fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Afera taśmowa

Sąd nie chce łaski dla Marka Falenty

Marek Falenta od czerwca odsiaduje wyrok za aferę taśmową
Reporter
Topnieją szanse na prezydencką łaskę dla biznesmena skazanego w aferze taśmowej. Warszawski Sąd Okręgowy negatywnie zaopiniował jego wniosek o ułaskawienie – dowiedziała się „Rzeczpospolita”.

Biznesmen skazany na 2,5 roku więzienia w aferze, która osłabiła Platformę Obywatelską, prośbę do prezydenta Andrzeja Dudy wysłał w kwietniu z więzienia z Walencji, w którym przebywał, zanim ściągnięto go do kraju. Twierdził, że obiecano mu ułaskawienie, i zapowiadał, że jeśli go nie otrzyma, to wyjawi zleceniodawców podsłuchów w warszawskich restauracjach.

Jednak – jak ustaliła „Rzeczpospolita" – szanse na łaskę maleją. Sąd Okręgowy w Warszawie zajął niekorzystne dla Falenty stanowisko.

Bez poparcia sądu

Ukrywający się w Hiszpanii Falenta 12 kwietnia (o czym szeroko informowaliśmy) napisał trzy listy, w tym jeden do prezydenta Dudy. Potraktowano go jako wniosek o ułaskawienie i w końcu maja trafił do sądu celem zaopiniowania.

Falenta prosi w nim o łaskę w zaskakujących słowach: „Nie zamierzam umierać w samotności. Jeśli nie będę ułaskawiony, ujawnię, kto za mną stał" – pisał biznesmen i przedstawiał się jako osoba lojalna wobec PiS, której obiecano bezkarność za odsunięcie PO od władzy. Sypał nazwiskami, podawał szczegóły rzekomego dealu. Twierdził, że może przekazać kolejne partie nagrań, bo wielu nie upubliczniono. „Pozyskałem też wiele informacji i osób dla CBA już po 2014 r. i wybuchu afery. Na wszystko posiadam dowody w postaci nagrań" – kończył Falenta.

We wtorek do prośby odniósł się sąd, ale jej nie poparł.

„Sąd Okręgowy w Warszawie po rozpoznaniu w dniu 27 sierpnia 2019 r. prośby skazanego Marka F. oraz Waldemara F. (to osoba, która także złożyła wniosek w sprawie biznesmena – red.) o ułaskawienie w sprawie XVIII K 5/16 postanowił na podstawie art. 564 § 2 k.p.k. akta sprawy wraz z opinią negatywną przekazać Sądowi Apelacyjnemu w Warszawie" – odpowiedziało nam biuro prasowe sądu, dodając, że postanowienie „nie zawiera pisemnego uzasadnienia", a za podstawę decyzji sąd wskazał wspomniany artykuł z kodeksu postępowania karnego.

Co dalej? Akta trafią teraz do sądu apelacyjnego, bo ten też orzekał w sprawie Falenty (wyrok utrzymał). Jeżeli podzieli on opinię sądu niższej instancji, to biznesmen straci szanse na ułaskawienie. Przy negatywnych opiniach sądu sprawa nie ma bowiem dalszego biegu.

Po badaniu bez zmian

Sensacji z listów Falenty (o czym pisaliśmy w końcu lipca) śledczy nie zbadali. Biznesmen nie „położył dowodów na stół", że za aferą podsłuchową stali ludzie z kręgu PiS, z kolei prokuratura ich nie zażądała.

Jak pisaliśmy, Falencie 4 lipca w śledztwie dotyczącym tzw. małej afery taśmowej (nagrań, które wyszły na jaw po zamknięciu głównego śledztwa) postawiono kolejny zarzut, a gdy odmówił wyjaśnień, uznano, że na własne życzenie zrezygnował z przekazania wiedzy o podanych w listach informacjach i wyjawienia, kim byli jego „zleceniodawcy".

Dziś biznesmen odsiaduje wyrok w warszawskim więzieniu. Niedawno poddano go badaniom psychologiczno-psychiatrycznym w ośrodku diagnostycznym aresztu na Białołęce. Zarządził je sąd, bo Falenta wcześniej skarżył się na problemy zdrowotne.

Po badaniach – jak niedawno poinformował wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik – biznesmen wrócił do aresztu na Służewiec, gdzie wcześniej przebywał.

Sąd, zaznaczając, że chodzi o „dane wrażliwe", nie odpowiedział nam, czy po badaniach wydano Służbie Więziennej jakieś zalecenia. Ale – według naszej nieoficjalnej wiedzy – badania nie wpłynęły na warunki odbywania kary przez Falentę.

Obecny wniosek o ułaskawienie biznesmena jest czwartym z kolei – poprzednie starania zakończyły się niepowodzeniem. Jeśli i tym razem poniesie on porażkę, to ostatnią deską ratunku będzie kasacja do Sądu Najwyższego. Wniósł ją adwokat biznesmena, mec. Marek Małecki, który wytknął w niej m.in. „sprzeczności, nieścisłości i niekonsekwencje" w zeznaniach Łukasza N., kelnera, który pogrążył Falentę.

SN może np. uchylić wyrok i skierować sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA