliminacja? Deportacja? Więzienie?

Wystąpienie Biereckiego wywołała lawinę negatywnych komentarzy i porównań do czasów autorytarnych, epoki walki o czystość rasy i do języka faszyzmu. Na wypowiedź partyjnego kolegi zareagował Joachim Brudziński, szef MSWiA, pisząc na Twitterze: "Na słowa pana senatora mogą tylko ze współczuciem popukać się w głowę. Wypowiedź głupia i nieodpowiedzialna, mam nadzieję, że będzie refleksja i słowo: przepraszam".

Jednak senator Bierecki w swojej wypowiedzi nie dostrzega niczego niestosownego i przepraszać nie zamierza, przekonując, że chodzi mu o potępienie osób, które wyśmiewały smoleńskie miesięcznice i utrudniały żałobę. Stanisław Karczewski, marszałek Senatu, twierdzi wręcz, że senator PiS… „mówił o pojednaniu, budowaniu wspólnoty”, a słowa te zostały wyjęte kontekstu. Z kolei, po tym jak media zwróciły uwagę na wypowiedź polityka, posłanka PiS Joanna Lichocka napisała: „Gorliwi funkcjonariusze frontu propagandowego postkomuny będą grzać tą niefortunną wypowiedzią jednego z senatorów PiS. Można ich policzyć;)” (pisownia oryginalna).

Sytuacja senatora Biereckiego w klubie PiS jest szczególna. Jest jednym z najbogatszych posłów, na którego partia i media sympatyzujące z PiS w potrzebie zawsze mogły liczyć. Dlatego, jeśli Bierecki sam nie uzna, że należy uderzyć się w pierś, to nawet Jarosław Kaczyński do spółki z o. Tadeuszem Rydzykiem go do tego nie zmuszą. Prawda bowiem jest taka, że sam Bierecki gdyby chciał, to ze swoim majątkiem i wpływami mógłby stworzyć ugrupowanie, które w jakimś stopniu zaszkodziłoby PiS. Na wojnę z Biereckim PiS nie stać. Dosłownie!  

Wróćmy do „pojednawczej” wypowiedzi Biereckiego. Można byłoby na nią machnąć ręką, gdyby nie wiele podobnych wypowiedzi polityków PiS. Już Antoni Macierewicz dzielił Polaków mówiąc: "Tylko jeden podział jest prawdziwy – zdrajcy i patrioci! Tylko jedna linia naprawdę dzieli Polaków – najeźdźcy i ci, którzy bronią progu ojczystego!” Oczywiście wiceprezes PoS również nie zdradził, kto będzie oceniał prawdziwość patriotyzmu Polaków. Sam prezes Kaczyński mówił w marcu 2014 roku: „Polska będzie jak Turcja. Ale najpierw zmiana władz i elit”. Z kolei w kwietniu 2018 r. Marek Kuchciński powiedział: „My odbudowujemy dom – Polskę, w którym mieszka 38 milionów ludzi, prawda, a więc nie możemy odgrzybić, odszczurzyć, prawda, zastosować środków chemicznych, żeby raz dwa wyremontować, tylko musimy, prawda jeszcze dbać o zdrowie obywateli”. Posłanka PiS Elżbieta Kruk chciała z koli oczyścić kraj z ideologii LGBT mówiąc: „Ja myślę, że Polska będzie regionem wolnym od LGBT”.

Gdy TVN 24 ujawnił materiał o imprezie faszystów w Polsce, to politycy władzy atakowali… stację telewizyjną, za kreowanie sytuacji. Gdy na Marszu Niepodległości pojawiły się transparenty z hasłami rasistowskimi, winnych do dzisiaj nie ukarano. Podobnie, jak nie ukarano tych, którzy na szubienicach symbolicznie wieszali posłów opozycji. Podobne przykłady niebezpiecznych wypowiedzi z obozu Zjednoczonej Prawicy i przymykania obecnej władzy na zachowania rasistowskie może mnożyć.

Czy PiS chce stworzyć nowego Polaka? „Każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie”- pisał lord John Acton. Nie podejrzewam jednak polityków rządzących o tak chore działania. Nie każdemu w Polsce muszą podobać się miesięcznice smoleńskie. Nie każdy musiał akceptować zamykanie warszawskiego centrum każdego 10 miesiąca. Jednak to nie usprawiedliwia atakowania zgromadzonych, sikania na znicze czy zakłócania czasu żałoby i zadumy. I na to są paragrafy oraz służby, które powinny zajmować się tymi, którzy łamią prawo i dokonują wykroczeń. Jednak w państwie doświadczonym przez faszyzm, w którym miliony ludzi zginęły lub zostały zesłane do obozów pracy właśnie dlatego, że pewien faszysta w wąsikiem 80 lat temu postanowił dokonać „pełnego oczyszczenia Polski”, słowa Biereckiego nigdy nie powinny paść. Kiedy Grzegorz Schetyna mówił, że trzeba: „strząsnąć ze zdrowego drzewa naszego państwa pisowską szarańczę”, został szeroko skrytykowany, również przez swoich kolegów partyjnych oraz zaatakowany przez PiS, a europoseł Ryszard Legutko wysłał list do szefa Europejskiej Partii Ludowej, wzywając do potępienia stosowanych przez PO praktyk z okresu nazizmu, wymierzonych w oponentów politycznych.

Senator sam powinien głośno, i bez żadnego ale, przeprosić za swoją wypowiedź. Za wypowiedź Biereckiego powinien również jednoznacznie przeprosić sam Jarosław Kaczyński, żeby jasno dać do zrozumienia, że PiS nie akceptuje wypowiedzi o zabarwieniu rasistowskim i faszystowskim. Chyba, że ugrupowanie rządzące walczy o skrajnie prawicowo-brunatny elektorat, a to wykluczyłby PiS z rodziny partii demokratycznych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA