fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy Rzeczpospolitej

Na naszych drogach już wkrótce pojawią się pojazdy bez kierowców

Pojazdy autonomiczne mają być przyszłością transportu drogowego
materiały prasowe
W motoryzacji będzie się rozwijał trend connected cars – aut połączonych z siecią, z innymi samochodami, infrastrukturą, wykorzystujących big data, cyfryzację, internet rzeczy czy sztuczną inteligencję.

W transporcie samochodowym innowacje odgrywają kluczową rolę nie tylko w budowie pojazdów. Także w organizacji przewozów i funkcjonowaniu firm przewozowych.

Jednym z podstawowych kierunków rozwoju branży jest wykorzystywanie systemów telematycznych. Prognozuje się, że w najbliższych latach coraz więcej urządzeń i systemów będzie integrowanych poprzez usługi łącznościowe, co przyniesie przedsiębiorcom transportowym wymierne korzyści. – Funkcjonuje już wiele rozwiązań wspierających pracę kierowców, np. w ruchu autostradowym, a także miejskim, gdzie działania prewencyjne pozwalają uniknąć kolizji nawet z pieszym znajdującym się w martwej strefie pojazdu – mówi Anna Palczewska z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego, cytowana przez portal Cargo News. Nowe możliwości stwarzają także inteligentne technologie komunikacji – Vehicle-to-Vehicle (pojazd–pojazd) oraz Vehicle-to-Infrastructure (pojazd–infrastruktura).

Trasa pod lupą

Doskonalone są także systemy kontrolne. Od połowy obecnego roku ciężarówki zaczynają być wyposażane w inteligentne tachografy. Rejestrują one i zapisują punkt początkowy trasy, punkt kończący podróż oraz co trzy godziny każdą lokalizację od rozpoczęcia jazdy. Urządzenie nie zapisuje całej trasy, lecz tylko jej punkty. Pozwala także na zdalną kontrolę pojazdu. Urządzenia są odpowiedzią Komisji Europejskiej na plagę oszustw i nagminnych manipulacji tachografami. – Komisja Europejska podaje, że na 100 kontrolowanych ciężarówek średnio w co siódmej kierowca ingerował w zapis tachografu – podaje serwis 4trucks.pl. Dane z tachografu mogą wykorzystywać także właściciele firm przewozowych, którzy zyskują w ten sposób dostęp do parametrów jazdy – czasu pracy, prędkości samochodu i pokonanego dystansu, oraz parametrów samego pojazdu, np. wystąpienia ewentualnych usterek.

Przyszłością transportu drogowego są pojazdy autonomiczne. Koncerny samochodowe przygotowują się do wprowadzenia ich na drogi już od dłuższego czasu.

Szoferom już dziękujemy

Daimler ogłosił, że chce zainwestować pół miliarda euro w produkcję zautomatyzowanych ciężarówek. Jeździłyby na poziomie 4 (z pięciu, jakimi klasyfikuje się autonomiczną jazdę). Na poziomie 1 kierowca obsługuje wszystkie systemy, ale niektóre z nich są dodatkowo wspomagane lub mogą się samodzielnie włączać. Kierowca trzyma cały czas ręce na kierownicy. Poziom 2 pozwala na obsługę tempomatu, utrzymanie pasa ruchu i odległości pomiędzy samochodami na prostej drodze, takiej jak autostrada. W przypadku korków samochód może autonomicznie przejąć prowadzenie lub zahamować. Na poziomie 3 jazda ma już charakter półautonomiczny: w określonych sytuacjach systemy pokładowe mogą przejąć wszelkie funkcje prowadzenia pojazdu, ale kierowca musi być gotowy do przejęcia prowadzenia auta. Na poziomie 4 auto jedzie samodzielnie, radzi sobie w skomplikowanych sytuacjach i wymienia się informacjami z innymi pojazdami. Kierowca nie musi ingerować w jazdę. Natomiast poziom 5 to już jazda bez kierowcy.

Nad autonomicznymi ciężarówkami pracuje Volvo. Autonomiczne elektryczne ciągniki siodłowe Volvo Vera rozpoczęły pilotażowe jazdy w Szwecji. Samochody transportują kontenery pomiędzy centrum logistycznym a terminalem portowym w Goeteborgu. Jak podaje serwis Elektrowoz.pl, niemiecka firma logistyczna DB Schenker uzyskała pozwolenie na testowanie pojazdów autonomicznych poza zamkniętymi obiektami. Zgodę wydała Szwedzka Agencja Transportu, a samochody będą jeździły w Jonkoping po publicznych drogach na terenie przemysłowym.

Pojazdy autonomiczne mogą się przyczynić do poprawy bezpieczeństwa na drogach – ich czujniki i systemy nigdy się nie męczą i nie tracą uwagi. Razem z nimi będzie się rozwijał trend connected cars. To auta połączone z siecią, innymi użytkownikami, pojazdami oraz infrastrukturą, wykorzystujące m.in. big data, cyfryzację, internet rzeczy czy sztuczną inteligencję.

Podłączą mózg do samochodu

W ub. roku Nissan ogłosił wyniki badań nad możliwością interpretowania przez pojazdy sygnałów powstających w mózgu kierowcy, dzięki czemu zmieni się charakter interakcji człowieka z samochodem. Opracowana przez firmę technologia Brain-to-Vehicle (B2V) zapowiada przyspieszenie czasu reakcji kierowcy i umożliwia stworzenie samochodów posiadających zdolności adaptacyjne. To rozwiązanie Nissana jest wynikiem badań nad wykorzystaniem technologii dekodowania sygnałów wysyłanych przez mózg do przewidywania czynności, które wykona kierowca, jak również do wykrywania jego dyskomfortu. Kierowca ma na sobie urządzenie mierzące aktywność fal mózgowych, która jest następnie analizowana przez autonomiczne systemy. Wychwytując oznaki wskazujące, że mózg kierowcy ma zainicjować jakiś ruch – jak obrócenie kierownicy czy naciśnięcie pedału przyspieszenia – systemy wspomagania mogą zapewnić szybsze wykonywanie odpowiednich czynności. Efektem może być poprawa czasu reakcji i usprawnienie manualnego prowadzenia pojazdu.

Cały świat testuje nowości

Przyszłością indywidualnej motoryzacji są autonomiczne samochody osobowe. Volvo chciałoby, aby w połowie przyszłej dekady aż jedną trzecią sprzedaży stanowiły samochody z funkcją jazdy autonomicznej, a połowę sprzedaży – auta elektryczne. Samochody autonomiczne testuje od dłuższego czasu Hyundai. Już w 2015 roku w USA ta marka rozpoczęła testy na drogach publicznych. A podczas ostatniej zimowej olimpiady wodorowy model Nexo pokonał trasę 190 km z Seulu do Pjongczangu w trybie autonomicznym. Celem Hyundaia jest wprowadzenie na rynek w pełni autonomicznego samochodu do roku 2030.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA