fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

A palestra wręcz niedościgniona - komentuje Joanna Parafianowicz

123RF
Wszyscy są wspaniali...

Pisanie cotygodniowych felietonów to z jednej strony ogromna frajda, z drugiej zaś nie lada wyzwanie. Ktoś może pomyśleć, że dla autora problemem mogą być tematy, ważkie i warte poruszenia oraz źródła inspiracji. Nic bardziej mylnego.

Moje dotychczasowe doświadczenie wskazuje bowiem, że prawdziwym wyzwaniem jest wyłącznie ryzyko, kogo tym czy innym razem mój osobisty pogląd wyrażony w tekście... urazi.

Wypowiadając się o pomyśle zaostrzania przepisów antyaborcyjnych, spotykałam się z zarzutami obrońców życia poczętego (choć sama nie jestem orędownikiem usuwania ciąży, lecz opowiadam się za utrzymaniem dotychczasowego stanu prawnego). Poruszając kwestie funkcjonowania samorządu zawodowego, zapracowałam sobie na niechęć części jego członków, manifestowaną zarówno prywatnie, jak i publicznie na rozmaitych forach. Pisząc o adwokatach i używanym przez nich w sferze internetowej języku, naraziłam się kolegom. Omawiając orzeczenie sądu odmawiające pewnemu niepełnosprawnemu mężczyźnie prawa do zasiłku na zaspokojenie potrzeb intymnych, uraziłam sąd. Poruszając kwestię uchodźców, spotkałam się z krytyką mojej polskości i śmiałymi tezami, że nienawidzę własnego kraju. Opisując w moim odczuciu błędną praktykę niepłacenia aplikantom za ich pracę, naraziłam się ich pracodawcom, a pisząc o moich niefortunnych, choć jednostkowych doświadczeniach z adeptami adwokackiego fachu, doświadczyłam ostracyzmu tegoż środowiska – wyrażonego w uchwale. Ja wynika z powyższego jedynie ogólnego zarysu, niemal każdy pogląd, który wyrażam, choć zbudowany jest na moich ze wszech miar subiektywnych odczuciach i doświadczeniach, a ja sama dopuszczam, iż niekoniecznie musi to być pogląd jedynie słuszny, daje czytelnikowi możliwość zinterpretowania go zgodnie z jego, a nie moją intencją. Mając to na względzie, tym razem postanowiłam nie napisać niczego, co mogłoby urazić kogokolwiek w palestrze, gdyż szczególnie boleśnie dotyka mnie krytyka ze strony mojego środowiska zawodowego. Nadto, nie od dziś wiadomo, że chwalenie, a nie refleksja nad rzeczywistością jest najsprawniejszym motorem zmian.

Jestem zatem zdania, że samorząd adwokacki, w szczególności na szczeblu naczelnym, funkcjonuje świetnie, wykonując przy tym perfekcyjnie swe ustawowe kompetencje. Oświadczam, iż w moim przekonaniu adwokaci to jedyni przedstawiciele zawodów prawniczych, którzy posiadają wiedzę, umiejętności i predyspozycje, aby nieść pomoc prawną obywatelom.Prześcigają w tym o kilka długości radców prawnych, którzy jak wiadomo, są od adwokatów słabsi merytorycznie, historycznie i osobowościowo (choć nie przeprowadzono badań potwierdzających to naukowo).

Wszyscy członkowie palestry dają przykład społeczeństwu, jak posługiwać się publicznie językiem polskim bez uszczerbku dla czyjejkolwiek godności. Aplikanci zaś to sama poezja. Wszyscy razem i każdy z osobna już dziś mogliby przyjmować najtrudniejsze sprawy, są skorzy do pracy, pełni poświęcenia i dają rękojmię, na ogół większą niż sami adwokaci, prawidłowego wykonywania tego zawodu.

Czy o czymś zapominałam?

Tak. Łubu dubu, łubu dubu, niech żyje nam prezes naszego klubu. Niech żyje nam!

Autorka jest adwokatem, redaktorem naczelnym „Pokoju Adwokackiego" (www.pokojadwokacki.pl)

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA