fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

Giertych z zakazem wykonywania zawodu i problem Leszka Czarneckiego

Roman Giertych
Roman Giertych
Fotorzepa/ Piotr Nowak
Śledczy prawie miesiąc temu zakazali Romanowi Giertychowi wykonywania zawodu, bo podejrzewają go o udział w wyprowadzeniu milionów złotych ze spółki budującej bloki mieszkalne. Tymczasem – jak podaje portal Onet.pl - sąd wciąż nie rozpatrzył zażalenia na decyzję prokuratury w tej sprawie. A mecenas w poniedziałek ma bronić przed aresztem milionera Leszka Czarneckiego.

Onet.pl przypomina, że Prokuratura Regionalna w Poznaniu poinformowała, że postawiła zarzuty byłemu wicepremierowi w związku z rzekomym wyprowadzeniem ok. 90 mln złotych z giełdowej spółki Polnord, która kiedyś należała do Ryszarda Krauzego. Giertych zajmował się tam obsługą prawną.

Prokurator w ramach tzw. środków zapobiegawczych wydał postanowienie o zakazie wykonywania przez Giertycha zawodu adwokata.

To właśnie tej decyzji dotyczy zażalenie, którym sąd do dziś się nie zajął. Swój udział miała w tym również prokuratura, która zwlekała z przekazaniem do sądu dokumentów. Trafiły one tam dopiero 4 listopada.

- Na rozpatrzenie zażalenia czeka się tygodniami. Dlatego złożyliśmy też wniosek o wstrzymanie wykonania postanowienia. Gdyby sąd go uznał, mój klient mógłby od razu wrócić do pracy. Tak się do dziś nie stało – mówi Onetowi obrońca byłego wicepremiera Jakub Wende.

Tuż po zatrzymaniu w październiku Giertych napisał, że jest jedynym obrońcą Leszka Czarneckiego. Co zrobi sąd, jeśli w poniedziałek kolejny raz nie pojawi się tam ani podejrzany milioner (jest za granicą), ani jego adwokat? Nie wiadomo.

Źródło: Onet.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA